Re: [dreamland] Znikający podwładni...

From: Yelonek Rogacz <yrogacz_usunto_at_op.pl>
Date: Sun, 3 Sep 2006 18:33:57 +0200

> Już na początku mojej pracy jako burmistrza poszukiwałem kogoś do
> pomocy. Zgłasiło się kilka osób, lecz tylko dwie okazały się 'nadające'
> do pracy. Przyjąłem pierwszą, po czym po prostu uciekła, pod koniec
> lipca dałem koleje ogłoszenie. Tym razem zgłosił się pewien Pan X. Po
> rozmowie został przyjęty. Miał zrobić mapę miasta. Oczywiście i on
> uciekł. Czy znajdę jeszcze kiedykolwiek osobę godną zatrudnienia?
>
> Wychodzi na to, że wszystko będę musiał robić sam...

Niestety tak to jest w Dreamlandzie ze na okolo 3-4 zlecenie jakie dam komus nowemu (zanzaczam ze osoba to zgadza sie wykonywac dana prace - mamy umowe słowna) to jestem szczesliwy jezeli jedna wykona zadanie. Najgorsi są Ci, ktorzy zaczynaja cos robic, przesylaja jakies wstepne projekty a potem znikaja w polowie pracy - a zwykle niestety nie mam czasu sam za nich konczyc. Wychodzi wiec ze czas przynajmnije 2-3 tygodni w ktorym niby trwaly prace nad czyms jest stracony...
Z tego co wiem to problem ten jest powszechny.

Pozdrawiam
Yelonek hrabia Rogacz Received on Sun 03 Sep 2006 - 09:46:28 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET