Re[2]: [dreamland] Kilka spraw z ostatnich dni.

From: Kaworu Nagisa <kawnag_usunto_at_gmail.com>
Date: Sun, 3 Sep 2006 02:43:02 +0200


Witaj Łukasz,

Sunday, September 3, 2006, 1:37:31 AM, you wrote:

ŁW> Oczywiście, ze ją dostrzegam, choć przyznaję że mnie ona drażni.... W
ŁW> czerwcu gdy dostałem e-mail od Pana Premiera Muchlada z informacją, że
ŁW> rezygnuje ze stanowiska premiera, bylem w niemałym szoku ;-) To my -
ŁW> PSiP i SF zablokowaliśmy Pana kandydaturę na to stanowisko i
ŁW> przeforsowaliśmy Mateusza. Niestety tamte rządy nie były dobre dla
ŁW> Dreamlandu. Podjąłem się kontynuowania prac koalicji SF-PSiP z myślą, że
ŁW> uda się choć część naprawić i zmienić kierunek rejsu Królestwa na
ŁW> spokojne morza.... Może w tej chwili jesteśmy jeszcze daleko, ale mam
ŁW> nadzieję, że podążamy w dobrym kierunku.

Oh... ale prosze zrozumiec, ze Pan jest TYLKO Premierem. A to, czym Pan rzadzi jest TYLKO Rzadem.
Ja popelnilem ten blad i uwazalem, ze jako Premier powiniem sie zajac wszystkim. Ale to jest blad ,a wrecz przeklamanie.

Ja rowniez uwazam, ze Rzad w obecnym wymiarze jest zbedny i byl zbedny. Dowodzi tego nie tylko fakt, ze z Rzadem sa w kolko problemy i staje sie celem dla politycznych atakow, ale rowniez to, ze zaden Rzad jeszcze niczego wielkiego nie zrobil.
Powiedziec nalezy chyba wprost: duze gro namiestnikow robilo dla Dreamlandu o wiele, wiele wiecej. Ze pozwole sobie chocby wymienic namiestnikow Gwynbleidda, Vilgefortza, Wichure, Steda, Folkego, Shakura, eMBe, Bagera, Trecio i pewnie dziesiatke innych.

Wielu probowalo byc premierem i to dobrym premierem. ksiaze Krieg, (jak pamiec mnie nie myli) Pavel Svoboda, p. Albon, p. Shakur, panna Tia, p. Muchlado i w koncu p. Wakowski.

Przykro mi, ale w mojej opinii niewiele z tego wyszlo. Angazuje sie osoby do pracy, zamiast zostawic je w prowincjach ,gdzie zrobiliby znacznie wiecej.

Natomiast to mowienie o tym, ze Krol potrzebuje ,itd. itd. Niechaj powstanie cos nowego i sprawnijeszego. Albo o kant posladkow roztrzaskac te wszystkie budzety, w ktorych wydaje sie tylko kolejne stosy bezuzytecznych, symbolicznych dreamow.

>> ŁW>     Nie rozumiem również argumentów o zasługach p. Nagisy. Zgadza się, 
>> ŁW> p. Nagisa będąc namiestnikiem Luindoru dużo zrobił. Miał okazję dojść na 
>> ŁW> szczyty władz w Królestwie. Nie ukrywam, że dziwi mnie że nie został 
>> ŁW> premierem - miał na to ogromne szanse. Szczerze powiedziawszy, to kiedyś 
>> ŁW> myślałem, że wreszcie nim zostanie, choć zastrzegam, że wiele jego cech 
>> ŁW> budzi we mnie niepokój  i pewnie Dreamland Nagisy to Dreamladn bez 
>> ŁW> Wakowskiego (sam bym odszedł ):-) .

>> Ehh...

>> Szczyt wladzy? No tak... nie ma to jak patrzec na swiat przez okulary >> kariery, prawda?

ŁW> Nie czuję się człowiekiem, który osiągnął to co chciał. Miałem inne
ŁW> plany oraz pomysły, których niestety nie realizuję z wielu powodów.
Główny =>> brak wystarczającej ilości czasu.

To naprawde nie jest odpowiedz na moj zarzut...

Mam pretensje, bo patrzy Pan ,jak niektorzy politycy na Polske: przez pryzmat wladzy i kariery.
A ja tymi rzeczami szczerze pogardzam. Przynajmniej w tej wersji ,w jakiej one najczesciej wystepuja. Wciaz wierze, ze wladza moze byc dla ludu i moze miec sens. Ale tylko wtedy, gdy rzadzacy wiedza, ze sami sa ludem.

>> Nigdy nie chcialem w Dreamlandzie dojsc do zadnej wladzy by miec >> wladze, lecz by moc cos zmieniac.

ŁW> Doskonale Pana rozumiem. Ja również nie miałem takiego zamiaru.
ŁW> "Władzę",czyli stanowisko premiera mam ponieważ uznałem w czerwcu że
ŁW> sytuacja Dreamlandu bez premiera będzie jeszcze gorsza. Prosze mi
ŁW> wierzyć, wtedy nikt nie chciał tego stanowiska.

Wiem o tym. Wiem ,ze nikt nie chcial ::). Wiem, jak wiele stresu przezywal monarcha.

Widze tez, jak trudno juz znalezc chocby namiestnika. Ze o nastepcy na tronie nie wspomne.

Przykro mi to mowic, ale uwazam, ze Dreamlandczycy poprzez zmiany ,ktore wprowadzali w ostatnich latach sa sobie sami winni. Tyle, ze obwinianie kogokolwiek nie sprawi, ze bedzie lepiej. Wiec mozna stwierdzic fakt (lub uznac ,ze sie myle) i na tym poprzestac.

Ja zycze Dreamlandowi wielkiego krola, madrego systemu, wielkich namiestnikow i wielu ludzi, ktorzy chca sie samorealizowac w sposob najlepszy, jaki znaja.

I bylbym zapomnial - chca sie uczyc historii ::).

ŁW> Zresztą obecnie też nie
ŁW> jest najlepiej, choć przyznaję, że po pewnych rozmowach udało się
ŁW> przekonać pewna osobę - uważam, że by się spisał idealnie, ale jak sam
ŁW> powiedział, zostawiłby inne stanowiska. Podziwiam go, że byłby w stanie
ŁW> to zrobić, ale z drugiej strony nie chcę aby "było go mniej " w innych
ŁW> sprawach.

>> Wladza nie jest najwazniejsza. Najwazniejsze sa idealy i dazenia >> poszczegolnych osob.

ŁW> Tak, ale według mnie, przerażająco jest gdy ideały jednej osoby spychają
ŁW> na drugi plan ideały innych - takie miałem wtedy wrażenie i zdaje się,
ŁW> że nadal mam.

Trudno mi odpowiedziec, bo mowi Pan zagadka i w teorii. Prosze o praktyczny przyklad. Postaram sie odpowiedziec i moze cos wyjasnie.

>> [...]
>>
>> Premierem nie zostalem z powodow, ktore niedawno tutaj napisalem.
>> Wiedzialem ,ze nie podobal odpowiedzialnosci bycia wzorem dla
>> Dreamlandzykow w dzien i w nocy. Balem sie, ze bede mial wyrzuty
>> sumienia, ze za mojej kadencji czegos nie udalo mi sie naprawic, ze
>> cos obiecalem i nie moglem lub nie dotrzymalem obietnicy. Ze chcialbym
>> cos zrobic, a juz bym nie mogl ,bo doba ma 24h.


ŁW> Przysiągłbym, że z powodu pewnego sporu oraz remisu w IP, gdyż wtedy
ŁW> zbudowały się dwa silne stronnictwa. Jedno i drugie miało tyle samo
ŁW> głosów w sprawie mianowania premiera ;-) Możliwe, że później Pan sam
ŁW> zrezygnował, ale moim zdaniem to opór SF-PSiP-Niezrzeszonego nie
ŁW> dopuścił Pana do Rządu Królewskiego.

Ma Pan prawo do takiego zdania. Ja jednakze zaswiadczam, ze nie mialo to wiekszego znaczenia. Dlaczego mialbym rezygnowac? Bo stanal na przeciwko Mateusz Muchlado? Stanal kiedys rowniez przy okazji namiestnikowania Luindorem. Sam sie wycofal z powodu braku czasu. Nie widze w tym niczego dziwnego ::).

>> ŁW> To co zauważyłem juz dawno temu , to >> ŁW> to że p. Nagisie przyzwalało się na wiele - moim zdaniem na zbyt wiele.

>> Pozwalalo sie na wiele, to prawda. I bywalem niepokorny. Ale mysle, ze
>> pozwalano (kto pozwalal? Mysle, ze Krol, ew. Sedzia Sadu) dlatego, ze
>> wiele serca wnosilem w Dreamland i bardzo dlugo wierzylem, ze moze on
>> znow powrcic na droge rycerzy i smokow.


ŁW> Ja uważam, że gdy się w coś bawimy i ustalamy reguły, to tych reguł
ŁW> należy przestrzegać. Nie lubię zabaw, w których jedno dziecko zdobywa
ŁW> łopatkę nieregulaminowym rzuceniem piaskiem w oczy pierwszemu
ŁW> posiadaczowi łopatki.....

Mysle, ze jednak myli Pan zabawe dzieci z zabawa dla doroslych (gdzie "dorosly" to dla mnie okreslenie pejoratywne). DreamLAnd (Kraina Snow / Marzen) z zalozenia mial byc czyms piekniejszym. Jezeli nie z zalozenia, to w historii tak sie to wykralowalo.
Ja nie widze niczego piekniejszego w ciaglych klotniach o to, czy ktos zlamal prawo czy tez nie. Czy go skazac czy nie. Oskarzyc czy nie. Pojsc do sadu czy moze zbojkotowac w czasie wyborow.

W TYM NIE MA PIEKNA. Nie dla mnie...

ŁW> Robił Pan wiele, wkładał Pan wiele serca i poświęcał dużo czasu na
ŁW> Dreamland. Mógł Pan przecież zmienić tamte reguły - prawo. Miał Pan do
ŁW> tego odpowiednie poparcie. I wszystko byłoby dobrze.

Mialem ,ale ja prawa po prostu nie lubie. Moglbym komus powiedziec ,co moim zdaniem trzeba zmienic, ale ten ktos musialby to napisac. Wtedy, nie szukalem, przyznaje. Byc moze moj blad.

Ale nie wiem ,czy dzis bym szukal ,bo wolalbym ,by Dreamland (nie tylko ::)) byl mniej uprawniczony, a bardziej owiany mgla wyobrazni.

>> Nie wiem dlaczego Senat w tamtym skladzie tak postapil. Jednakze,
>> bylem obywatelem sojuszniczego panstwa - Krolestwa Natanii, ktore w
>> zaden, ale to absolutnie zaden sposob nie moglo zagrozic Krolestwu
>> Dreamlandu.


ŁW> Chodzilo mi też o Pańską damską wersję z Republiki Baridasu ;-) Choć
ŁW> przyznaję, że tożsamość z Natanii wtedy miała też duży "wkład". Nie
ŁW> chodzilo mi nigdy o zagrażanie Królestwu - choć możliwe, że tak to wtedy
ŁW> argumentowałem - choć już nie pamiętam.

Tozsamosc z Baridasu. Moze raz na zawsze to wyjasnie. Mialem tozasamosc w Baridasie. Poszukiwalem swojego miejsca w v-swiecie. Wcielilem sie w postac kobiety (prosze sluchac p. Albona, v-swiat to swojego rodzaju gra, teatr) i sprawialo mi to chyba nie mniejsza przyjemnosc, anizeli starcom w teatrze Kabuki. Dla Baridasu zrobilem strone miasta + poprawilem strone Kancelarii Prezydenckiej. Nie wynosilem stamtad zadnych informacji, zadnych tez informacji nie przekazywalem.
Takie dzialania sa calkowicie wbrew mej etyce i zasadom, ktorym jestem w zyciu wierny.

Z podobnej beczki: kilka razy oferowano mi zostanie agentem w roznych v-panstwach swiata. Nigdy sie nie zgodzilem i nigdy sie na cos takiego nie zgodze.

Czy cos jeszcze jest niejasne? Jezeli tak, to wyjasnie.

ŁW> Ale ja ciągle o tych regułach i łopatce ;-)

Ma Pan problem (mowiac brzydko) ,bo trafil Pan na czlowieka, ktory bardziej ufa swojemu sercu, anizeli prawu, ktore pisano czesto bez wiekszego skladu i ladu, na przestrzeni lat ,przez roznych ludzi. Inaczej nie umialem i wciaz inaczej nie umiem, choc generalnie do prawa sie stosuje i doskonale Pan o tym wie. To bylo kilku uchybien, ktore w razie procesu i tak bylyby traktowane inaczej, anizeli np. celowa zdrada kraju, bo ufam, ze dreamlandzkie sadownictwo nie jest dzisiaj gorsze, anizeli bylo za AIP i kazdy dreamlandzki sedzia mysli, analizuje i widzi pewne rzeczy.

>> [...]
>>
>>
>> Ale jezeli tak jest, to polecam wszystkim Dreamlandczykom lekture
>> Ustawy Federalne o obywatelstwie i przeczytanie pierwszego Artykulu. A
>> konkretnie punktu Trzeciego. Pozniej warto zwrocic uwage na
>> informacje, kiedy akt wchodzi w zycie (pomylono rok, powinien byc
>> 2006).
>> Subiektywnie (bo niektorzy maja watpliwosci), uwazam, ze znacznie
>> wieksza szkoda jest to, ze Dreamland od 1 stycznia 2006 r. lub od 1
>> marca 2006 r. (ustawowa data powstania Szkoly Glownej Krolestwa) nie
>> przyjmuje nowych obywateli i nie daje mozliwosci stania sie
>> obywatelami Krolestwa.
>>   


ŁW> Sprawa SGK jest tragiczna. Uważam, że nie wolno pod żadnym pozorem pisać
ŁW> ustawy jeśli się nie ma gotowego projektu realizacji tej ustawy...
ŁW> Niestety UF o SGK przeszła łatwo, teraz to inni się męczą. Jeśli będę
ŁW> Premierem nowego rządu to SGK będzie priorytetem. O czym również wspomnę
ŁW> w expose ;-)

Dokladnie, to tragiczna porazka.

Ale, jezeli tak bardzoe chce Pan byc konsekwentny z ta lopatka i piaskownica to prosze zmierzyc sie z faktem, ze jako podstawowy urzednik panstwowy wladzy wykonawczej (na ile znam sie na ustroju ::)) lamie Pan kazdego dnia prawo od 1 marca 2006 r.

Mam nadzieje ,ze teraz widzi Pan choc cien tego, co mozna w najlepszym wypadku nazwac idiotyzmem. Bo to jest zle i bledne prawo. A jednak, moze byc lamane i jest lamane.

W dodatku: szkodzi Krolestwu znacznie bardziej, bo odbiera ludziom prawo wyborcze. A jezeli glosuja - glosuja bezprawnie.

I - bynajmniej - nie chcialbym rozpetac chaosu a'la "odwolujemy wybory, hurra!".

>> ŁW> Osobiście 
>> ŁW> uważam, że prawo stoi ponad zasługami. Z tego co uzgodniliśmy na LD 
>> ŁW> PSiPu- wszyscy wypowiadający się to potwierdzają - inni Szachiście 
>> ŁW> również się z tym zgadzają.  Martwi mnie, że przeczy temu część 
>> ŁW> dzisiejszych elit politycznych.

>> Hm. I ja w teorii uwazam, ze prawo jest wazne i musi chronic. Ale Panu
>> i byc moze Panu kolegom cos sie chyba pomylilo. Mikroswiat to ZABAWA,
>> w ktorej bierzemy udzial nie dlatego ,ze chcemy bawic sie w realna
>> polityke (bo jak tak ,to prosze do mlodziezowki partii i stresogennych
>> sytuacji bedzie na pewno dosc), ale po to by bawic sie wspolnie, dla >> wlasnej przyjemnosci i satysfakcji.

ŁW> Rozumem, że chodzi o PSiP. Uważam, że nie tylko my jesteśmy winni......
ŁW> Problem w tym, że to Pańska opinią, choć przyznaję ze się z nią po
ŁW> części zgadzam. Ale zapomina Pan o własnych wypowiedziach np. z Panem
ŁW> Woodiy'im lub de Foe sprzed roku.....

Tak, w pewnym sensie to do PSiPu, chociaz ja nie dziele Dreamland na PSiP i niePSiP. Nigdy nie dzielilem KD na partie polityczne, tylko na jednostki. Mowiac "koledzy" mialem na mysli tych, ktorzy staja w tej dyskusji po Pana stronie.

Co do mych dyskusji: przed rokiem bylem innym czlowiekiem, bo ciagle sie zmieniam ,ucze i staram sie udoskonalac siebie. Nie mam 40tu lat, gdzie roznica pomiedzy 40 ,a 41 rokiem zycia nie jest juz tak ujmujaca. Mam ledwie ponad 20 lat, a moja ciekawosc swiata sprawia, ze moje spojrzenie bedzie sie klarowalo jeszcze przez dobrych kilka ,jak nie kilkadziesiat lat ::).
Na co w sumie licze... mowia ,ze tylko krowa nie zmienia pogladow ::).

>> I ja kiedys o tym zapomnialem.}

ŁW> Czyżby tylko kiedyś ?:-)

Owszem. Dzis nie czuje sie, jakby o tym zapominal. Pisze tutaj bez zlych emocji, w dobrej wierze. I widze, ze to przynosi pewne efekty. Nie tylko tutaj ::). A ci, ktorym w jakis sposob pomagam (a oni pomagaja mi) wiedza, ze moge cos dac od siebie, bo to mam i chce to dawac.

Jednakze. Sam bym do tego nie doszedl. Jezeli juz moge sobie na cos takiego pozwolic ,a uwazam ,ze trzeba to zrobic ,jak najbardziej na forum, to dziekuje wszystkim osobom z Dreamlandu, od ktorych czegos sie nauczylem i ktore cos mi daly.
Przede wszystkim starszym Morlandczykom ,acz nie tylko ::).

ŁW> Pozdrawiam
ŁW> Łukasz hrabia Wakowski

-- 
Pozdrawiam,
 Kaworu Nagisa
 Gazeta Furlandzka
 http://www.gazeta.furlandia.net/
Received on Sat 02 Sep 2006 - 17:43:42 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET