Re: [dreamland] Kilka spraw z ostatnich dni.

From: Łukasz Wakowski <wakowski_usunto_at_gmail.com>
Date: Sun, 03 Sep 2006 01:37:31 +0200


Kaworu Nagisa napisał(a):
> [...]
>
> OK. Pan to jednak ktos, ja to jednak nikt (no nikt, bo dzis tutaj nie
> piastuje zadnego stanowiska, niczym sie nie zajmuje, nie jestem za nic
> odpowiedzialny),

Nie o to mi chodzilo.....

> wiec dlaczego uwaza Pan, ze to nie chec obrony praw
> czlowieka, lecz jakies prywatne rzeczy sprawily, ze ludzie opiniowali
> w ten sposob?
>
> I na koniec: jest Pan Premieremi ma Pan wolnosc slowa, oczywiscie. Ale
> jest Pan rowniez Premierem i moim skromnym zdaniem (JKM moze sie z tym
> nie zgodzic i uznam ,ze zakres obowiazkow jest jednak inny) kazda Pana
> wypowiedz bedzie wypowiedzia premiera Dreamlandu.
> Wzial Pan na siebie wielka odpowiedzialnosc, ktorej ja wziac na siebie
> nie chcialem, bo wiedzialem, ze temu nie podolam.
> Nie wiem tylko, czy Pan te odpowiedzialnosc dostrzega... ::/.
>

Oczywiście, ze ją dostrzegam, choć przyznaję że mnie ona drażni.... W czerwcu gdy dostałem e-mail od Pana Premiera Muchlada z informacją, że rezygnuje ze stanowiska premiera, bylem w niemałym szoku ;-) To my - PSiP i SF zablokowaliśmy Pana kandydaturę na to stanowisko i przeforsowaliśmy Mateusza. Niestety tamte rządy nie były dobre dla Dreamlandu. Podjąłem się kontynuowania prac koalicji SF-PSiP z myślą, że uda się choć część naprawić i zmienić kierunek rejsu Królestwa na spokojne morza.... Może w tej chwili jesteśmy jeszcze daleko, ale mam nadzieję, że podążamy w dobrym kierunku.

> ŁW> Nie rozumiem również argumentów o zasługach p. Nagisy. Zgadza się,
> ŁW> p. Nagisa będąc namiestnikiem Luindoru dużo zrobił. Miał okazję dojść na
> ŁW> szczyty władz w Królestwie. Nie ukrywam, że dziwi mnie że nie został
> ŁW> premierem - miał na to ogromne szanse. Szczerze powiedziawszy, to kiedyś
> ŁW> myślałem, że wreszcie nim zostanie, choć zastrzegam, że wiele jego cech
> ŁW> budzi we mnie niepokój i pewnie Dreamland Nagisy to Dreamladn bez
> ŁW> Wakowskiego (sam bym odszedł ):-) .
>
> Ehh...
> Szczyt wladzy? No tak... nie ma to jak patrzec na swiat przez okulary
> kariery, prawda?
>

Nie czuję się człowiekiem, który osiągnął to co chciał. Miałem inne plany oraz pomysły, których niestety nie realizuję z wielu powodów. Główny => brak wystarczającej ilości czasu.

> Nigdy nie chcialem w Dreamlandzie dojsc do zadnej wladzy by miec
> wladze, lecz by moc cos zmieniac.

Doskonale Pana rozumiem. Ja również nie miałem takiego zamiaru. "Władzę",czyli stanowisko premiera mam ponieważ uznałem w czerwcu że sytuacja Dreamlandu bez premiera będzie jeszcze gorsza. Prosze mi wierzyć, wtedy nikt nie chciał tego stanowiska. Zresztą obecnie też nie jest najlepiej, choć przyznaję, że po pewnych rozmowach udało się przekonać pewna osobę - uważam, że by się spisał idealnie, ale jak sam powiedział, zostawiłby inne stanowiska. Podziwiam go, że byłby w stanie to zrobić, ale z drugiej strony nie chcę aby "było go mniej " w innych sprawach.

> [...]
>
> Wladza nie jest najwazniejsza. Najwazniejsze sa idealy i dazenia
> poszczegolnych osob.

Tak, ale według mnie, przerażająco jest gdy ideały jednej osoby spychają na drugi plan ideały innych - takie miałem wtedy wrażenie i zdaje się, że nadal mam.

> [...]
>
> Premierem nie zostalem z powodow, ktore niedawno tutaj napisalem.
> Wiedzialem ,ze nie podobal odpowiedzialnosci bycia wzorem dla
> Dreamlandzykow w dzien i w nocy. Balem sie, ze bede mial wyrzuty
> sumienia, ze za mojej kadencji czegos nie udalo mi sie naprawic, ze
> cos obiecalem i nie moglem lub nie dotrzymalem obietnicy. Ze chcialbym
> cos zrobic, a juz bym nie mogl ,bo doba ma 24h.
>

Przysiągłbym, że z powodu pewnego sporu oraz remisu w IP, gdyż wtedy zbudowały się dwa silne stronnictwa. Jedno i drugie miało tyle samo głosów w sprawie mianowania premiera ;-) Możliwe, że później Pan sam zrezygnował, ale moim zdaniem to opór SF-PSiP-Niezrzeszonego nie dopuścił Pana do Rządu Królewskiego.

> [...]
>
> ŁW> To co zauważyłem juz dawno temu , to
> ŁW> to że p. Nagisie przyzwalało się na wiele - moim zdaniem na zbyt wiele.
>
> Pozwalalo sie na wiele, to prawda. I bywalem niepokorny. Ale mysle, ze
> pozwalano (kto pozwalal? Mysle, ze Krol, ew. Sedzia Sadu) dlatego, ze
> wiele serca wnosilem w Dreamland i bardzo dlugo wierzylem, ze moze on
> znow powrcic na droge rycerzy i smokow.
>

Ja uważam, że gdy się w coś bawimy i ustalamy reguły, to tych reguł należy przestrzegać. Nie lubię zabaw, w których jedno dziecko zdobywa łopatkę nieregulaminowym rzuceniem piaskiem w oczy pierwszemu posiadaczowi łopatki.....

Robił Pan wiele, wkładał Pan wiele serca i poświęcał dużo czasu na Dreamland. Mógł Pan przecież zmienić tamte reguły - prawo. Miał Pan do tego odpowiednie poparcie. I wszystko byłoby dobrze.

> ŁW> Fakt posiadania obywatelstwa innego państwa w momencie gdy p. Nagisa był
> ŁW> namiestnikiem nikogo nie zaniepokoił (niezgodność z UF o obywatelstwie).
> ŁW> Nawet początkowo Senat nie był chętny aby poruszać ten temat na swojej
> ŁW> własnej - zamkniętej dla Dreamladnczyków - liście dyskusyjnej.
>
> Spostrzegam, ze mail ten jest w duzej mierze ode mnie (trzeba bylo dac
> temat inny ::)) i moze lepiej byloby go zostawic, ale... mysle, ze
> kilka rzeczy sie wyjasni ::).
>

Nie, chodzilo mi o napisanie kilku spraw w jednym e-mailu. Ostatnio czytam pocztę tylko w pracy. Jednak tam staram się już nie odpowiadać, zostawiam sobie temat do odpisania w głowie. Staram się zapamiętać to na co mam odpowiedzieć lub co napisać. A jak zaczynam pisać, to już różne mam rzeczy w głowie i dlatego wychodzą takie e-maile jak ten....

> Nie wiem dlaczego Senat w tamtym skladzie tak postapil. Jednakze,
> bylem obywatelem sojuszniczego panstwa - Krolestwa Natanii, ktore w
> zaden, ale to absolutnie zaden sposob nie moglo zagrozic Krolestwu
> Dreamlandu.
>

Chodzilo mi też o Pańską damską wersję z Republiki Baridasu ;-) Choć przyznaję, że tożsamość z Natanii wtedy miała też duży "wkład". Nie chodzilo mi nigdy o zagrażanie Królestwu - choć możliwe, że tak to wtedy argumentowałem - choć już nie pamiętam.

Ale ja ciągle o tych regułach i łopatce ;-)

> [...]
>
>
> Ale jezeli tak jest, to polecam wszystkim Dreamlandczykom lekture
> Ustawy Federalne o obywatelstwie i przeczytanie pierwszego Artykulu. A
> konkretnie punktu Trzeciego. Pozniej warto zwrocic uwage na
> informacje, kiedy akt wchodzi w zycie (pomylono rok, powinien byc
> 2006).
> Subiektywnie (bo niektorzy maja watpliwosci), uwazam, ze znacznie
> wieksza szkoda jest to, ze Dreamland od 1 stycznia 2006 r. lub od 1
> marca 2006 r. (ustawowa data powstania Szkoly Glownej Krolestwa) nie
> przyjmuje nowych obywateli i nie daje mozliwosci stania sie
> obywatelami Krolestwa.
>

Sprawa SGK jest tragiczna. Uważam, że nie wolno pod żadnym pozorem pisać ustawy jeśli się nie ma gotowego projektu realizacji tej ustawy... Niestety UF o SGK przeszła łatwo, teraz to inni się męczą. Jeśli będę Premierem nowego rządu to SGK będzie priorytetem. O czym również wspomnę w expose ;-)

> ŁW> Osobiście
> ŁW> uważam, że prawo stoi ponad zasługami. Z tego co uzgodniliśmy na LD
> ŁW> PSiPu- wszyscy wypowiadający się to potwierdzają - inni Szachiście
> ŁW> również się z tym zgadzają. Martwi mnie, że przeczy temu część
> ŁW> dzisiejszych elit politycznych.
>
> Hm. I ja w teorii uwazam, ze prawo jest wazne i musi chronic. Ale Panu
> i byc moze Panu kolegom cos sie chyba pomylilo. Mikroswiat to ZABAWA,
> w ktorej bierzemy udzial nie dlatego ,ze chcemy bawic sie w realna
> polityke (bo jak tak ,to prosze do mlodziezowki partii i stresogennych
> sytuacji bedzie na pewno dosc), ale po to by bawic sie wspolnie, dla
> wlasnej przyjemnosci i satysfakcji.
>

Rozumem, że chodzi o PSiP. Uważam, że nie tylko my jesteśmy winni...... Problem w tym, że to Pańska opinią, choć przyznaję ze się z nią po części zgadzam. Ale zapomina Pan o własnych wypowiedziach np. z Panem Woodiy'im lub de Foe sprzed roku.....

> I ja kiedys o tym zapomnialem.}
>

Czyżby tylko kiedyś ?:-)

> [...]

Pozdrawiam

Łukasz hrabia Wakowski Received on Sat 02 Sep 2006 - 16:30:03 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET