:-) Nie rozumiem dlaczego robię za przykład, ale okej ;-P
Cóż, ma Pan rację. Ja z chęcią napiłbym się piwa z p. Nagisą. Zresztą z każdym z Was ;-P
> Pisze o tym bo mamay sporo naowych
> czesto mlodych wiekiem obywateli i chcialbym zeby oni o tym takze nie
> zapominali. Virtual to virtual a real to real. Wiaze sie z tym to ze NIE
> WOLNO w dyskusji, sprzeczce czy klotni zachaczac o real! Cchailbym tez
> "staryc wyjadacza" powiedziec ze miedzy klotnia vitualna a realowa jest
> czesto cieniutka granica ... starajmy sie nie przekraczac ale i nie zblizac
> siedo tej granicy bo cala zabawa straci sens. Nie starajmy sie takze na
> sile godzic itd bo zycie Dreamlandu bylo by zbyt cukierkowe. Klotnie
> polityczne, przetasowania, rewolucje (juz mnie SSKD namierza pewnie hehe)
W momencie gdy kliknął Pan "wyślij" był już Pan namierzony ;-)
> sa
> czescia (znaczaca) tej zabawy.
> Juz nie zanudzam tylko jedno jeszcze zdanie :)
>
> Pamietajmy ze Dreamland to gra, ale w tej grze biora udzial prawdziwi ludzie
> i maja oni rozumy, serca, odczucia itd takie jak my traktujmy ich jak samych
> siebie bysmy traktowali.
>
> Pozdawiam hrabia Albon z Cintry
Całkowicie się ze słowami hrabiego Albona zgadzam. Niestety często przekraczamy granicę, niestety :-( :-/
Pozdrawiam
Łukasz Wakowski
Received on Sat 02 Sep 2006 - 16:00:38 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET