Ostatnie wydarzenia, utarczki napawają mnie dużym smutkiem. Już nie wiem jak powinienem się zachować. Ale chciałbym zapytać skąd w Nas tyle nienawieści i złości? I daleczgo traktujemy Siebie jak wrogów? Przecież nimi nie jesteśmy, mamy różne poglądy, spojrzenia na świat, ale wszystkim jest na sercu dobro Dreamlandu. To Nas jednoczy, a mimo wszystko próbujemy Siebie zniszczyć. W imię czego? Pojedyńczej idei, pojedyńczej myśli lub pojedyńczego spojrzenia na świat? Czy warto? Sądze, że nie warto, bo to może Nas tylko zniszczyć. Zranimy kogoś, ale największe spustoszenie będzie w Nas samych.
Wiele ostrych słów padło pod moim i pod adresem ludzi, z którymi łaczy mnie dobra znajomość. Starałem się znaleźć w umyśle jakieś fakty, czyny, którym mogłem krzywdę komuś uczynić. Niestety nie znalazłem. Zatem z jakiego powodu sa te ataki? Słów swoich się nie wyrzekam i wstydzę się, że nieraz złość przez nie przemawiała. Jeślim zatem kogoś uraził niechaj wybaczy mi. Jeśli te słowa go nie przekonuja niechaj napisze do mnie, a ja go raz jeszcze będe przepraszał.
Jestem członkiem Partii Szachów i Pionków, wprawdzie współprzewodnicze tej partii. Jeszcze dwa tygodnie temu byliśmy w stanie współpracować, współnie działać i rozmawiać. Dlaczego dziś tego nie potrafimy? Dlaczego nie potrafimy i nie chcemy zrozumiec drugiej strony. Przeto jedynie we wspólnej dyskusji możemy znaleźć to co Nas połączy i będzie dobre. Zamykanie się i oddalanie się od drugiej strony nie jest dobrym rozwiązaniem. Rozmawiajmy, ale niech rozmowa nie będzie atakiem, stawianiem żądań, obarczaniem drugiej strony o winy, których ta nie popełniła. Zwracam się tu w szczególności do członków Partii Szachów i Pionków. Lecz jeśli slowa moje trafia do Nas wszystkich wierze, że będziemy w stanie porozumieć się.
Na zakończenie chciałbym wrócić do mojej osoby. Jeśli ktoś uważa, ze powinienem odejść, niech napisze do mnie i uzasadni swoje zdanie. Jeśli tak będzie lepiej, odejde. Nie ma w tym ukrytych treści. Traktowałem swoje obowiązki sumiennie, lecz jeśli gdzieś popełniłem bład jest on rzeczą ludzką. Jesli ktoś sądzi, że mimo mych szczerych chęci dalej nie powinienem być na stanowisku, niechaj pisze, widać moje plany, pomysły nie są tym, co teraz jest potrzebne i odejde.
Skończmy waśnie, bo nie o mnie czy o Ciebie chodzi. Tu chodzi o Nas, drogi Dreamlandczyku.
-- Z poważaniem, Józef baron KalickiReceived on Sat 02 Sep 2006 - 09:36:21 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET