A jeśli ZD mają do wyboru - wolność słowa lub zgodność z prawem to co
wybiorą?
Zresztą to, o co się kłócimy, trudno nazwać wolnością słowa. To po prostu
prawo do wypowiadania się na LDKD, a takie prawą mają tylko obywatele KD lub
osoby, które otrzymały zgodę.
Podam przykład: jeśli w realu wejdzie pan na zebranie jakiegoś
stowarzyszenia i zacznie wtrącać się do rozmowy, to czy nie można pana
wyprosić? I nie ma tu żadnego znaczenia fakt, że kiedyś pan do tego
stowarzyszenia należał.
Wracamy więc do punktu wyjścia - ponownie wnioskuję o zablokowanie pana
Nagisy do czasu otrzymania przez niego stosownego pozwolenia.
> Z poważaniem,
> sir Paul von Panevnick
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET