Friday, September 1, 2006, 11:23:06 AM, you wrote:
A> Witam,
>> Nie wypowiadalem sie w temacie PSiPu, wiec wypowiem sie teraz. Mi
>> dziesiejszy PSiP nie imponuje. Juz nawet nie dlatego, ze znam cala
>> jego historie i calkowicie pogrzebano idee, dla ktorego go
>> wspoltworzylem, mniejsza o to. Biorac go takim, jakim jest dzis - nie
>> imponuje mi. Nie jest otwarty na propozycje i na wizje innych. Ufa w
>> jakas wizje (swoja), ktorej ja jasno nie widze. Spostrzegma rowniez,
>> ze nie jestem w tym osamotniony.
>> Czy PSiP boi sie dyskusji? Tak, Panie Alchienie (do poprzedniego maila
>> p. Alchiena), uwazam ,ze PSiP boi sie dyskusji, bo dyskusja dla
>> Zwyciezcow jest wyjatkowo trudna i wymaga nie raz przyznania sie do
>> bledow lub wyjscia na (przepraszam za dosadnosc) "skurwysyna".
A> Czyli kolejny raz udowadniasz, że dla Ciebie dyskusja = przyznanie rozmówcy
A> do błędu?
Jak to po raz kolejny? ::)
Na boga, nie!
Ale nie odrzucajcie wszystkiego, co zle o Was mowia inni. To trudna sztuka, wiem, bo sam mam z nia problemy, zeby umiec kazdego dnia chodzic w poczucie ,ze wszystko jest ze mna OK ,a jednoczesnie krytykowac siebie i probowac byc najlepszym mozliwym soba.
Dzwigacie na sobie ciezar wladzy wykonawczej Dreamlandu nie z przymusu. Sprobujcie stanac na wysokosci zadania i pokazac - jako bodaj pierwszy rzad - ze mozna temu sprostac ,a przy tym mozna sprostac wymaganiom tzw. wyborcow.
A> Znowu subiektywne odczucie.
Panie Alchienie, czy Pan miewa inne, anizeli subiektywne odczucia? Ja ,niestety lub stety, nie miewam ::).
A> Powiem tak - dla Premiera i Rządu priorytetem A> nie powinno być dostrzeganie ich jako "dobrych ludzi" czy nawet "dobrych A> polityków", tylko dobre samopoczucie obywateli. I co byś nie powiedział, A> Kaworu, każdy z nas uważa, że jego przekonanie na temat kierunku dla KD jest A> w tej chwili najbardziej słuszne. Tak samo robimy i my. Żeby móc wprowadzić A> pomysły na naprawę Dreamlandu w życie w taki sposób, jaki założyliśmy A> ostatnio - przez Rząd - musimy w nim być i móc pracować.
Tylko, ze ja mowie wprost, co chcialbym zmienic. I tak tez czynia inni, z ktorymi sie tutaj zgadzam.
Natomiast Rzad robi z tego wielka TAJEMNICE. I chyba o to najwieksze pretensje ma do Rzadu np. Pan Zakrza.
A> Czasem, żeby to A> zrobić, musimy twardo bronić tego, co już robiliśmy lub chcemy zrobić. W A> społeczeństwie, w którym władza wykonawcza nie jest w pełni demokratyczna A> (jak to miało być swego czasu w Atenach), Rząd musi czasem założyć swoją A> przewagę (w doświadczeniu, w zdrowym rozsądku) nad pozostałymi obywatelami. A> Musi.
Byc moze i musi. Ale tutaj nie prawdziwe panstwo. Tutaj najpiekniejszych rzeczy nie zbudowano dlatego ,ze ktos mowil "Ja wiem, a Wy sie nie znacie". W Dreamlandzie kiedys budowalo sie RAZEM. Budowalo sie RAZEM Dreamland, ktory nalezal do obywateli.
Naprawde uwazam, ze v-wladza pomieszala sie Wam z wladza realna.
>> Ja bym takim politykom nie zaufal.
>>
>> Od razu zaznaczam, ze tylko troszke wyzej stawiam ZD. Upolitycznienie
>> morlandzkiej gazety na czas wyborow zupelnie mi sie nie podobalo. Brak
>> kampanii (zreszta chyba w obydwu przypadkach) uwazam za
>> nieporozumienie. I - nie powiem - i w przypadku PSiPu i ZD nie widze
>> jasnej, klarownej wizji. Ani wiary. Widze duzo pozoranctwa (obym sie
>> mylil), ktore sam uskuteczniam na co dzien. Tyle, ze ja to robie w
>> przybytku kapitalistycznego wyzysku w realu, a Panowie w Krainie
>> Marzen. I znow: nie tak byc powinno... nie tak...
A> Mnie do dziś "pozoranctwo" kojarzy się z tym, co robiłeś tuż przed i tuż po A> wybraniu na premiera Mateusza.
Nie bardzo rozumiem, co takiego wtedy robilem ::). Tuz przed wybraniem zrezygnowalem z "walki" o fotel premiera, bo uznalem, ze 1) nie podolam i bede mial ciagle wyrzuty sumienia ,ze cos jest jeszcze niezrobione i ze chcialbym obiecac wiecej ,anizeli jestem w stanie zrobic; 2) wladza nie jest dla mnie i ja sie do niej nie nadaje.
Jezeli to jest pozoranctwo, niechaj tak bedzie.
Po wybraniu Pana Mateusza? Bylem dosc zly i zaslepiony gniewem by
napisac na liscie to, co wtedy napisalem. Nie zaluje, choc wstyd
zawsze gdzies pozostaje. I odszedlem pakujac to wszystko, co uwazalem
za moje.
Dopiero pozniej dowiedzialem sie, ze niektore rzeczy sa moje, ale
jednak nie w pelni. Porozmawialem wtedy z Kaziem Wichura, jako szefem
KSI, zostaly na serwerze strony Luindoru i Saudade.
Kilka miesiecy pozniej przekazalem p. Stedowi najnowsza wersje Saudade wraz z wszystkimi materialami, ktore byly nieskonczonymi projektami w miescie.
>> Kaworu Nagisa
A> Pozdrawiam,
A> gen. Alchien hrabia de Archien
-- Pozdrawiam, Kaworu Nagisa Gazeta Furlandzka http://www.gazeta.furlandia.net/Received on Fri 01 Sep 2006 - 05:51:12 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET