> Nie wypowiadalem sie w temacie PSiPu, wiec wypowiem sie teraz. Mi
> dziesiejszy PSiP nie imponuje. Juz nawet nie dlatego, ze znam cala
> jego historie i calkowicie pogrzebano idee, dla ktorego go
> wspoltworzylem, mniejsza o to. Biorac go takim, jakim jest dzis - nie
> imponuje mi. Nie jest otwarty na propozycje i na wizje innych. Ufa w
> jakas wizje (swoja), ktorej ja jasno nie widze. Spostrzegma rowniez,
> ze nie jestem w tym osamotniony.
> Czy PSiP boi sie dyskusji? Tak, Panie Alchienie (do poprzedniego maila
> p. Alchiena), uwazam ,ze PSiP boi sie dyskusji, bo dyskusja dla
> Zwyciezcow jest wyjatkowo trudna i wymaga nie raz przyznania sie do
> bledow lub wyjscia na (przepraszam za dosadnosc) "skurwysyna".
Czyli kolejny raz udowadniasz, że dla Ciebie dyskusja = przyznanie rozmówcy do błędu?
> Przyznanie sie do bledu uwazane jest w powszechnie w polskiej polityce
> (a widze niewielkie odstepstwa w polityce dreamlandzkiej) za istny
> policzek i strate twarzy. Podobnie myslal kiedys (moze zmienil zdanie
> ::)) ksiaze Edward, gdy udzielal mi wywiadu dla MetaMaskarady i rzekl
> mniej wiecej tak, ze premierowi nie wypada pokazywac slabosci. Nie
> wiem, jak masy, nie wiem, jak inni ,ale w moim przekonaniu premier czy
> jakikolwiek polityk staje sie wiarygodny, gdy pokazuje, ze jest
> czlowiekiem. A jaki jest czlowiek? (pytanie wrecz retoryczne) Pelen
> zlych i dobrych wyborow.
>
> Kto wobec tego moze zaimponowac? Ktos ,kto naprawde widzi swoje bledy
> ,ale widzi tez zaslugi i podchodzi do siebie z samokrytycyzmem, ale
> jednoczesnie potrafi powiedziec "Tak, tutaj zrobilem cos naprawde
> swietnie". A ja tego nie widze. Pan Wakowski ,gdyby mogl to chyba
> najchetniej wprowadzilby moderacje (jak na chacie ::)) na wszystkich
> mniej wygodnych rozmowcow. Reszta Panow probuje raczej zbywac
> interlokutorow ,anizeli z nimi naprawde dyskutowac.
Znowu subiektywne odczucie. Powiem tak - dla Premiera i Rządu priorytetem nie powinno być dostrzeganie ich jako "dobrych ludzi" czy nawet "dobrych polityków", tylko dobre samopoczucie obywateli. I co byś nie powiedział, Kaworu, każdy z nas uważa, że jego przekonanie na temat kierunku dla KD jest w tej chwili najbardziej słuszne. Tak samo robimy i my. Żeby móc wprowadzić pomysły na naprawę Dreamlandu w życie w taki sposób, jaki założyliśmy ostatnio - przez Rząd - musimy w nim być i móc pracować. Czasem, żeby to zrobić, musimy twardo bronić tego, co już robiliśmy lub chcemy zrobić. W społeczeństwie, w którym władza wykonawcza nie jest w pełni demokratyczna (jak to miało być swego czasu w Atenach), Rząd musi czasem założyć swoją przewagę (w doświadczeniu, w zdrowym rozsądku) nad pozostałymi obywatelami. Musi.
> Ja bym takim politykom nie zaufal.
>
> Od razu zaznaczam, ze tylko troszke wyzej stawiam ZD. Upolitycznienie
> morlandzkiej gazety na czas wyborow zupelnie mi sie nie podobalo. Brak
> kampanii (zreszta chyba w obydwu przypadkach) uwazam za
> nieporozumienie. I - nie powiem - i w przypadku PSiPu i ZD nie widze
> jasnej, klarownej wizji. Ani wiary. Widze duzo pozoranctwa (obym sie
> mylil), ktore sam uskuteczniam na co dzien. Tyle, ze ja to robie w
> przybytku kapitalistycznego wyzysku w realu, a Panowie w Krainie
> Marzen. I znow: nie tak byc powinno... nie tak...
Mnie do dziś "pozoranctwo" kojarzy się z tym, co robiłeś tuż przed i tuż po wybraniu na premiera Mateusza.
> Pozdrawiam,
> Kaworu Nagisa
> Gazeta Furlandzka
> http://www.gazeta.furlandia.net/
Pozdrawiam,
gen. Alchien hrabia de Archien
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET