> Rozumiem ,ze ktos pracujacy w Rzadzie chcialby, by inni mu pomogli.
> Rozumiem doskonale. Do takich checi nie trzeba pracowac nawet jako
> burmistrz ::). Znam to z autopsji.
W pewnym sensie - tak. Jeżeli ktoś chce pomóc, chciałbym, żeby pomógł. Po pierwsze, na pewno będzie to dla mnie ułatwienie. Po drugie, kiedy rozpęta się za dwie, trzy kadencja burza wokół innych Rządów, nie będzie mógł powiedzieć że "chciał do promocji i go nie wzięli".
> Ale wiem tez, ze nie kazdy ma predyspozycje, czas czy checi do tego by
> bawic sie w promocje. Ja sam w rzeczywistosci (od bodajze 7 lat)
> organizuje imprezy kulturalne i do dzis jedna z najmniej lubianych
> przeze mnie rzeczy jest zabawa w promocje ::). A pomimo tego udawalo
> mi sie sciagnac na wydarzenia po kilkaset osob.
>
> Zatem: uwazam, ze wreszcie pojawia sie prawidlowa tendencja, ktora
> Rzad powinien docenic. Zaczyna sie poczucie jakiejs sily
> obywatelskiej. Tego, ze obywatel chce i moze wymagac. Obywatel moze
> byc chlopem ,szlachcicem lub organizowac imprezy kartonowe, ale przez
> to, ze jest obywatelem, to ma prawo wymagac od Rzadu np. promocji.
> Dlaczego? Bowiem w Rzadzie znanazl sie ktos, kto uznal ,ze jest dosc
> dobry by promocji podolac.
I nadal tak uważam. I dlatego stworzyłem własny do tego zespół, i dlatego w tym zespole najwięcej wymagam od siebie. I dlatego chcę, by dołączyły do nas te osoby, które chcą nam pomóc. A jednocześnie z powodu ich braku nie zwalniam tempa prac.
> Doprawdy nie rozumiem. Ale mam nadzieje, ze moja powyzsza wypowiedz
> doda ciekawy glos do dyskusji ::).
Chyba dodała.
> Pozdrawiam,
> Kaworu Nagisa
> Gazeta Furlandzka
Pozdrawiam,
gen. Alchien hrabia de Archien
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET