Thursday, August 31, 2006, 7:09:06 PM, you wrote:
KN>> Hm... czy ten fakt wymagal uwypuklenia? o_O
JK> Sądze, że powinien.
Ale przeciez to oczywiste. Zawsze w polityce jest tak, ze jest zwyciezca i jest przegrany (no, w wiekszosci przypadkow ::)). I system, ktory naturalnie sie tworzy czyli Zwyciezcy i Opozycjonisci jest (dla panstwa tak duzego ,jak KD) nader dobry. W zasadzie stoje na stanowisku ,ze to monarcha winien doprowadzic do to porzadku ,a nawet utrzymywac delikatnie antagonistyczne nastroje pomiedzy tymi obozami, gdyz to ,co z tego wyniknie bedzie prawie na pewno doskonalym silnikiem dla dalszego rozwoju.
Martwic moze natomiast to, ze Pan i byc moze Pana partyjni koledzy tego nie widza.
Nie wypowiadalem sie w temacie PSiPu, wiec wypowiem sie teraz. Mi
dziesiejszy PSiP nie imponuje. Juz nawet nie dlatego, ze znam cala
jego historie i calkowicie pogrzebano idee, dla ktorego go
wspoltworzylem, mniejsza o to. Biorac go takim, jakim jest dzis - nie
imponuje mi. Nie jest otwarty na propozycje i na wizje innych. Ufa w
jakas wizje (swoja), ktorej ja jasno nie widze. Spostrzegma rowniez,
ze nie jestem w tym osamotniony.
Czy PSiP boi sie dyskusji? Tak, Panie Alchienie (do poprzedniego maila
p. Alchiena), uwazam ,ze PSiP boi sie dyskusji, bo dyskusja dla
Zwyciezcow jest wyjatkowo trudna i wymaga nie raz przyznania sie do
bledow lub wyjscia na (przepraszam za dosadnosc) "skurwysyna".
Przyznanie sie do bledu uwazane jest w powszechnie w polskiej polityce
(a widze niewielkie odstepstwa w polityce dreamlandzkiej) za istny
policzek i strate twarzy. Podobnie myslal kiedys (moze zmienil zdanie
::)) ksiaze Edward, gdy udzielal mi wywiadu dla MetaMaskarady i rzekl
mniej wiecej tak, ze premierowi nie wypada pokazywac slabosci. Nie
wiem, jak masy, nie wiem, jak inni ,ale w moim przekonaniu premier czy
jakikolwiek polityk staje sie wiarygodny, gdy pokazuje, ze jest
czlowiekiem. A jaki jest czlowiek? (pytanie wrecz retoryczne) Pelen
zlych i dobrych wyborow.
Kto wobec tego moze zaimponowac? Ktos ,kto naprawde widzi swoje bledy ,ale widzi tez zaslugi i podchodzi do siebie z samokrytycyzmem, ale jednoczesnie potrafi powiedziec "Tak, tutaj zrobilem cos naprawde swietnie". A ja tego nie widze. Pan Wakowski ,gdyby mogl to chyba najchetniej wprowadzilby moderacje (jak na chacie ::)) na wszystkich mniej wygodnych rozmowcow. Reszta Panow probuje raczej zbywac interlokutorow ,anizeli z nimi naprawde dyskutowac.
Ja bym takim politykom nie zaufal.
Od razu zaznaczam, ze tylko troszke wyzej stawiam ZD. Upolitycznienie morlandzkiej gazety na czas wyborow zupelnie mi sie nie podobalo. Brak kampanii (zreszta chyba w obydwu przypadkach) uwazam za nieporozumienie. I - nie powiem - i w przypadku PSiPu i ZD nie widze jasnej, klarownej wizji. Ani wiary. Widze duzo pozoranctwa (obym sie mylil), ktore sam uskuteczniam na co dzien. Tyle, ze ja to robie w przybytku kapitalistycznego wyzysku w realu, a Panowie w Krainie Marzen. I znow: nie tak byc powinno... nie tak...
-- Pozdrawiam, Kaworu Nagisa Gazeta Furlandzka http://www.gazeta.furlandia.net/Received on Thu 31 Aug 2006 - 18:22:43 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET