> Przemyślałem całą tą sprawę i doszedłem do pewnych wniosków.
>Mianowicie w ustroju dreamlandzkim, a więc o władzy parlamentu
>mniejszej aniżeli w realnych państwach nie ma potrzeby odwoływania
>Premiera, jeśli wiemy że Premierem zostanie ta sama osoba, a prawo
>dymisji rządu nie wymaga. Kulutra polityczna jednak wymagałaby
>wygłoszenia expose, które informowałoby jaki będzie kurs polityczny
>rządu.
Gdyby expose zostało wygłoszone teraz, sir Panevnick zapewne podniósłby jeszcze większy szum, ponieważ rząd nie został oficjalnie powołany, premier zamiast podać się do dymisji wygłosił kolejne expose, a "sytuacja w tej kadencji różni się diametralnie od poprzedniej". Niezależnie, kto zostałby po wyborach kandydatem na premiera, jeżeli byłby uznany przez sir Panevnicka za "ograniczającego demokrację" i "niszczącego kulturę polityczną", nie mógłby robić nic poza czekaniem na powrót JKM i oficjalne powołanie RKD.
>Obawiam się jednak, że podobnie jak większość dotychczasowych
>rządów, kursu politycznego nie będzie. Jest to poniekąd dobrze, bo po
>co wszędzie wplatać politykę. Jednakże kurs polityczny to nie są same
>zmiany kadrowe i czystki - ba, nie są one w ogóle częścią dobrego
>kursu politycznego; potrzeba nam mądrego spojrzenia w przeszłość i
>przewidzenia przyszłości, potrzeba nam długofalowych celów opartych na
>solidnych fundamentach dreamlandzkiej historii.
> Pozostaje jedynie pytanie, czy naród dreamlandzki potrzebuje rządu.
>Odpowiedź na to pytanie brzmi - nie. Natomiast rządu, czyli pomocników
>w sprawowaniu władzy wykonawczej, potrzebuje Król. Doszedłem do
>wniosku, iż dla obecnego Dreamlandu byłaby elastyczna Rada Prytanów z
>Królem na czele, zaś Prytani byliby pełnomocnikami Króla w ściśle
>wyznaczonych sprawach. Ich pracami mógłby kierować np. Lord Strażnik
>Pieczęci Królewskiej. Byłoby to odwołanie do historii, tego bowiem
>obecnemu Dreamlandowi potrzeba.
Jest to pewien pomysł. Ja widzę jednak dwie przeszkody. Po pierwsze, wprowadzenie Rady Prytanów w takim kształcie ograniczyłoby rolę Senatu Królewskiego do sprawowania władzy ustawodawczej wraz z IP - początkowo to właśnie Senat miał pełnić (i pełni, z tego, co mi wiadomo) rolę doradczą dla JKM. Po drugie, Rząd w obecnym kształcie - jak to było widać w poprzedniej kadencji - był jedynym organem władzy, który mógł zaradzić całkowitej stagnacji w Izbie Poselskiej. Gdyby władza wykonawcza była zależna od Króla w takim stopniu, w jakim Pan proponuje - Dreamland byłby bardzo ograniczany przez kapryśny parlament, na którym w warunkach wirtualnych nigdy nie można całkowicie polegać.
>Z poważaniem,
>sir Piotr Mirocha,
>poseł IP z ramienia ZD.
Pozdrawiam,
gen. Alchien hrabia de Archien
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET