Jednak widze tutaj duza nieznajomosc rzeczy. To prawda ze Rzad jest powoływany przez Króla - jednak Król zawsze konsultuje swoja decyzje z przedstawicielami partii wygrywajacej wybory. Wlasciwie JKM decyduje jedynie o wyborze premiera a potem premier dokonuje dalszych nominacji (ktore jednak formalnie podpisywane sa przez JKM). Gdyby zdarzylo sie ze JKM powola na Premiera osobe ktorej nie popiera zwyciezca wyborow - zwycieska partia moglaby go (premiera nie Krola) szybko i łatwo odwolac ze stanowiska wiec byloby to bez sensu.
Problem tkwi jednak gdzie indziej - nie ma znaczenia jaka partia wygra wybory poniewaz zwykle jest co najwyzej jeden kandydat na Premiera (nie ma wiecej chetnych). To samo dotyczy Ministrow - wiecznie brak ludzi na stanowiska. Zadna partia nie jest na tyle silna by własnymi ludzmi skutecznie obsadzic resorty - a skoro nie ma dosc ministrow to nie bedzie w stanie skutecznie realizowac programu. Problemem nie jest organizacja wladzy tylko brak rozsądnych ludzi mających dosc czasu na prace w Dreamlandzie. Mysle ze premier moglby powiedziec cos wiecej na ten temat.
Nie zgadzam sie ze stwierdzeniem ze Dreamland jest monarchia absolutna ale to prawda, ze Król (i senat tez nie wybierany demokratycznie) ma spora wladze. Gdyby jednak przeczytal Pan konstytucje dokladniej to dowiedzialby sie ze w ostatecznym rozrachunku to wlasnie IP ma decydujacy glos w sprawie ustaw, powolywania Rzadu, a nawet odwolywania Krola - wszystko zalezy od wiekszosci parlamentarnej. Gdyby wybory wygrala jedna partia i głosowala jak jeden mąż to mogłaby z Dreamlandem zrobic co sie jej podoba.
Z powazaniem
Yelonek hrabia Rogacz
P.S
Ciagle powtarzam ze kolejne parlamenty nie wykorzystuja wladzy nadanej im przez konstytucje i lud. Gdyby poslowie byli rzeczywiscie z prawdziwego zdarzenia to nie byloby tej dyskusji. Licze na Izbe obecnej kadencji.
Received on Tue 29 Aug 2006 - 05:00:49 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET