Friday, August 25, 2006, 11:17:06 PM, you wrote:
JK> Wątpie, bo zapewne już to wiesz. ;) Jak każdy chyba. Otóż gospodarka JK> jest w stanie wykształcić się nawet bez systemu. W warunkach JK> wirtualnych jedynym, rzekłbym, wymogiem jest chęć jednych do JK> oferowania czegość i chęć drugich do korzystania z tego co oferują ci JK> pierwsi. :) I już. Powiedzmy, że jakoś to funkcjonuje. Teraz JK> wprowadzamy do tego system, nazwijmy go, pieniężny. Państwo JK> "wydrukowało" przykładowo 1 mln dreamów. :) I wprowadziło do obiegu. JK> Ale przy okazji wydawało, wydawało i nic nie zarabiało. No i po jakimś JK> czasie w Skarbcu zabrakło pieniędzy. Co zrobiło państwo? "Dodrukowało" JK> kolejny 1 mln dreamów. I co mamy? Mamy w obiegu 2 mln, przy JK> wcześniejszym 1 mln. To wiąże się z ogólnym spadkiem watrości JK> pojedyńczego dreama. Co musi zrobic państwo? Zacząć zarabiać. I wtedy JK> pojawia się problem tzw. "dziury budżetowej". ;)
JK> Mam nadzieje, że nic nie namieszałem. ;P
OK, spada wartosc - rozumiem.
Ale nie rozumiem, co to ma do rzeczy w v-panstwie ,w ktorym mozna sobie kupic dzialeczke lub jej nie kupic i ma sie dokladnie tyle samo ::). To nie Scholandia, Sarmacja czy Wandystan, gdzie trzeba jesc ,mieszkac i co tam jeszcze.
Czuje ktos tutaj roznice pomiedzy albonowym kartonem ,a palacem Krola? Reka do gory! ::)
Ja swojej nie podniose... ::)
Dreamy wydaja mi sie byc swoistym mitem juz od poczatku w KD. Sa ,ale tak naprawde niewiele z nimi mozna zrobic. Dzialke sobie kupic. Samochod jakis. Spoldzielnie -_-. Ksiazke ew. (a i tak mozna oszukac Plegolal i nie zaplacic) i do niedawna jeszcze jakas gazete (nie wiem, jak teraz).
Dream jest sam z siebie bezwartosciowy i IMHO nie ma znaczenia ,czy jest ich 10 czy 100mln. Bezwartosciowosc wciaz jest tak samo bezwartosciowa ::)).
JK> A bezrobocie? To już zupełnie inna bajka. ;) Ale tu raczej się zgodze.
No to juz jest czadowe ::))).
Jestem sobie bezrobotnym w sojuszniczej Scholandii i OK. Tam ,kto nie pracuje ten nie kupuje jedzenia. Kto nie je ,ten trafia do szpitala. No i dalsza droge znacie ::). Wiec jak nie pracuje ,to nie mam szansy przezycia.
Ale tutaj? Czy sie stoi czy sie lezy ,mi v-zycie sie nalezy ::).
-- Pozdrawiam, Kaworu Nagisa Gazeta Furlandzka http://www.gazeta.furlandia.net/Received on Fri 25 Aug 2006 - 16:11:16 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET