Wątpie, bo zapewne już to wiesz. ;) Jak każdy chyba. Otóż gospodarka jest w stanie wykształcić się nawet bez systemu. W warunkach wirtualnych jedynym, rzekłbym, wymogiem jest chęć jednych do oferowania czegość i chęć drugich do korzystania z tego co oferują ci pierwsi. :) I już. Powiedzmy, że jakoś to funkcjonuje. Teraz wprowadzamy do tego system, nazwijmy go, pieniężny. Państwo "wydrukowało" przykładowo 1 mln dreamów. :) I wprowadziło do obiegu. Ale przy okazji wydawało, wydawało i nic nie zarabiało. No i po jakimś czasie w Skarbcu zabrakło pieniędzy. Co zrobiło państwo? "Dodrukowało" kolejny 1 mln dreamów. I co mamy? Mamy w obiegu 2 mln, przy wcześniejszym 1 mln. To wiąże się z ogólnym spadkiem watrości pojedyńczego dreama. Co musi zrobic państwo? Zacząć zarabiać. I wtedy pojawia się problem tzw. "dziury budżetowej". ;)
Mam nadzieje, że nic nie namieszałem. ;P
A bezrobocie? To już zupełnie inna bajka. ;) Ale tu raczej się zgodze.
-- Z poważaniem, Józef baron Kalicki [ www.biuro.kalickiego.glt.pl ]Received on Fri 25 Aug 2006 - 14:24:03 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET