Re[4]: [dreamland] Cytat ze strony głównej Dreamlandu

From: Kaworu Nagisa <kawnag_usunto_at_gmail.com>
Date: Sat, 12 Aug 2006 20:55:14 +0200


Witaj Estreicher,

Saturday, August 12, 2006, 6:41:48 PM, you wrote:

E> Dwie sprawy. Po pierwsze - absolutnie zgadzam się z tym, co Pan mówi.

Choc raz.

E> I
E> mniej więcej to samo miałem na myśli, kiedy jakiś czas temu sugerowałem,
E> żeby zamiast malkontencić nowi obywatele wzięli się do pracy. Nie mówię, że
E> nie należy zwracać uwagi na nieprawidłowości - wręcz przeciwnie, ale jeśli
E> chce się osiągnąć przez to jakiś pozytywny efekt (poza uzyskaniem chwilowej
E> satysfakcji z wytknięcia komuś błędu) nie należy robić tego w tak
E> napastliwej formie. Warto przećwiczyć to u nas, żeby później być
E> skuteczniejszym w realu.

Kazdy, kto pracuje lub pracowal w realu wie, ze rzucenie "wstydem" pracodawcy w twarz konczy sie tym, ze pracodawca odrzuca nam "pracowales tu" ::).

Natomiast chcialbym poruszyc jeszcze jedna sprawe i zwrocic na cos konkretnego uwage. Moja to subiektywna ocena, rzecz to jasna. Wydaje mi sie, ze autor maila, jak i kilka innych osob (zwlaszcza nowych) podchodzi do Dreamlandu na zasadzie: wladza | obywatele. Tak tez interpretuje "mail ze _wstydem_".
Przypomne Panstwu, ze jakis czas temu Luke Woody (tak, ten tak bardzo nielubiany) wspominal o tym i mysle, ze to sie potwiera. Cos tutaj zabrnelo w zupelnie inna strone, niz powinno. V-panstwa to zabawa, ktora sie wspolnie realizuje. Przyjemnosc. Cos lepszego. Jezeli ktos chce mi wmawiac, ze v-panstwo powinno byc jak najblizej panstwa realnego, to albo nie wie, co mowi albo jest niespelna zmyslow. Bowiem panstwa z rzeczywistosci to rowniez defraudacje, kradzieze, gwalty, rozboje, mobbing, stres, klopoty z oplaceniem rachunkow, choroby, glod i miliony innych strasznych rzeczy, ktore moga niejednemu czlowiekowi spedzac sen z powiek. Inne przyklady: prowadzenie polskich placowek czy instytucji. Prosze byc na tyle juz przytomnym i zobaczyc, w jaki sposob zorgainzowane sa panstwowe instytucje kulturalne czy naukowe. Na jakim (wybacz Panstwo uzycie tego wyrazenia ,ale) zenujacym poziomie czesto stoja.

Nie, DreamLand ,ani zadne inne panstwo wirtualne z pewnoscia nie powstalo po to, by dawac nam odbicie rzeczywistosci, bo jej mamy dosc kazdego dnia (czy jest lepsza czy jest gorsza; a polska nie nalezy obecnie do tych najlepszych mozliwych rzeczywistosci). Natomiast warto korzystac i dostrzec, ze mikroswiat jest miejscem, w ktorym mozna udowadniac, ze checi i upor, marzenia i sny sa w stanie zmieniac swiat na lepsze. Wykorzystac to, ze wszystko tutaj jest tak proste. Myslisz - masz. Chcesz wydawnictwo? To je robisz. Chcesz firme ,koncern, budke z hot-dogami? I je masz. Chcesz byc animatorem kultury i nie poswiecac temu 16-20h dziennie? Smialo! Chcesz stworzyc cos kompletnie nowego? Smialo. Ograniczeniem bywa wyobraznia i rzadko mozliwosci techniczne. Gdy sie nie umie zrobic strony, to trzeba wykazac sie troszke zaradnoscia i znalezc ODPOWIEDNIA osobe. Sa w v-swiecie osoby, ktore pomoga "za nic", jezeli tylko inicjatywa im sie spodoba i spotkaja sie z zyczliwa prosba, mila osoba i sensowna wspolpraca (nic na zasadzie "no chcialbym cos, ale nie wiem, co" ::).

E> Sprawa druga - o ile mi wiadomo, Rząd Premiera Wakowskiego próbował
E> aktualizować strony, a nawet przygotował zaktualizowaną treść strony
E> głównej. Oficjalny komunikat ogłoszony jakiś czas temu na liście zawierał
E> informację, że aktualizacja strony głównej jest chwilowo niemożliwa ze
E> względów technicznych. Nie wiem o co chodziło dokładnie, myślę, że więcej
E> światła na sprawę mógłby rzucić ktoś z Rządu.

Dodam cos ponownie. Drodzy obywatele, "olejcie" Rzad. Zrobcie to, co chcecie zrobic i miejcie w przyslowiowym (ale z przymruzeniem oka pojmowanym) powazaniu i po prostu to robcie. I nie pisze tego dlatego, ze osobiscie nie lubie obecnego Premiera (do czego sie przyznaje) i czasem chlapne jakas uwaga (nie czytajcie ;;]). Pisze to dlatego, ze Rzad akurat w Dreamlandzie sie nigdy do konca nie sprawdzal. Sprawdzaly sie natomiast jednostki lub/i grupki obywateli, ktorzy CHCIELI. Nie majac stanowisk, nie majac tytulow, majac SIEBIE byli w stanie zmienic Dreamland.
I doprawdy zal mi sie robi (aczkolwiek staram sie tez zal przeksztalcic w szczere wspolczucie), gdy Pan, ktory jest redaktorem nowego tygodnika z Morlandu mowi o "Tygodniku Morlandzkim" (wydawanym przez wyd. PLEGOLAL), ze "kiedys cos tam bylo"... No tak, bylo. Pismo uznane za najbardziej opiniotworcze w Dreamlandzie. Pismo, ktore w tak krotkim czasie wydalo tak wiele, wartosciowych numerow. Pismo, w ktorym pisali tak wysmienici Morlandczycy i pisali o tak roznych rzeczach, na ktorych sie znali. W koncu, pismo ktorego pierwszy redaktor moze byc (w dziedzinie literatury) pewnym dla nas wzorem, bo najwyrazniej upor i milosc do piora sprawily, ze dzis "wepchnal sie" na polski, niezbyt chyba bogaty, rynek wydawniczy.

E> I jeszcze uwaga do Pana, który zapoczątkował wątek - proszę podpisywać się E> pod mailami.

True.

E> Pozdrawiam,
E> Marcus Estreicher

-- 
Pozdrawiam,
 Kaworu Nagisa
 Gazeta Furlandzka
 http://www.gazeta.furlandia.net/
Received on Sat 12 Aug 2006 - 11:55:23 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET