>
> Zreszta sam i przypuszczam, ze reszta
> wymienionych z imienia publicznie nie poprze tego, co bezposrednio i
> kolokwialnie okresla sie "kolesiostwem". Tego i tak tu jest za duzo.
>
>
Powoli dochodzę do wniosku, by zostać ów "kolesiem" wystarczy pobyć w
Dreamlandzie troszkę czasu i poznać paru ludzi.
--
Z poważaniem,
Józef baron Kalicki
[Non-text portions of this message have been removed]
Received on Mon 07 Aug 2006 - 06:52:33 CEST