Re: [dreamland] Po co?

From: Estreicher <marw3_usunto_at_op.pl>
Date: Sun, 6 Aug 2006 18:53:11 +0200

> b: Miło Shakur:) ale jak zadalem takie pytanie 3 lata temu to ludzie
> byli bardziej życzliwi w odpowiedziach, pisali ładnie składnie i na
> temat, a teraz? Mikronacja się chyba stacza do rynsztoku;/

Coś w tym jest. Sam się zdziwiłem, gdy zauważyłem, że dwie pierwsze odpowiedzi na Pańskie pytanie były kolejno bezsensownym zlepkiem haseł rodem z Kiepskich oraz kolejnym wulgarnym występem fana i znawcy Dreamlandzkiego szpitalnictwa, a potem rozpoczęła się zwykła szarpanina. I co ciekawe - to wszystko znów z wydatnym udziałem zagranicznych gości.

Pytanie może rzeczwyiście nie zostało sformułowane jakoś szczególnie estetycznie, czy nawet poprawnie. Może to skłoniło część obywateli do takiej, a nie innej reakcji. Pomijając jednak formę - treść pytania jest bardzo ciekawa, dotyczy chyba kwestii fundamentalnej dla funkcjonowania mikronacji.

Sam kilkukrotnie zastanawiałem się nad opuszczeniem v-świata, kilkukrotnie nawet go opuszczałem - najdłużej na dwa miesiące, pod koniec zeszłego roku. Zwykle decydowałem się jednak zostać, a jeśli już odszedłem - wrócić. W tym momencie już wiem dokładnie, co mnie tu trzyma i dlaczego mimo różnych nie zawsze przyjemnych wydarzeń, jeszcze długo zostanę w Królestwie. Nie będę szczególnie odkrywczy, czy oryginalny, odpowiedź ta już padła - chodzi o ludzi. Najbardziej cieszy mnie możliwość poznawania i współpracy (to jest szczególnie ciekawe - tu poznaje się ludzi najczęściej wykonując z nimi jakieś zadanie, a więc nie tylko przez słowa, ale i czyny) z naprawdę inteligentnymi, ciekawymi ludźmi posiadającymi duże poczucie humoru i wyobraźnię - dla takich bowiem mikronacja wydaje się szczególnie odpowiednim środowiskiem i można ich tu spotkać naprawdę często. Różne funkcjonalne i na wpół oficjalne kontakty najczęściej przeradzają się w jakąś prywatną znajomość, z której wynika wiele ciekawych rozmów, wniosków, obserwacji, a także zwykłej przyjemności z kontaktu z ciekawym człowiekiem - a to wszystko spotęgowane przez świadomość obcowania z osobowością niemożliwą do uświadczenia w rzeczywistości, bo (w większości przypadków) w jakiejś części wykreowaną specjalnie na potrzeby v-świata. Zatem dopóki nasza wirtualna ziemia nosić będzie Alchiena, Yelonka, Józefa, Edwarda i innych, których mam w spisie kontaktów na gg (przepraszam, że nie wymienię wszystkich - lista byłaby zbyt długa) - tak długo i ja będę kręcił się gdzieś w pobliżu.

    Z drugiej strony są ludzie, do których niekoniecznie pałam sympatią, a jednak cieszy mnie w jakimś stopniu możliwość obserwacji ich działań. Dzięki istnieniu tej drugiej strony tworzą się pewne procesy, których obserwacja jest dość ciekawa i pouczająca. Wiele wydarzeń, stosunków czy zjawisk w KD to jakiś ekstrakt możliwych sytuacji w realu - odpowiednio skondensowanych, wypreparowanych z wielu kontekstów rzeczywistości, a przez to łatwiejszych w obserwacji (choć również przez to zawierających pewne uproszczenia i przekłamania). Zjawiska związane z secesją i trwające do dziś ich reperkusje, postawy prezentowane wobec niej, model postępowania KN, zatruty zawiścią i rozgoryczeniem Woody - nie zawsze są to rzeczy przyjemne, z którymi spotykam się z radością, ale zwykle można z nich wyciągnąć jakąś lekcję. Generalnie - jak już kiedyś to chyba tłumaczyłem - podoba mi się możliwość obserwacji pewnej społeczności i zachodzących w niej procesów, przyjmowanych postaw.

    Poza tym - oczywiście to fajna zabawa dla miłośnika RPG. Funkcjonujemy w wykreowanej przez setki ludzi rzeczywistości, gramy stworzone przez nas postacie, bierzemy udział w wymyślonych wydarzeniach. Dziś ten element RPG jest jakby słabiej akcentowany, niż dawniej, ale wciąż istnieje. Co więcej - ta fantazja wraca wcielona choćby w Bractwo Żeglarzy. Również po uporządkowaniu sytuacji w Weblandzie przyjdzie pora na fabularyzację tamtejszej rzeczywistości.

    Ciekaw jestem, co trzyma tu innych obywateli - zwłaszcza Luka Woody'ego, który wydaje się być otaczającą go rzeczywistością i ludźmi szczególnie rozczarowany. A może i Pan, Panie Bogusiu, wyjawiłby nam swoje powody trwania w v-świecie?

> --
> Pozdrawiam,
> Bogusj

Pozdrawiam,
Marcus Estreicher Received on Sun 06 Aug 2006 - 10:00:37 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET