> Wasza Wysokość. Ironię proszę sobie zachować dla siebie. Z Pańskiej
strony
> niespodziewałbym się przenigdy takiego zachowania ( mam tu na myśli
> stanowisko nie zaś osobę). Wasza Wysokość spogląda na ten świat z
wysokości
> swojego wysokiego tronu i nie raczy zauważać tych malutkich "robaczków"
> pracujących na rzecz świata wirtualnego. Proszę zauważyć i
uświadomić Sobie,
> że społeczeństwo nie składa się wyłącznie z urzędników i urzędasów
różnego
> szczebla, składa się ono również z ludzi, którzy nie pchają się na
stołki. Są
> szczęśliwi mając możliwość mieszkania i bycia tam gdzie są. Oni są
także
> potrzebni. Potrzebni chociażby po to aby władcy mieli kim rządzić, a
> urzędnicy kim zarządzać i dla kogo tworzyć przepisy. Jeżeli tych osób
> zabraknie władza będzie istniała dla samej władzy, dla wydawania
dekretów i
> rozporządzeń, uchwał, wniosków i ustaw.
Kilka miesiecy temu nie przypuszczalbym nawet, ze bede mogl zgodzic sie z tak rozlegla opinia Luke'a Woodiego, ale z ta sie w pelni zgadzam. Zapychanie v-panstwa sztabem urzednikow panstwowych, ktorych w dodatku (moim zdaniem dzieki pejoratywnie rozumianej biurokracji) obsadza sie czesto na dwoch, trzech i wiecej stanowiskach nie prowadzi do niczego dobrego. A juz tym bardziej nie prowadzi do marzenia obecnego premiera - v-panstwa, ktore jest symulacja swiata realnego. Bo jak wyglada swiat realny? Jeden z amerykanskich myslicieli rzekl kilka lat temu, ze w Ameryce 10% spoleczenstwa pracuje, by tworzyc rozrywke dla pozostalych 90%. Znamy specyfike kultury amerykanskiej i wiemy, ze rozni sie od europejskiej. Jednakze fakt, ze czesc ludzi zapewnia rozrywke innym nie jest niczym odkrywczym. Tworcy filmow, sztuk, gum do zucia, programow telewizyjnych, audycji radiowych, gazet, magazynow, kolorowych szalikow i nowych stringow ::)) sprawiaja, ze ta czesc populacji, ktora nie zalicza sie do grona tzw. tworcow staje sie w glownej mierze odbiorcami.
Uwazam zatem, ze tak, jak publicysta czy uczestnik debat publicznych tworzy rozrywke dla ludzi, ktorzy czytaja i ogladaja, tak Luke Woody robi to samo, choc z pewnoscia we wlasnej ocenie nie chce zabawiac tu nikogo. Chce jedynie wyrazac swe poglady i to czyni. Ale to samo czyni felietonista czy uczestnik debaty.
Zatem, Szanowni Panstwo, Luke Woody faktycznie nie robi nic i jest taki nieaktywny?
>
> Luke Woody
>
KN Received on Tue 11 Jul 2006 - 08:53:16 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET