Re: [dreamland] bylo podsumowanie prac Senatu.

From: Ghardin <ghardin_usunto_at_wp.pl>
Date: Mon, 10 Jul 2006 04:50:41 +0200


Witam!

Skoro padło w tym wątku już tak wiele maili, to może i mój nie zaszkodzi.

Na początek kwestie historyczne.

Przede wszystkim - Senat wówczas nie miał żadnego obowiązku zapisania Premiera na swoją listę, wbrew temu, co twierdzą Albon i Boguś. Obowiązujący wtedy regulamin Senatu dawał dostęp do listy wyłącznie Królowi i Senatorom, dając jednocześnie _możliwość_ dostępu innych osób w drodze decyzji Senatu. Niedowiarki mogą sprawdzić - http://dreamland.l.pl/sk/sk/articles.php?id=40 paragraf 2. Jeśli było inaczej, niż mówię, proszę o jakieś _rzeczowe_ argumenty.

Po drugie - jedyne uchybienie, jakie widzę w kwestii zapisu, to opóźnienie w poddaniu przez Marszałka Tylera sprawy pod debatę i głosowanie. Nie jestem pewien, czy o to Albonowi chodzi - zdecydowanie proszę więc o "rzucenie" nazwiskami. Jak już się sprawę zaczęło, to trzeba ją wyjaśnić do końca. Bo w chwili obecnej odbieram zarzuty jako obrazę instytucji, moją i wszystkich ówczesnych Senatorów.

Nadal (po latach ;)) podtrzymuję moją opinię, że zmoderowanie Premiera przez Marszałka było zbyt ostrą decyzją. Zaznaczam jednak, że Marszałek Eryk w żaden sposób _nie złamał wtedy prawa_, a Premier nadal miał przyznany bierny dostęp. Natomiast Albon, opuściwszy listę Senatu, z "zemsty" usunął Eryka z listy Rządu Królewskiego - a to było już złamanie Konstytucji Królestwa. W afekcie, ale czyn o wiele "cięższy".

Nie czytałem teraz całej dyskusji na LDKD i w Senacie, tylko wybrane fragmenty - jeśli więc przeoczyłem coś ważnego, proszę o poprawienie :-) I proszę - nie kreujcie fałszywych męczenników.

A co do obecnych spraw Senatu - wydawało mi się, że nasze prawo (zarówno Konstytucja, jak i ustawy) zostało tak skonstruowane, by to Izba Poselska miała wiodącą rolę w procesie prawodawczym. Senat miał funkcjonować w tym zakresie przede wszystkim jako organ kontrolny, sprawdzając, czy Izba nie przyjęła przepisów nierealnych, szkodliwych, niezgodnych z Konstytucją, itp. Ponadto Senat był zawsze platformą dialogu i współpracy Namiestników (lub, od pewnego czasu, ich przedstawicieli), a także doradcą Króla.

Dlatego właśnie nie oczekuję od Senatu zgłaszania projektów ustaw, a jedynie weryfikowania i ewentualnego poprawiania tych przyjętych przez IP. I w tym zakresie Senat się wywiązuje - Senatorowie (przynajmniej niektórzy) czytają i analizują głosowane projekty, jak widać - w przeciwieństwie do posłów. I o tę różnicę Senat ostatnio miał pretensje do IP, co skończyło się "upomnieniem".

Liczę raczej na to, że Senatorowie (i Namiestnicy, i ich przedstawiciele) zajmą się głównie pracą nad rozwojem swoich prowincji. Prawda, że skoordynowanych działań mogłoby być więcej, a Senat jest właściwym miejscem na ich organizację. Ale ostatnio pojawiły się takie debaty - i to mnie cieszy. Liczę na mniej konkurencji, a więcej dyskusji, wniosków i efektów :-)

Obserwując pracę obu izb Parlamentu - w moich oczach Senat robi więcej od Izby Poselskiej, nie licząc nawet działań Senatorów w prowincjach. Więcej, choć wciąż za mało. Mam tylko nadzieję, że posłowie zaczną czytać i analizować zgłaszane projekty, zaczną nad nimi dyskutować, zgłaszać poprawki. Wreszcie - skupią się na tworzeniu prawa tylko tam, gdzie jest potrzebne i korzystne, a nie wszędzie tam, gdzie go jeszcze nie ma.

Pozdrawiam,
ks. Ghardin Received on Sun 09 Jul 2006 - 22:14:23 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET