Szczerze jestem zaskoczony tym mailem ::). Dlaczego, to wyjdzie pewnie troszke nizej.
> upraszam o zaprzestanie składania pozwów do sądu, oraz pisania listów
> wytykających błędy władz. Wiem, że robi Pan to dla (odmiennie może
> rozumianego niż przez innych Dreamlandczyków) dobra Dreamlandu, jednak
> w obecnej sytuacji - przyznajmy, nienajlepszej dla Królestwa - należy
> skupić się na tzw. "pozytywnym dobrze Królestwa". Znaczy to tyle, że
> trzeba budować, trzeba wyprowadzić Dreamland z kryzysu; zaznaczmy
> kryzysu mniej dramatycznego niż poprzednie, ale i kryzysu, który może
> mieć poważniejsze konsekwencje.
> Panie Woody, mogę się domy�lić, że przeprowadzając próbę secesji
> Furlandii miał Pan na uwadze dobro Dreamlandu - odmiennie pojmowane,
> ale jednak dobro Dreamlandu. Ufał Pan, że Dreamland taki jakim był
> niegdy�, mógł kontynuować swą egzystencje, że reformy - wydawać by się
> mogło, w duchu autokratycznym - JKW Artura Wielkiego nie były słuszne.
> Dzi� nie możemy jednoznacznie oceniać, obydwa bowiem systemy -
> arturiański i tombondowski - zakończyły swój żywot w sposób gwałtowny,
> nie zobaczyli�my również ich poniżenia.
Prosze bardzo. Nie wierzylem, ze ktos taki tu jest, bo nikogo takiego nie widzialem. A oto historyk, a moze bardziej komentator wydarzen historycznych siedzi cicho, jak mysz pod miotla ::). Prosze czesciej spod tej "miotly" wychodzic, Panie Mugglerku.
> W Luindorze - prowincji obecnie do�ć opuszczonej - potrzebni są
> urzędnicy. Na pewno znajdzie Pan odpowiednie stanowisko dla siebie. A
> Dreamlandczycy na pewno nie będą mieli Panu za złe, je�li dołoży Pan
> Prawdziwą Cegłę Do Gmachu Królestwa już po secesji. Ba, gdyby Pan
> teraz się zasłużył dla Królestwa, to my�lę, że secesję mogłoby objąć
> damnatio memoriae.
Ufam w dobre checi, tak jak Pan ufa w dobre checi Eryka (co na tle
najwiekszych dreamlandzkich nacjonalistow, ktorzy objawiaja sie na tej
liscie jest wprost niebywale), ale dlaczego proponowac administracje
publiczna? Czy to wlasnie w ten sposob budowano czy buduje sie
v-panstwa? Mysle, ze to jedna z drog. Czesto drog, ktore prowadza NA
stanowiska, a nie BY cos zrobic. Trzeba zyc i sie realizowac, to chyba
wszystko. Jezeli ktos do tego musi byc ministrem, burmistrzem czy
kimkolwiek innym, to oczywiscie jego sprawa. Ale by po prostu zyc, nie
trzeba zajmowac stanowiska, tylko cos robic.
Zobaczymy, czy sie Pan ze mna zgodzi, Panie Mugglerze, ale to jak z
prawdziwym panstwem. Artysci tworza nie dla popularnosci panstwa, lecz
dla siebie, ale dzieki temu, ze J.A.P. Kaczmarek jest Polakiem, to
Polska jest bardziej znana. To samo ze sportowcami, politykami,
dzialaczami, pisarzami, filozofami, itd. itd. W koncu nawet hydraulik
moze przyczynic sie do promocji kraju, a niektorzy probuja promowac
miasta za pomoca polskich paczkow ::). Czyz nie jest to sposob na
"budowe panstwa"? Tyle, ze ci ludzie o tym nie mysla. Panstwo dajac im
mozliwosci, daje sobie szanse na ich zatrzymanie, na pewien "zysk" ,a
nawet zysk. Na pewne korzysci.
W mej opinii wiecej dobrego sprawil ostatnio Konkurs Literacki,
anizeli ostatnie dwa Rzady razem wziete. Ludzie mowia, pisarze byc
moze pisza, ludzie czytaja, chca o tym mowic, chca sie wypowiadac. To
niezwykle pozytywne. W dodatku - ta garstka ludzi cos po sobie
pozostawia. Nie tylko dziela, ale dzieki wydawnictwu PLEGOLAL (rowniez
historycznemu), ale rowniez kawaleczek historii.
> Panie Woody, jest to sensowna propozycja i wcale list ten nie jest i
> nie zamierza być żartem. W tym państwie nie chcemy szkodników. Chcemy
> murarzy, budowniczych, których dzieła przyozdobią fasadę i wnętrza
> naszego wspólnego domu, jakim jest Dreamland.
>
> ___
> Z poważaniem,
> sir Piotr Mirocha,
> Przewodniczący Partii Demokratycznej(ZD).
Pozdrawiam,
K.Nagisa
Received on Sun 09 Jul 2006 - 15:05:13 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET