Re: [dreamland] Pytanie do działu FAQ

From: Estreicher <marw3_usunto_at_op.pl>
Date: Sun, 2 Jul 2006 10:27:12 +0200

> A> Witam
> A>
> A> Sam Pan sobie odpowiedzial w swoim poscie dlaczego np. ja tak mowie o
> A> wladzy. Niech raz na zawsze wszyscy zrozumieja ze wladza w
Dreamlandzie
> to
> A> nie IP i Premier ale Senat i Krol ... jesli ktos tego nie widzi to
jest
> A> slepy albo niedoinformowany.

A Namiestnicy? Z własnego doświadczenie - działając w prowincji nie mogę powiedzieć, bym czuł się jakoś specjalnie sterowany, czy ograniczany przez Senat albo Króla... Właściwie, to mogę zrobić w Weblandzie, co tylko mi się żywnie podoba: począwszy od modyfikacji jego stron, przez zmiany ustrojowe, na losie mieszkańców skończywszy... A Burmistrzowie? Proszę mi wskazać burmistrza, który nie realizowałby swoich pomysłów ze względu na opór Senatu bądź Króla. Burmistrzowie mają praktycznie nieograniczoną władzę na terenie miast. A ministrowie - tak federalni, jak i w prowincjach, czy uważa Pan, że ich słaba aktywność wynika z ich stłamszenia przez Senat bądź Króla? A pozostałe instytucje? Jak ważna jest Rada Republiki w Weblandzie wskazuje prosty fakt: Dopóki Rada Republiki działała, Webland rozwijał i się i był potęgą - kiedy Rada Republiki zamilkła i praktycznie przestała działać - Webland pogrążył się w maraźmie, z którego teraz z trudem wychodzi... Na końcu kąsek najsmaczniejszy: zwykli "szarzy obywatele" (określenie widzę robi furorę ostatnio) - którzy praktycznie w niczym nie są ograniczeni w swojej inwencji: w otwieraniu i prowadzeniu przedsiębiorstw i instytucji, komentowaniu i wysuwaniu rozmaitych propozycji itp. Sam Pan Nagisa jest dobrym przykładem - nikt nie powie, za czasów swojej świetności w KD nie miał istotnego wpływu na kształt naszej wirtualnej rzeczywistości (choćby: radio, teatr, założenie partii), a urząd Namiestnika (jak już go objął) był średnio związany z zasadniczą częścią jego aktywności... I wreszcie proszę mi wskazać - w czym tkwi potęga i wyjątkowość władzy Senatu i Króla? Na jakiej podstawie twierdzi Pan, że _wyłącznie_ te instytucje posiadają władzę i w czym to się przejawia... Prosiłbym o jakieś sensowne argumenty, a nie odsyłanie mnie do okulisty...

>ja jako premier nie mialem dostepu do obrad
> ASenatu (jaoko obserwator) to kim jest premier do cholery? Ja wiem kim i
Pan
> A> moze tez sie dowie ... jest tylko marionetka, takim zapchajdziura.

Nie, Panie Albonie - nie jest marionetką. Choć może wyjaśnijmy sobie jedno: władza wykonawcza jest głównie po to, by wypełniać wolę ustawodawcy, więc może o to Panu chodzi. W tym jednak nie ma nic zdrożnego, taka jest po prostu funkcja ustrojowa Premiera i Rządu... Przykład: IP ustanowiło ustawę o Szkole Głównej - ale jej ostateczny kształt i funkcjonowanie zależy głównie od Rządu i pracowników MKiN - to, że sprawa wygląda, jak wygląda, to zależy od Rządu. Inny, sprawniejsz Rząd może już dawno byłby Podstawówkę uruchomił. I już choćby ten fakt jest dowodem na to, jak duże znaczenie ma jednak Rząd i Premier.

>Rzad
> A> wymysla ustawy i prawa ktorych i tak nikt nie przestrzega. To Krol i
> Senat
> A> nami rzadzi - wladza to wlasnie oni.

Oni też rządzą, zgadza się. Ale nie tylko oni - co wskazywałem już w pierwszym akapicie.

> Mnie osobiscie to nie przeszkadza az
> A> tak bardzo zebym nie mogl tu byc dalej, ale szlag mnie trafia jak ktos
> tak
> A> dziecinnie albo zlosliwie mowi ze to rzad i IP maja wladze i
mozliwosci
> A> zmienic nasz kraj.

Zgodzę się z Panem w jednym - IP ma najmniejsze możliwości faktycznego samodzielnego zmieniania naszego kraju. Z tej prostej przyczyny, że jest to organ ustawodawczy, a więc z definicji nie posiadający realnego wpływu na rzeczywistość. IP to wola, która sama w sobie niczego nie zmienia. Ale to - znów - nic zdrożnego, taka jest po prostu funkcja ustrojowa IP...

Hmm... I ja i Yelonek staraliśmy się przedstawić, dlaczego uważamy, że poza monarchą i Senatem, inne osoby także mają władzę i możliwości zmieniać nasz kraj. Broń Boże, nie wypowiadaliśmy się złośliwie, mam nadzieję, że wypowiedzi nasze nie były również infantylne (jeśli tak - proszę wskazać w którym miejscu)... Więc może jednak, Panie Albonie - coś w tym jest?

> A> Pozdrawiam Albon

Pozdrawiam,
Marcus Estreicher Received on Sun 02 Jul 2006 - 01:38:12 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET