jaka władza? (było Pytanie do działu FAQ)

From: Yelonek Rogacz <yrogacz_usunto_at_op.pl>
Date: Sun, 2 Jul 2006 08:25:38 +0200


Witam,

Przy okazji tej i innych dyskusji czesto powraca wątek władzy, elit, kolesiostwa itp. Doprawdy zadziwia mnie to, że tak wiele osób nie dostrzega różnicy miedzy sytuacja w Dreamlandzie a realem (młodym wybaczam- reszta do okulisty).
Nie bede tu komentowal krytyki i ataków na tzw "władze" - co prawda ja uwazam ze w wielu miejscach jest przesadzona ale moze nie jestem dostatecznie obiektywny.
Przyjmijmy wiec model nieudolnej, zwyczajnie złej władzy. Po pierwsze w realu władza i prawo jest potrzebna - nawet zła. W Dreamlandzie moglibysmy z dnia na dzien zlikwidowac IP, Senat, Rzad - jedyne co trzeba by zrobic to zapewnic kontrole nad serwerami - musi wiec zostac Król i ew 2-3 osoby do pomocy (choc gdyby Krol zrezygnowal z reala to nikogo nie potrzebuje). Taka róznica musi niesc ze soba jakies dalsze konsekwencje. Druga sprawa to intencje - w realu politycy siedza na staolkach dla pieniedzy, albo dla samego posiadania wplywow ktore przydaja sie najbardziej by zarabiac pieniadze. W Dreamlandzie kazdemu mozna zarzucic, że nic nie robi, albo ze nie ma kompetencji ale daje sobie reke uciac ze nikt nie zasiada na stolku z pobudek finansowych. Dodam wiecej - nikt kto jakies stanowisko obiera nie ma złych intencji co do Dreamlandu - kazdy chce wniesc cos swojego i zmieniac go na lepsze - to ze potem wychodzi roznie zalezy od wypadkowr lsowych (real) lub od odpowiedzialnosci danej osoby (zła ocena własnych możliwości na poczatku).
Po trzecie kolesiostwo - w realu tworzą się kliki gównie po to by chronioc swoje tylki i jeszcze efektywniej krasc - kazdy potrzebuje bowiem znajomosci. W Dreamlandzie klika wytworzyla sie na takiej samej zasadzie jak grupa przyjaciol w szkole. W efekcie osoby ktore powinny byc bezstronne (np moderator) moga oceniac na korzysc swoich znajomych a nie nielubianego kolesia. To jest zle ale wynika to z braku cierpliwosci i słabosci człowieka a nie z jakiegos ukierunkowanego dzialani kliki. Po czwarte najwazniejsze - dostepnosc. W Dreamlandzie wladza lezy na ulicy i praktycznie kazdy moze w niej brac udzial. Trzeba byc aktywnym, umiec wejsc w kontakt z innymi dreamlandczykami (a czasami wystaczy jeden mail z zapytaniem o mozliwosc pracy). Oczywscie ze sa osoby ktore beda mialy trudniej - ale to ze wzgledu na kompetencje (najczesciej młodsi - 15 i mniej latkowie nie daja sobie rady z powazniejszymi stanowiskami) a nie jakies sztuczne bariery.

W realu przecietny Polak po obejrzeniu dziennika moze jedynie zaklnac siarczyscie pod adresem tego czy owego polityka. W dreamlandzie jest inaczej - praktycznie kazdy moze sprobowac cos zrobic dlatego krytyka nie poparta zadnym dzialaniem robi na mnie takie dziwne wrazenie. Pan Woody np. notorycznie zarzuca "władzy" ze ma mlodych obywateli gdzies - nie wiem jak w innych prowincjach ale w Furlandii to nie prawda (sa na lisice aktywni obywatele Furlandii ktorzy to potwierdza). Tak ostrego stanowiska raczej nikt nie mial ale byli tacy ktorzy uwazali ze nowi obywatele maja za malo wsparacia - czesto tworzyli biura pracy, albo probowali wejsc w ministerstwo pracy lub informacji. Tworzono instytucje wspomagajace mlodych - wreszcie niektorzy ograniczali sie do proponowania jakichs rozwiazan - czesto bardzo ogolnikowych na liscie - to ma sens.
Mam wiec prosbe by osoby ktorym przyjdzie kiedys krytykowac moje posuniecia (lub ich brak) zastanowily sie wpierw czy znaja lepsze rozwiazania a jezeli tak to prosze na mnie klnąc i wyzywac od pajacow (nie bede biegal do sadu) ale oswiecic mnie na koniec swa genialna idea.

Pozdrawiam
Yelonek wicehrabia Rogacz

P.S.
Mam nadzieje ze ktos cos konstruktywnego odpisze, obelgi i krytykanctwo albo komentarze w stylu "haha, to mnie rozbawilo" prosze kierowac na priv chyba ze ktos ma takie kompleksy ze musi sie pokazac na liscie by miec wrazenie ze jest cos wart. Received on Sat 01 Jul 2006 - 23:47:19 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET