Przy okazji tej i innych dyskusji czesto powraca wątek władzy, elit,
kolesiostwa itp. Doprawdy zadziwia mnie to, że tak wiele osób nie dostrzega
różnicy miedzy sytuacja w Dreamlandzie a realem (młodym wybaczam- reszta do
okulisty).
Nie bede tu komentowal krytyki i ataków na tzw "władze" - co prawda ja
uwazam ze w wielu miejscach jest przesadzona ale moze nie jestem
dostatecznie obiektywny.
Przyjmijmy wiec model nieudolnej, zwyczajnie złej władzy.
Po pierwsze w realu władza i prawo jest potrzebna - nawet zła. W
Dreamlandzie moglibysmy z dnia na dzien zlikwidowac IP, Senat, Rzad - jedyne
co trzeba by zrobic to zapewnic kontrole nad serwerami - musi wiec zostac
Król i ew 2-3 osoby do pomocy (choc gdyby Krol zrezygnowal z reala to nikogo
nie potrzebuje). Taka róznica musi niesc ze soba jakies dalsze konsekwencje.
Druga sprawa to intencje - w realu politycy siedza na staolkach dla
pieniedzy, albo dla samego posiadania wplywow ktore przydaja sie najbardziej
by zarabiac pieniadze. W Dreamlandzie kazdemu mozna zarzucic, że nic nie
robi, albo ze nie ma kompetencji ale daje sobie reke uciac ze nikt nie
zasiada na stolku z pobudek finansowych. Dodam wiecej - nikt kto jakies
stanowisko obiera nie ma złych intencji co do Dreamlandu - kazdy chce wniesc
cos swojego i zmieniac go na lepsze - to ze potem wychodzi roznie zalezy od
wypadkowr lsowych (real) lub od odpowiedzialnosci danej osoby (zła ocena
własnych możliwości na poczatku).
Po trzecie kolesiostwo - w realu tworzą się kliki gównie po to by chronioc
swoje tylki i jeszcze efektywniej krasc - kazdy potrzebuje bowiem
znajomosci. W Dreamlandzie klika wytworzyla sie na takiej samej zasadzie jak
grupa przyjaciol w szkole. W efekcie osoby ktore powinny byc bezstronne (np
moderator) moga oceniac na korzysc swoich znajomych a nie nielubianego
kolesia. To jest zle ale wynika to z braku cierpliwosci i słabosci człowieka
a nie z jakiegos ukierunkowanego dzialani kliki.
Po czwarte najwazniejsze - dostepnosc. W Dreamlandzie wladza lezy na ulicy i
praktycznie kazdy moze w niej brac udzial. Trzeba byc aktywnym, umiec wejsc
w kontakt z innymi dreamlandczykami (a czasami wystaczy jeden mail z
zapytaniem o mozliwosc pracy). Oczywscie ze sa osoby ktore beda mialy
trudniej - ale to ze wzgledu na kompetencje (najczesciej młodsi - 15 i mniej
latkowie nie daja sobie rady z powazniejszymi stanowiskami) a nie jakies
sztuczne bariery.
W realu przecietny Polak po obejrzeniu dziennika moze jedynie zaklnac
siarczyscie pod adresem tego czy owego polityka. W dreamlandzie jest
inaczej - praktycznie kazdy moze sprobowac cos zrobic dlatego krytyka nie
poparta zadnym dzialaniem robi na mnie takie dziwne wrazenie. Pan Woody np.
notorycznie zarzuca "władzy" ze ma mlodych obywateli gdzies - nie wiem jak w
innych prowincjach ale w Furlandii to nie prawda (sa na lisice aktywni
obywatele Furlandii ktorzy to potwierdza). Tak ostrego stanowiska raczej
nikt nie mial ale byli tacy ktorzy uwazali ze nowi obywatele maja za malo
wsparacia - czesto tworzyli biura pracy, albo probowali wejsc w ministerstwo
pracy lub informacji. Tworzono instytucje wspomagajace mlodych - wreszcie
niektorzy ograniczali sie do proponowania jakichs rozwiazan - czesto bardzo
ogolnikowych na liscie - to ma sens.
Mam wiec prosbe by osoby ktorym przyjdzie kiedys krytykowac moje posuniecia
(lub ich brak) zastanowily sie wpierw czy znaja lepsze rozwiazania a jezeli
tak to prosze na mnie klnąc i wyzywac od pajacow (nie bede biegal do sadu)
ale oswiecic mnie na koniec swa genialna idea.
Pozdrawiam
Yelonek wicehrabia Rogacz
P.S.
Mam nadzieje ze ktos cos konstruktywnego odpisze, obelgi i krytykanctwo albo
komentarze w stylu "haha, to mnie rozbawilo" prosze kierowac na priv chyba
ze ktos ma takie kompleksy ze musi sie pokazac na liscie by miec wrazenie ze
jest cos wart.
Received on Sat 01 Jul 2006 - 23:47:19 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET