Re: Re[6]: [dreamland] Pytanie do działu FAQ

From: Estreicher <marw3_usunto_at_op.pl>
Date: Sat, 1 Jul 2006 15:32:04 +0200

Witam,

W Twoim liście datowanym 30 czerwca 2006 (22:51:04) można przeczytać:

E> Nie mam sił, to już jest szczyt wszystkiego, żeby władza sama o sobie E> wypowiadała się w ten sposób... Panie Wichura, Panie Albonie - przypominam:
E> jesteście władzą, lub byliście nią - każdy z Was.

>Mylisz pojęcia, ja nie mam władzy - mam tylko możliwości dane mi przez
>prawo, które bądź co bądź kuleje.

Zgodnie z tą Twoją definicją nikt nie ma władzy - każdy ma jedynie mniejsze lub większe "możliwości dane mu przez prawo, które bądź co bądź kuleje". Te możliwości, w Twoim przypadku w sferze lokalnego prawodawstwa i władzy wykonawczej ze względu na swój zakres i charakter nazywa się władzą. Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że nie masz największego ze wszystkich obywateli Morlandu wpływu na to, co się w Morlandzie dzieje - jako jego Książę? Że jako Senator, Książę Morlandu i aktywny obywatel nie masz wpływu na to, jak wygląda KD? Zresztą nie wiem, czemu ma służyć podniesiona przez Ciebie kwestia terminologii?

>No przymijmy przykład czy prawo w KD
>nie jest chore:

Prawo w KD jest niedoskonałe, w wielu miejscach wymaga rzeczywiście zmian... Ale przypominam: sprzeciwiłem się stwierdzeniu Albona następujacej treści "niepotrzebne ustawy itd wszystko tylko literki tworzone przez kogos komu sie nudzi, wladza i tak robi swoje majac prawo w dupie.", któremu Ty ochoczo przytaknąłeś. No więc zgoda - w wielu miejscach normy prawa nie pokrywają się z praktyką (najlepszym tego przykładem Webland: gdzie do niedawna w najlepsze funkcjonował Premier, którego nie przewidywała ani konstytucja, ani żadna ustawa), w wielu przypadkach władza wykonawcza nie nadąża z wykonywaniem uchwalonego prawa... Ale przecież można wskazać przynajmniej drugie tyle sytuacji, w których prawo w realny sposób wpływa na funkcjonowanie KD, tylko, że na nie nie chcecie zwracać uwagi, ponieważ skoro coś działa, przyjmujecie to za naturalne, że działa - bez refleksji skąd taki a nie inny kształt określonych instytucji, czy procesów...

>Szkoła Główna. Wydanie Ustawy uhuhuhu dawno temu, a
>szkoły jak nie było tak nie ma.

A to, przepraszam, wina prawa? Czy kiepskiego jego wykonywania? To chyba dobrze, że projekt szkoły powstał i prawo przewiduje taką instytucję, prawda? To zupełnie normalna sytuacja, że najpierw powstaje projekt, a później się go wykonuje - a że w KD zawsze brakuje rąk do pracy, to wykonanie projektu trwa dość długo. Czy to wina prawa? Mówiłbym o lekceważeniu prawa raczej, gdyby taka Szkoła powstała, jej ukończenie dawałoby określone przywileje, a nie przewidywałaby jej żadna ustawa - czyli w sytuacji, o której zdaje się marzymy... Zatem - czy w tym przypadku problem leży w prawie, czy gdzie indziej?

>W UF o Senacie wpisane jest, że
>Marszałek ma składać co tydzień raporty z prac Senatu na liście KD,
>czy ktoś widział taki raport? Sprawa no. 1 dla Rządu BUDŻET czy
>kiedykolwiek będzie ogłoszony w terminie? Więc jeśli chodzi o prawo to
>ono jest, ale ...

Jest i jest dobre - jego wykonywanie jest do dupy (utrzymując się w poetyce Albona). Ale: Kaziu, i Ty i ja i każdy, komu prawo daje takie możliwości ;) odpowiada za wykonywanie prawa. Więc zamiast pisać, że prawo jest chore, bo nikt go nie wykonuje - może zacznij je wykonywać, co? Przecież aktualnie pełnisz obowiązki przewodniczącego Senatu - więc szczytem bezczelności jest mówić, że prawo dotyczące Senatu jest złe, bo nikt go nie wykonuje. (Choć w tym przypadku uważam, że to paranoja, by co tydzień robić raport - nikt nie ma aż tyle czasu w KD, zwłaszcza na tak niekonstruktywne zajęcia). Yelonek np. zamiast narzekać, że powstała ustawa, a nikt nic nie robi - sam wziął się do roboty zaczął organizowac Szkołę - choć to nijak ma się do jego obowiązków... Więc - zamiast psioczyć i rozdzierać szaty, może po prostu weźmy się do roboty, co? A tam gdzie prawo rzeczywiście jest złe - poprawiajmy je i tyle...

>Tak samo obecnie mamy wysyp bzdurnych uchwał z IP. Najpierw był UF o
>partiach politycznych, a teraz o jakiejś mowie nienawiści. Bubel za
>bublem, zamiast zaktualizować strony, drodzy posłowie to siedzicie i
>piszecie jakieś bzdety.

No i widzisz sam, że prawo tu zadziałało - wadliwy projekt ustawy o partiach politycznych został przetrącony. A posłowie od tego są, żeby próbować rozwiązywać problemy KD w drodze stanowienia ustaw. I choć próby te często są nieudane - to cieszy, że są. I ja, choć uważam projekt ustawy o mowie nienawiści za nieudany, cieszę się, że ZD zareagowało na zaistniałą sytuację na liście... Tak właśnie powinno to wszystko działać.

>A może tak spotkanie z wyborcami którzy na was
>głosowali. W Scholandii, gdzie jestem ambasadorem, co niedziela odbywa
>się spotkanie z przedstawicielem władz, a u nas to spotykamy się raz
>na 3 miesiace w Morskim Baranie ;-) przy okazji pozdrowienia dla
>barmana.

Tu już nie bardzo widzę związek z problemem prawa, ale i tak - masz nieaktualne dane troche :) Od jakiegoś tygodnia spotkania odbywają się codziennie - albo u Kakutów albo "Pod Morskim Baranem". Zresztą nic łatwiejszego niż wejść na czat, posłać zaproszenie na LDKD albo ustawić odpowiedni opis na gg - zawsze sie ktoś zjawi.

>Dobra nie piszę więcej, bo mi się nie chce. A jeśli ktoś poczuł się
>pokrzywdzony lub urażony - proszę bardzo, to link do Sądu :
>www.dreamland.l.pl/sk/ przecież mamy prawo!!!

I chwała Bogu, że mamy!

>--
>Pozdrowienia,
> Kazio hrabia Wichura
> Zwykły szary obywatel

Pozdrawiam,
Marcus baron Estreicher
Niezwykły Sinokoperkowy Obywatel Received on Sat 01 Jul 2006 - 06:35:42 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET