Przede wszystkim samo określenie nie mogło zostać lepiej dobrane.
Co do reszty, to moim zdaniem wspomniany przez przez Pana art. 2,
rzeczywiście
nie jest zbyt "dopracowany". Ja poszedłbym inną drogą, a mianowicie coś
w stylu,
że nie wolno w stosunku do innych osób kierować wypowiedzi, mogących być
powszechnie uznane za obraźliwe, w szczególności porównań do zwierząt i
przedmiotów. Nie można kierować oskarżeń wobec innych osób,
w szczególności bez jednoczesnego wskazania faktów na ich poparcie.
Można pobawić się jeszcze językiem, tak by rozszerzyć, ewentualnie
nie blokować jak najbardziej konstruktywnej krytyki. Mnie jednak razi
najbardziej,
kiedy ktoś komuś wymyśla od debili, szympansów, pajaców, i jełopów,
nie zaś kiedy ktoś stwierdza, że "Pański tok rozumowania jest błędny".
Ale do tego nie trzeba zbyt "wyrafinowanych" utaw, by tę różnicę każdy dostrzegł.
Art. 3 jest ihmo bez sensu - mowa nienawiści powinna być zakazana w każdym przypadku. Czyli wystarczyłoby: - Art. 3 Mowa nienawiści jest zabroniona.
Art. 4. Bardzo ciekawe rozwiązanie co do rozszerzenia strony powodowej. De facto nie sam poszkodowany, ale każdy kogo razi nadmierne "bluzganie" będzie mógł wnieść pozew. Tyle, że artykuł też troszkę nie taki jak być powinien.
Czytamy:
"Art.4
1. W stosunku do obywatela stosującego mowę nienawiści może zostać
rozpoczęte postępowanie sądowe."
I teraz można, tyle, że nawet jak ktoś takie oskarżenie wniesie to nie
wiadomo
co z tym począć (vide: Orzeczenie w sprawie Woody'ego)
Sąd przyznał, że doszło do naruszenia dóbr, nie orzekł jednak o żadnej
karze bo...
dokładnie teraz nie pamiętam, ale coś w stylu, że nie ma na podstawie
czego -
a sam nie jest w stanie (sic!) orzec o rozmiarze uszczerbku a tym samym
rozmiarze
kary.
Taki zapis nic nie zmieni. Dużo lepiej byłoby np. tak:
Art.4
1. W sprawie o użycie mowy nienawiści na liście dyskusyjnej KD może być
każdy jej uczestnik.
2. Osoba, która dopuściła się użycia mowy nienawiści
- podlega karze (moderacji na liście przez okres 30 dni)*
3. Sąd może skrócić okres kary, nie mniej jednak jak do 7 dni, jeżeli
mowa nienawiści wynikła z prowokacji.
odnośnie Art4. ust 3 - To bym rozważył, bo czasami rzeczywiście kiedy ktoś nam ubliża epitetami "z górnej półki" ciężko nad sobą zapanować.
Oczywiście sąd może, ale nie musi bo to zależeć musi od konkretnej sytuacji.
To tak na gorąco, jak się z tym prześpię to może napiszę coś mądrzejszego Q:)
Tymczasem pozdrawiam,
Serdelek
Received on Thu 29 Jun 2006 - 14:10:58 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET