A mezczyzn Pan ma? o_o
>
> > Proszę
> > się nie obrażać zaraz. To niestety prawda, konbiety chciały
> > równouprawnienia jednak gdy ktoś coś ostrzej odpowie to chowają się
> > za tarczą swojej kobiecości -wymagając od męźczyzn snucia domysłów w
> > stylu "co ja takiego oprócz prawdy powiedziałem" - a wystarczy
> > zachować sie po partnersku i wszystko będzie OK.
>
> Luke Woody z tego co pamiętam stwierdził, że na bycie damą trzeba
sobie zasłużyć, jeżeli było to coś innego to proszę mnie poprawić.
Odnosilo sie to do konkretnych wypowiedzi i do konkretnej osoby.
>
> 1. W Dreamlandzie dość dużo osób używa "dodatków" w stylu
Wicehrabia, Sir, Van, De, Książę, Margrabiaczy co się komu zamarzy.
Nie widzę powodu, dla którego kobiety w Dreamlandzie nie miałyby
używać "dodatków" z gatunku Lady czy Dama. Odmawianie im tego byłoby
zwyczajnie nie w porządku i żaden feminizm ani równouprawnienie nie ma
tu nic do rzeczy. Jego pierwszy błąd, natury logiczno-prawnej (ew.
innej, jak sobie kto zakwalifikuje, ja zakwalifikowałem w ten sposób)
Moze mnie Luke Woody poprawi (choc teraz chyba jest moderowany), ale moim zdaniem w ogole o to nie chodzilo.
> 2. Luke Woody użył określenia "zasłużyć" co sugeruje, że bycie damą
świadczy o wyższej pozycji, byciu w jakimś sposób lepszym (cokolwiek
to znaczy). Tym samym stwierdził, że niewiasta o której mówił jest
człowiekiem w jakiś sposób gorszym. Drugi błąd, tym razem w kulturze i
dobrym wychowaniu. Obraził osobę, której, jak podejrzewam, nie zna, i
to zupełnie bez powodu.
A Pan Ja lub Jego zna? No bez przesady ::). Pan Luke (podobnie ,jak Pan i inni) ma prawo do wartosciowania i do wlasnych kategorii. Moze stwierdzic, ze trzeba sluzyc sobie na miano "czlowieka" lub "zwierzecia" albo na miano "kogos godnego". Ma do tego prawo ,to jest jego swiatopoglad.
Podobnie jak Pan ma prawo uznac, ze wartosciowac sie nie powinno. Ale to nie znaczy, ze wartosciowac nie moze i ze Pana oraz Jego stanowisko nie jest (dla innych) sensowne.
I ja uwazam, ze na to, by okreslac kogos mianem "damy" trzeba sobie zasluzyc (podobnie na miano "gentlemena"). Jednakze, nie idzie tu o tytul szlachecki. Na ten zaslugiwano w KD (i w innych v-panstwach) w najrozmaitsze sposoby, sposrod ktorych pewne z nich moznaby kwestionowac lub co najmniej poddac pod dyskusje.
Jednakze, jezeli Panu Woody'emu szlo o tytul szlachecki, to chyba choc w pewnej czesci mial racje, bowiem osoba, w stosunku do ktorej sie odnosil tytulu "lady" nie posiada.
>
> Żeby opisać takie zachowanie musiałbym użyć ostrzejszych słów, ale
nie zamierzam wywoływać kolejnej burdy. Powiem tylko że nie mam od
tamtego incydentu szacunku dla pana Woody'ego.
A co jezeli ktos po Pana wystapieniu straci szacunek do Pana? To nie jest madra droga... Przynajmniej ja tak nie uwazam.
> Wbrew temu co pan stara się tutaj udowodnić panie van Thekiel, Woody
nie wypowiedział wojny fanatycznemu feminizmowi ani nie starał się
bronić męskiej strony/wizji równouprawnienia. LW zwyczajnie obraził
kogoś bez powodu. Koniec wywodu.
Nie zgodze sie. Pisal przeciez o sytuacji mezczyzny w nowoczesnym swiecie. Prosze czytac uwazniej, bo akurat to jest czystym faktem. Rozwazania Pana Woody'ego byly w tej czesci czysto filozoficzne, w dodatku - bardzo na czasie.
>
> > Z wyrazami szacunku
> > Rennie van Thekiel
> Pozdrawiam
> Adam D. Nerve
KN Received on Wed 28 Jun 2006 - 15:04:43 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET