Nie zgodzę się z tą tezą i nie ma to nic wspólnego z popularnością. Ja też troszeczkę grzebałem w historii listy i muszę stwierdzić że pan Luke Woody czerpie jakąś perwersyjną przyjemność z prowokowania ludzi. Dość często sam jest sobie winien, a w obelgach nie odstaje specjalnie od krytykującej go reszty. Takie mam zdanie i go nie zmienię.
> Co do tzw. rozdania nagród - przepraszam bardzo, ale według mnie
> Luke Woody miał odwagę wyartykułować myśli większości samcow.
Też się uważam za samca, ale nie mam w nawyku obrażać nieznanych sobie osobiście kobiet.
> Proszę
> się nie obrażać zaraz. To niestety prawda, konbiety chciały
> równouprawnienia jednak gdy ktoś coś ostrzej odpowie to chowają się
> za tarczą swojej kobiecości -wymagając od męźczyzn snucia domysłów w
> stylu "co ja takiego oprócz prawdy powiedziałem" - a wystarczy
> zachować sie po partnersku i wszystko będzie OK.
Luke Woody z tego co pamiętam stwierdził, że na bycie damą trzeba sobie zasłużyć, jeżeli było to coś innego to proszę mnie poprawić.
Żeby opisać takie zachowanie musiałbym użyć ostrzejszych słów, ale nie zamierzam wywoływać kolejnej burdy. Powiem tylko że nie mam od tamtego incydentu szacunku dla pana Woody'ego. Wbrew temu co pan stara się tutaj udowodnić panie van Thekiel, Woody nie wypowiedział wojny fanatycznemu feminizmowi ani nie starał się bronić męskiej strony/wizji równouprawnienia. LW zwyczajnie obraził kogoś bez powodu. Koniec wywodu.
> Z wyrazami szacunku
> Rennie van Thekiel
Pozdrawiam
Adam D. Nerve
--Received on Wed 28 Jun 2006 - 13:59:10 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET