> > Pana post dal mi nadzieje bo okazalo sie ze osoby z zewnatrz rozumieja
ze
> > Dreamland nie jest taki jak ta klozetowa "dyskusja". Naprawde balem sie
ze
> > młodzi obywatele nabiora falszywego pojecia o dreamlandzkiej kulturze -
> > widze jednak ze jest nadzieja.
> >
> > Pozdrawiam tych ktorzy nie dlai sie wciagnac w szambo
> > Yelonek wicehrabia Rogacz
>
> Dorzucę tylko tyle jeszcze, że gdyby każdy ze skłóconych wkładał tyle
czasu i wysiłku w tworzenie czegoś dla dobra Dreamlandu ile wkłada w jałowe
dyskusje, to Królestwo byłoby najpiękniejszym, najlepszym i najbardziej
rozwiniętym vPaństwem jakie świat widział.
A co Pan wniósł do Królestwa Panie de Nerve? Absolutnie nic. Gdyby przestał Pan mędrkowac na liście i wziął się za jakąś uczciwą pracę Królestwo miałoby nieco większą szansę być najpiękniejszym, najlepszym i najbardziej rozwiniętym vPaństwem jakie świat widział, nieprawdaż?
Zresztą tu się trochę Pański image sypie - przecież wyznał Pan przed momentem, że ma w nosie cały świat - skąd więc ta nagła troska o losy KD? :)
> I szczerze wierzę (a w niektórych przypadkach nawet wiem na pewno) że
każdy z panów którzy zostali przeze mnie skrytykowani jest w stanie coś
wnieść do Dreamlandu, co będzie pachniało lepiej niż stęchlizna nienawiści
i kloaka obelg.
Ja myślę, że i Pana stać na coś więcej niż wysyłanie takich głodnych kawałków na listę... Ponownie zapraszam do wizyty w biurze pracy (mój poprzedni mail jeszcze idzie - tam zapraaszłem po raz pierwszy :) ).
> Pozdrawiam
> Adam deNerve
Pozdrawiam,
M.Estreicher
Received on Tue 27 Jun 2006 - 19:03:56 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET