Upadamy czy rośniemy w siłę?

From: Serdelek <serdelek_usunto_at_onet.eu>
Date: Tue, 27 Jun 2006 22:22:52 +0200


W Księstwie którym mieszkam pojawiła się taka inicjatywa, by nowi obywatele zwierzyli
się ze swoich spostrzeżeń. O ile początkowo miałem pisać co bym zrobił, chyba lepiej będzie
kiedy posłużę się krytyką, mam nadzieję (takie jest moje zamierzenie) konstruktywną.

Nie jest wesoło! Odważę się powiedzieć, że jest tragicznie. Trafiłem na stronę Dreamlandu
zupełnie przez przypadek. Na tyle bardzo spodobała mi się ida i pomysł wirtualnego państwa,
że postanowiłem się zapisać. Nowe przyjaźnie itd...

Na dzień dobry nowy obywatel zasypany dostaje setkami maili, które z przyjaźnią mają
niewiele wspólnego. Wręcz są jej zaprzeczeniem. Obrzucanie się epitetami, przekleństwa.

Co robi nowy, szary, normalny obywatel? klika przycisk wypisz mnie. Niektórym ta zabawa
może się podobać, wszak są ludzie lubującymi się w kłotniach, zaczepkach itp...
Taka zostaje i jest w swoim żywiole. Zaczyna pisać, jest coraz goręcej - dołączają nowi
zawadiacy. Dreamland się sypie, ci ostatni "porządni" tracą nadzieję i odchodzą...
Ja to tak widzę... widzę to w czerni bo tak naprawdę nie ma takiego, kto byłby bez winy.

Nie będę pisał o drobnostkach, bo one zdarzały się, zdarzają i zdarzać będą.
Ale i dyskutować trzeba potrafić. Tutaj mało kto to potrafi.

Estreicher napisał(a):
> No i właśnie w tym miejscu mnie Pan przeraża... Nie dostrzega Pan różnicy
> pomiędzy krytyką, a zwykłym obrażaniem kogoś... Panie de Nerve - jeśli ktoś
> jest nagi, masz Pan prawo powiedzieć, że jest nagi! Jeśli natomiast ktoś
> będzie nagi, a Pan go nazwiesz sku****, to jest obrażanie. Natomiast jak
> ktoś nie będzie nagi, a Pan powiesz, że jest - to już zwykłe oczernianie.
> Jasne?
>

Dlatego uważam, że Luke Woody miał prawo nazwać pana Jełopem. Wymądrza się Pan zasobem słownictwa i znajomością znaczenia poszczególnych słów.
Nie uwierzę, że nie zna Pan jakże wielu znaczeń tego słowa.

W jednym z maili Luke Woody napisał(a):
> KaĹźdy list, od czsu pamietnych wydarzeĹ?, to zioniÄ?cie nienawiĹ?ciÄ? do
> mnie i juz nie jako do fikcyjne postaci "Luke Woody" - lecz do osby realnej.
> Tak zresztÄ? pan Estreicher napisaĹ? w swoim ostatnim liĹ?cie, w ktâ??rym wymieniĹ?
> mnie z nazwiska.

Luke Woody wyjaśniał wielokrotnie dlaczego podał swoje realne nazwisko i mnie ten powód
bardzo przekonuje. Wielokrotnie prosił o nie używanie jego realnego nazwiska.
Pan wciąż zdaje się o tym zapominać.
Nie widzę powodu żeby nie nazwać rzeczy po imieniu. Jest Pan albo gapą albo człowiekiem
nierozgarniętym i to ośmielił się zauważyć Luke Woody. *Jełop* - [ http://pl.wiktionary.org/wiki/je%C5%82op ]

Za co więc Luke Woody został wyrzucony? Przecież to nie obraza, a stwierdzenie faktu.
Bo rzeczywiście co wielokrotnie dało się zauważyć w postach - Pan Estreicher wykazał
się roztargnieniem. (Nawet nie śmiem przypuszczać, że było to świadome).

Z pewnością świadome było wysunięcie sugestii, jakoby ten był nie z pełna rozumu
(Użycie słowa "Debil"). Ośmielę się stwierdzić, że jest to baaaardzo chybione. Wyśmiewanie
się, jakoby Luke Woody nie rozróżniał rzeczywistości od zabawy jest w 100% błędne.

Rzeczywiście był przypadek, kiedy osoba uczestnicząca w wirtualnej zabawie, podała inną do
sądu o naruszenie dóbr osobistych. Sąd jednak nie śmiał się, jak to sugerują niektórzy.

Sąd orzekł iż nastąpiło naruszenie dóbr osobistych w postaci, właśnie w postaci naruszenia
godności osobistej. Sąd w uzasadnieniu napisał, że objawiało się to w tym, że epitety rzucane
były wraz z użyciem imienia i nazwiska oraz innych danych, które identyfikowały tę osobę
jednoznacznie. Luke Woody w swoich wypowiedziach pisał, iż doszło do naruszenia
artykułu 23 kc oraz ustawy o ochronie danych osobowych. Dokładnie te same podstawy
podał w tamtejszym orzeczeniu Sąd, orzekając o winie i odszkodowaniu.

Nie mogę więc zgodzić się, że Luke Woody jest umysłowo chory. Po prostu w Dreamlandzie
imho przyjął postać opozycjonisty i wytykać, nie tylko jego zdaniem, błędne bądź bezcelowe
działania rządu.

Dlaczego o tym piszę?
Nie po to by kontynuować tą kłótnię, bo ona niczemu nie służy. Wbrew stwierdzeniu
Estreichera są szare osoby i elita. W znaczeniu potocznym oczywiście.

O ile jałowe sprzeczki na liście nie prowadzą do niczego, to można takim dyskusjom w
przyszłości zapobiegać u samych źródeł. To elita (czyt. władza) ma możliwość stworzenia
narzędzi (prawa), aby łatwo można było je ucinać, a rzucających szambem karać.
Nie lepiej zaostrzyć ustawę o zachowaniu na liście i np. przedłużyć kary, niźli samemu rzucać
błotem w drugą stronę?

Gdzieś pojawił się wątek, że ludzi u władzy nie można karać/moderować. Nie zdążyłem zapoznać się z prawem, ale mam nadzieję że to żart, albo nieporozumienie.

Znaczy się wystarczy "dostać stołeczek", aby czuć się bezkarnym i można wyzywać innych od
debili? To w takim razie słowo "klika u władzy" jest również jak najbardziej na miejscu.

Wreszcie pisane było coś, że on został wyrzucony z Dreamlandu. I wcześniej był Erykiem teraz
jest Woodym.

Przepraszam, ale nie rozumiem. to on popełnił przestępstwo czy nie? To on czy nie on?
Jak on to nie rozumiem dlaczego w Państwie prawa osoby nie stawia się przed sądem tylko
obraża ją na liście. Rozumiałbym jakby czynili to szarzy obywatele. Ale posuwają się do tego
nawet namiestnicy prowincji. Może zamiast bluzgać na liście napisać lepiej pozew do sądu?
Jest eliminacja. Jeśli się dobrze doczytałem to jest to wyrzucenie z Dreamlandu.
Wyrzucić zdrajcę, bluźniercę i tego co obraża wszystkich i wszystko prawnymi środkami.

Aby uciąć niesłuszne pod moim adresem oskarżenia, z żadnym z Panów toczących kłotnię
nigdy nie miałem sposobności rozmawiać, w jakiejkolwiek formie. Do tej pory rozmawiałem poprzez e-mail tylko z Księciem Yelonkiem (Sprawy "służbowe") oraz
z Panem Żukowskim (sprawy służbowe).

Proszę więc nie oskarżać mnie, że trzymam stronę którejkolwiek ze stron. Piszę całkiem
obiektywnie, w oparciu o posty wysłane przez ostatnie ~3 miesiące +sprawa sądowa w SK.

A skoro o sprawie sądowej mowa....
Pojawił się wątek zarówno podczas rozprawy, jak i w uzasadninieniu wyroku, że Luke Woody
nie otrzymał przeprosin ze strony osoby która go obraziła. Ja się mogę tylko domyśleć o co sądowi chodziło, bo faktycznie imho takie przeprosiny nie padły.
Najpierw ktoś pisze, że inna osoba jest psychicznie chora (debilem) po czym w kolejnym
mailu pada stwierdzenie w stylu: "za użycie słowa debil przepraszam, ale resztę podtrzymuję"

Mnie obraziłoby gdyby ktoś powiedział, że jestem nienormalny, a podtrzymanie tego stwierdzenia
w kolejnym mailu nie traktowałbym również jako przeprosiny.

Zwracam się do Sędziego: Gdybym powiedział:

"jest Pan nienormalny i jest Pan debilem, ups sorki za debil nie wiedziałem,
że wyszło z użycia, ale co do nienormalnego to podtzrymuję swoje stwierdzenie"

nie czułby się Pan urażony? Niech Pan spróbuje znaleźć mi osobę, która nie czuła by się urażona
- tym samym w odczuciu osób trzecich Luke Woody został obrażony, i nie został tak naprawdę
nigdy przeproszony. Miał prawo nie widzieć tych przeprosin bo nigdzie ich nie było.

Najwyższy czas podać sobie rękę, zacząć słuchać innych - bo nigdy nie st tak, że zawsze ma się
rację. Ba! Samemu 100% racji nie ma się nigdy.

Ja bym to widział tak, że pierwszy mail każdego z nas, cała jego treść zawrze się tylko w jednym słowie

"PRZEPRASZAM" A najbliższa ustawa, bądź dekret Królewski będzie brzmiał.

"Puszcza się w niepamięć wszystko co dotąd złego było, przez kogokolwiek popełnione, a każdy kto teraz albo w czasie przyszłym oceniał inną osobę będzie na podstawie jej zachowań przed tą ustawą (tym dekretem) popełnionymi podlega eliminacji"

Ot pierwszy, ale jakże potężny krok, by budować naprawdę potężny Dreamland!

Pozdrawiam,
Serdelek Received on Tue 27 Jun 2006 - 19:00:55 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET