> Nie wiem kompletnie, co Luke Woody napisał powyżej. Niech Pan spróbuje
> pisząc e-maile nie opierać się na spacji, by nigdy u Pana nie wiadomo,
> gdzie się kończy słowo, a gdzie zaczyna. Nie skomentuję już ortografii, ale
> jej brak naprawdę utrudnia czytanie ze zrozumieniem. Jedyne, czego zdołałem
> się domyślić na temat treści powyższego listu to to, że pan Woody usiłuje
> krytykować pracę literacką.
za to co wcześniej napisałem przeprosiłem, była to tylko moja prywatna
notatka, może dla postronnych bez ładu i składu, dla mnie była składna. Nie
każdy może zrozumieć każdego. Za to co poszło w sumie przez przypadek
przeprosiłem.
> Apeluję do obecnych na tym forum: nie zniżajcie się do tego, by odpowiadać
> Woody'emu w tym wątku. Jest oczywiste, że ten człowiek nie szuka rzeczowej
> dyskusji na temat sztuki, tylko zaczepki. Tyle mówi się o tym, że Woody
> jest irytujący, że wprowadza chaos na liście i doprowadza do niesmacznych
> kłótni. Najlepszym sposobem na zapobieganie temu jest ostracyzm. Wystarczy
> przyjrzeć się jak napisano powyższy mail, by domyślić się jak mało wysiłku
> włożył w niego autor. Chyba wszyscy chcielibyśmy, by do skutecznego
> wywołania jadki w Dreamlandzie trzeba się było chociaż trochę przyłożyć,
> prawda? :-)
Nie szukam zaczepki, treść poszła przez przypadek - za co przeprosiłem.
Tak sobie myślę, że Król powinien stać ponad wszelkimi podziałami , ponad
wszelkimi konfliktami. Dziś mamy obraz tego, że tak nie jest. Król nawołuje
do ostracyzmu, tym samym generuje konflikty. Czy tak być powinno ? Czy taka
jest rola Króla ?
Z tego co napisała Wasza wysokość wnioskuję, że mnie nie lubi ( nie chcę tu
powiedzieć, że nie nienawidzi) , ale do prawdy to powinna być prywatna sprawa
Waszej wysokości, nie jako męża stanu , Króla Królestwa Dreamlandu, lecz
tylko i wyłącznie osobista maluczkiego człowieczka z jego maluczkimi
boleściami.
Tekst, jaki Wasza Królewska Wysokość, zaprezentowała na liście dyskusyjnej
Królestwa Dreamlandu świadczy o niskich pobudkach działań Waszej Wysokości -
o niczym więcej. Król powinien stać na straży prawa (zresztą tak
przysięgał) , być ponad konfliktami, stanowić ostateczną opokę
sprawiedliwości.
Dziś Król nawołuje do nienawiści, bezpośredni pokazuje swoje sympatie. I nie
ma tu znaczenia sama treść wystąpień ( ubolewać należy , że jest to błachy
temat), fakt jest faktem. Król stał się wprost orędownikiem jednej opcji.
Mówiąc wprost sprzedał się.
Elkore Salutas
Luke Woody
Received on Sun 25 Jun 2006 - 10:49:20 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET