Re: Szachi¶ci.

From: kaworunagisa000 <kawnag_usunto_at_gmail.com>
Date: Thu, 22 Jun 2006 11:00:02 -0000


> Czy kandydaci na poslow z ramenia PSiP naprawde maja zamiar
traktowac IP jako swoje glowne zadanie w KD czy tez beda czytac i pisac na liste Izby dopiero jak juz wszystko inne zalatwia?
> Zawsze gdy okazywalo sie ze Izba nie za bardzo pracuje zastanawialem
sie co kierowalo poslami w czasie wyborow i jak sobie wyobrazali swoja prace. POdejrzewalem ze w ogole nie mysleli nad tym jak bedzie ich praca wygladac a hasla o poprawianiu KD i realizacji programu byly tylko pustymi sloganami (rzucanymi jednak w dobrej wierze).
> Dzis mam okazje wypytac o to przed wyborami wiec korzysatm z tej
sposobnosci.

Ja juz co prawda w innej sytuacji, ale kilka doswiadczen wynioslem z tzw. wielkiej polityki.
Gdy pierwszy raz trafilem do IP ,to bylem w niej tak zagubiony ,ze nawet chcac nie bylem w stanie czegokolwiek zrobic ::). A pozniej szybko stalem sie senatorem (Artur potrafil dzialac blyskawicznie, wiec stalo sie to bodaj tej samej nocy).

A dalej juz nie wciskalem guzika ::). Natomiast... mysle, ze to bledne przekonanie, ktore mowi nam, ze to Rzad odpowiedzialny jest za KD, a nie parlament. Rzad w koncu tylko wykonuje to, co przez te kilka lat ustanowiono. Parlament ma mozliwosc nawet gruntownie to zmienic. I o ile zgodzic sie moge, ze Rzad powinien wlasnie WYKONYWAC, co juz zostalo zapisane, to sprawy tworzenia lub poprawianie powinna lezec w rekach poslow, a dalej senatorow.

Tak ja to widze.

Dlaczego ida z haslami ,a pozniej nie maja juz nawet tych hasel? Albo maja, ale potrafia sie tylko chwalic ,ze sa najlepsi albo, ze inni sa od nich gorsi?
Wydaje mi sie, ze to moze wynikac z kilku rzeczy (nie ufam tez w najlepszosc mej wersji, uwazam ,ze powodow bedzie wiecej): 1) kultury politycznej wyniesionej i wynoszonej kazdego dnia z polskiej rzeczywistosci (czesc poslow interesuje sie polityka); 2) brak tej specyficznej wyobrazni, ktora nakazuje wyobrazic sobie siebie w jakiejs sytuacji i to na tyle doglebnie ,by pozniej to realizowac; 3) fakt, ze czesc poslow nie ma wiekszego pojecia o prawie dreamlandzkim i nie ma szans byc kompetentna (byc moze nawet to jest najsilniejszy argument); 4) moze dlatego, ze fajnie jest wygrac i zostac wybranym ::], ale ze pozniej nikt nie rozlicza, a krol nie patrzy surowym wzrokiem ("Osz Ty! W IP siedziales, jak mysz pod miotla ,a teraz czegos chcesz?! Co to, to nie!" ::)) ,wyborcy ciagle glosuja (no to jak w Polsce jest ::D) ,itd. Kolko sie kreci.

Sugeruje rowniez poprosic o wypowiedz profesora izbowskiego kafla, posla wszystkich kadencji, Albona.

> Z powazaniem
> Yelonek wicehrabia Rogacz

KN Received on Thu 22 Jun 2006 - 04:00:07 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET