Re:[6][dreamland] Co z tym Dreamlandem (było: Z jakiej bajki jest Woody?.= ..)

From: Yelonek Rogacz <yrogacz_usunto_at_op.pl>
Date: Sat, 17 Jun 2006 20:12:32 +0200


b: a mi brakuje de Kakucia;/

y: nie miałem przyjemnosci go poznac ale sądze ze też by mi go brakowało

b: to dlazego wszyscy krytykoja Luka? Skoro na racje (przynajmniej czesciowo)..., powiecie bo mowi to gwaltownie i dosadnie? A jak wyslawia sie Albon? Jak dla mnie nikt nie wyraza sie gorzej od Albona..., ciagle lamie regulamin, wrecz z premedytacja, reakcja jest jadne, a bo posel ma immunitet... Lepper tez go ma (albo mial...)

y: postaram sie spokojnie wyjasnic róznice miedzy Albonem a Woodym. Bedzie to subiektywna ocena.
Tak - zgadzam sie ze jezeli chodzi o ostrosc wypowiedzi Albon wygrywa. Obaj tez krytykuja wiele spraw czasami niesprawiedliwe mocno - o ile sie nie mylę to obaj twierdzą, ze Dreamland sie wali - ja uważam przeciwnie - więcej jezt objawów napawających optymizmem. Róznica jest taka, ze Albon nigdy nie napisał czegos co uznałbym za bzdure wyssana z palca a Woody robi to dosc czesto. Podam jeden przykład - kiedys Woody napisał, że jak zwykle gdy dyskusja schodzi na tematy niewygodne dla władzy to władza kieruje ja na inne tory. Wkurzyłem sie bo osoby nowozapisane na liste moga pomyslec ze rzeczywiscie tak jest. Zapytalem wiec Woodego publicznie dlaczego tak sadzi i by pokazał jak owa zmiana toru nastepuje (nie pamietam dokladnie czy o ten watek go pytalem a nie chce mi sie grzebac w archiwum - wazny moim zdaniem jest schemat: zarzut - prosba o sprecyzowanie - brak odpowiedzi). Zadnej odpowiedzi nie bylo co jasno pokazuje że Woody wysysa bzdury z palca albo z powodów zdrowotnych albo zeby ze zlosliwosci szkodzic Krolestwo.

YR> Przyznam szczerze, ze nie myslalem o tym - jednakze z jednym z nich
YR> rozmawialem prywatnie a na rozmowe z drugim szkoda mi zdrowia a i jemu
YR> mogloby sie pogorszyc - a po co?

b: by "zapalic swieczke"?

y: zraziłem sie do tej swieczki kiedy nie dostałem odpowiedzi na moje uprzejme zapytania na lisćie dyskusyjnej co do zarzutów rzeczonego Pana.

YR> Chodzi mi  to ze jezeli kazdy jeden z obywateli bedzie poswiecal 90%
YR> swojego czasu na prace czyli na: administrowanie, pisanie artykułów,
YR> oragnizowanie konkursów, orgnizacje zawodów sportowych, zarządanie lista
YR> dyskusyjna, tworzenie prawa itp. To pozostanie u tylko 5% czasu na:
YR> spotkania na czacie, branie udziału w konkursach, czytanie artykułów, 
granie
YR> w piłe albo skakanie na skoczni, dyskusje na liście.

b: to 100% spolecznosci bedzie czytalo, bawilo, garlo itp. swoje prace wzajemnie.

y: Nie wiem czy Pan nie rozumie czy mnie łapie za słowka. Oczywiście, że tworzenie jest bardziej czasochłonne niż korzystanie niemniej jednak uważam, ze wstepuje u nas problem z frekwencją kiedy ktoś juz cos stworzy. Byc może winny jest poziom rozrywek jednak jak sądze duża część osób nie korzysta bo nie ma czasu a nie ma czasu bo sama właśnie cos przygotowuje. A jak juz przygotuje to jest rozczarowana, ze obejrzało to tylko 5 osób... swoją droga jest to dowód na to, ze Dreamland zasiedlaja ludzie niepospolici przedkładający tworzenie nad bierne uczestnictwo. Drugi problem jest taki, że rezygnując z czata i listy dyskusyjnej na rzecz naszego genialnego przedsiewzięcia zabijamy w KD zycie spoleczne - a to bardzo zle.

Pozdrawiam,
Bogusj

Pozdrawiam
Yelonek wicehrabia Rogacz Received on Sat 17 Jun 2006 - 11:17:52 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET