Cieszy mnie to ::).
> Tak - byly takie dyskusje - kiedy obu stronom zaczynalo juz brakowac
argumentow lub tez obie strony byly zniechecone upartym obstawaniem
przy swoim przeciwnikow. MNie sie to tez nie podobalo i nie podoba bo
atmosfera robi sie na liscie okropna i (dodaje to z cala moca)
zupelnie nie odpowiada atmosferze jaka Panuje w Dreamlandzie.
Mysle, ze jednak troszke wybiela Pan prawde, Panie Yelonku. Sadze tez, ze nie celowo. Taka atmosfera PANOWALA wtedy w KD. Tego zadne slowa nie zmienia. Ale zgodze sie, ze nie jest to atmosfera, ktora panuje w KD (jak i w innych v-panstwach) kazdego dnia. Ufam nawet,ze o to Panu chodzilo ::).
> Kłotnie na liscie maja to do seibie ze bierze w nich udzial kilka
osob i to najbardziej krewkich najczesciej - kilkanascie lub
kilkadziesiat ktorym zawdzieczamy wspaniala atmosfere np na czacie i
autentyczna spolecznosc za co kocham dreamland (wskazcie mi zabawe
internetowa w ktorej mozna byc czlonkiem prawdziwej zywej spolecznosci)
World of Warcraft? ;;)
Tam ponoc nie tylko "Nebula never sleeps" ,ale i "World never sleeps" ::].
> jest niezauwazana i mowi sie potem ze Dreamland to hamstwo itd.
Chamstwo, Panie Yelonku, chamstwo
(http://so.pwn.pl/slowo.php?co=chamstwo&sourceid=Mozilla-search&od=0).
> Dziwi mnie postawa tych ktorzy oceniaja calosc po wypowiedziach
jednej lub dwu osób.
Hm. Czlowiek dazy do generalizacji. Byc moze z natury... Ja sadze, ze to ulatwia nam odnajdywanie sie w coraz to bardziej szczegolowym i skomplikowanym swiecie. Latwiej jest uznac "politycy sa zli/dobrzy", anizeli "no tego to moglbym ocenic tak, a tego tak". Zreszta to samo tyczy sie pojedynczych ludzi, gdzie oceniamy ich poprzez pryzmaty zachowan w pewnych sytuacjach. Tak naprawde poznac drugiego czlowieka nie jest tak trudno, ale trzeba sie do niego zblizyc i wejsc w jego sfere intymnosci, a to rzadko nam sie udaje. Rzadko tez tego probujemy ::).
Wobec tego mnie nie dziwi. Wiem, ze nie raz i nie dwa tak robilem. Wiem, ze ludzie utozsamiaja w podobny sposob Polske z politykami (na przyklad) czy sytuacja gospodarcza w Polsce. Wiem tez, ze trzeba probowac to zmienic, ale to kwestia swiatopogladu i to raczej spolecznego.
> Z drugiej storny jezeli oczekuje sie ze Dreamland to bedzie grupa
ludzi kochajacych sie ponad wszytsko, grzecznie ulozonych a juz
najlepiej ajacych takie same poglady to zapraszam spowrotem do
przedszkola - zawsze beda indywidua, klotnie i podzielone zdania.
Hm. A nie sadzi Pan, ze ludzie o innych pogladach czesto stad odchodza? Moim zdaniem - i na ile ja poznalem historie - wielu o odmiennych przekonaniach, wizjach czy wartosciach odeszlo lub zamilklo i juz sie nie udziela. I sa wsrod nich postacie kontrowersyjne, a jakze ::). Sa tez takie, ktorych sie prawie nie pamieta, a mlodziez nawet o nich nie slyszala. Zreszta o tych kontrowersyjnych tez mlodziez chyba niewiele slyszy, niestety...
> Ja widze wiecej kreatywnych ludzi niz pieniaczy. Ci ktorzy nic nie
robia i z nikim nie utrzumuja kontaktow nie maja okazji oceniac
spolecznosci inaczej niz przez wypowiedzi MNIEJSZOSCI na liscie.
Z pierwszym nie do konca sie zgodze, bo ja wysoko stawiam poprzeczke.
Ale to odstawie na bok. Z druga czescia sie zgodze i uwazam tylko
jedno - skoro lista daje mozliwosc mlodym/mniej aktywnym takiej oceny
stanu rzeczy to tym gorzej dla listy. Okazuje sie bowiem ,ze lista
jest jakas wizytowka panstwa. I to co mowie nie jest pozbawione sensu
z punktu widzenia mych doswiadczen. W przeszlosci nie raz zapisywalem
sie na listy Sarmacji, Baridasu, Wandystanu. Zawsze rezygnowalem z
powodu niezbyt interesujacej atmosfery. Ponoc trafialem w zle momenty
i tez nie jest to bez racji ::). Ale te zle momenty zadecydowaly o
tym, ze wolalem wtedy zostac w KD, anizeli szukac siebie gdzies indziej.
Pamietam, ze przy okazji klotni wyborczych (wybory byly prawie na
rowni z tymi dreamlandzkimi) na liscie Scholandii niektorzy wypisywali
sie z listy dyskusyjnej, a czesc nawet deklarowala rezygnacje z
obywatelstwa lub po prostu sie wypisywala (Scholandia miala wtedy
dobra promocje ,jezeli mnie pamiec nie myli i ok. 70 obywateli nowych
dziennie). Znaczy, ze akurat w tamtym momencie zupelnie nie potrafili
sie "zareklamowac".
I tak samo moze byc tutaj. Pojawiaja sie nagle glosy mlodych
obywateli, ktorzy maja swoje zdanie (a z doswiadczenia namiestnika
wiem, ze o takich mozna sie modlic ::))) i nie spotyka ich pochwala,
ktora w swietle pochwal rozmaitych na tej liscie moze byc sensowna,
ale raczej grzebanie sie w przeszlosci czy wyzywanie sie od
"zdrajcow". Po co to? Na co? To jest kraina snow? Ktorys z mlodych
obywateli to dostrzegl. Ironicznie powiem, ze brakuje tylko komisji
sledczej, ew. lustracyjnej do spraw zdrajcow.
Chocby i wszyscy orzekli ,ze sie myle ,ja ufam ,ze to nie o to chodzi
i ze nie to jest celem.
> Zgadzam sie - ale nie idzie juz o ocene secesji przeciez - ja w
kazdym rzie nie zamierzam tego rozgrzebywac bo nie ma sensu tak
naprawde - wypominanie najczesciej zaczyna sie w zlosci. Chodzi o to
co kto teraz i jak.
Panie Yelonku ::). Przeszlosci nie da sie odrzucic ad hoc, jakby nie
istniala. Prosze sobie wyobrazic, ze teraz np. Pan Jasinski deklaruje
powrot do kraju i chec zostania Premierem. Zostanie przyjety, jak
kazdy inny czy tez moze jego bagaz ciagnie sie za nim? Mysle, ze
jednak przeszlosc ma znaczenie.
Mlodziez ma prawo i chec znac przeszlosc i poznac kazda z postaci
tutaj zyjacych. I na Pana miejscu staralbym sie im pomoc i podac
"swoja wersje", anizeli umywac rece. Chce Pan miec nowych aktywnych
obywateli? Zatem prosze ich aktywizowac! ::)
> Hmm... nawiazywalem do narzekan osob mowiacych o wielkim kryzysie i
rychlym upadku KD.
> Jezeli uwaza Pan ze zmienilem temat to prosze powiedziec do czego
mam wrocic a chetnie wroce.
Jezeli mnie pamiec nie myli, bo moja wypowiedz Pan wycial (co
oczywiste, rzecz jasna), to idzie o to by sprobowac dojrzec choc cien
prawdy w tym, co te jednostki mowia.
Ja rowniez uwazam, ze w Dreamlandzie panuje kryzys. Byc moze wielki.
Ale to kryzys specyficzny, kryzys byc moze skrywany, kryzys, ktory nie
rzuca sie w oczy, bo wielu mowi, ze to normalne.
Dla przykladu podam moja ukochana Japonie i Polske ,w ktorej zyje. Co
jasne faworyzowac bede Japonie. W Japonii Rzad oficjalnie oglosil
kryzys, gdy bezrobocie siegnelo 3%. Krajowa administracja stanela na
glowie, by poradzic sobie z kryzysem, gdy bezrobocie siegnelo 5%. A
jak mamy w Polsce? Optymistycznie powiem, ze mamy 15% bezrobocia i
Rzad z radoscia dalej bawi sie w swojej piaskownicy.
Jest to kryzys wcale nie tylko KD ,lecz ogolnoswiatowy. KD szczyci sie
swa pewna wyzszoscia, co maja KD za zle panstwa pokroju Baridasu, MW,
Solardii, Sarmacji. Uwazam, ze przesadzone, ale ciutka prawdy w tym
jest. KD w swych oficjalnych dzialaniach oraz mysleniu niektorych
obywateli (wiekszosci moze nawet, ale nie ryzykuje takiego
stwierdzenia) potrafi byc wyniosle, choc argumentow ma coraz mniej.
Powtorze sie i powiem, ze duzy argument to historia (blad, ze tak
zaniedbana w spisywaniu). Sport odszedl, kultury jest mniej niz bylo
mi sie wydaje. O systemie gospodarczym nie pisze, bo posiadaja go
Sarmacja, Wandystan, Brugia-Natania oraz Scholandia, KD nie posiada. Z
tej perspektywy uwazam to za kleske lub chociazby nieudolnosc (co nie
znaczy, ze uwazam SG jako niezbednik w v-panstwie). Rzad w calej swej
historii mysle nie spelnia oczekiwan, IP ostatnio jak czytalem
zawodzi, do czego przeslanki daje nam pismo wyslane przez Marszalka
Senatu. Prowincje raczej spia i jest problem z aktywizacja mlodych
obywateli.
A teraz dodam cos na osuszenie lez. To nie tylko w Dreamlandzie tak
::). Mandragorat polaczyl sie z Ksiestwem Sarmacji, bo coraz to mniej
aktywny sie stawal. Sarmacja uwaza sie za potege, choc afer i
problemow wewnetrznych u nich tyle, ze mogliby konkurowac z III RP. Ze
wspomne tylko wybory, w ktorych jedna partia zdobyla wszystkie
mandaty, poprzednicy masowo rezygnowali z pelnionych funkcji (m.in.
ambasadorow), sprawa Surmenii, ostatnio pewne problemy z MW, gdzie
mowi sie o tym, ze szlachta sarmacka chce sie jednak z Mandragoratem
rozejsc, klotnie ze Scholandia, itd. Dla mnie to nie potega. Nie na
tym polega potega w mym przekonaniu i uwazam, ze obecnie tej potegi
nie prezentuje zadne v-panstwo. I moze przesadzam i wybieram tylko te
lepsze rzeczy, ale wydaje mi sie, ze jezeli, ktorys moment ma byc
wiekopomny to moment, w ktorym rodzil sie Nowy Morland i istnial
Tygodnik Morlandzki. Troszke prasy w v-swiecie juz przeczytalem (choc
przyznaje, wyrywkowo, bo to nie moj konik; a przynajmniej nie do tego
stopnia) i uwazam Tygodnik za najlepsza gazete, jaka powstala. A dodac
tylko trzeba, ze redaktorami naczelnymi byli ci, ktorzy odeszli lub
spia (Trecio, Bzerolek). A redaktorzy? Albon szczerze wyraza swoja
niechec, Kattea odeszla, Mukashi to samo, Geralt, Kamola (postacie
wrecz historyczne ::)), Pavel Svoboda, ktory wtedy pisal cudownie moim
zdaniem i w ostatnim numerze Krieg, ktorego czytam z nieskrywana
przyjemnoscia.
I przepraszam, jezeli kogos starszego zanudzam, bo zna dobrze te
historie, ale niechaj i mlodzi cos uslysza ::).
I sie rozpisalem.
Mowilismy juz, ze jest inaczej. I powiedzmy ,ze to obiektywne, bo
swiat i ludzie sie zmieniaja.
Ale subietywnie ja uwazam ,ze jest gorzej. Uwazam tez, ze moze byc lepiej.
> Jeszcze jedno o narzekaniu - nie wiem jak to jest, ze najwiecej
narzekaj Ci co nic nie robia (z roznych pobudek) - mam nadzieje ze
wiele sie nie pomyle jesli na liscie malkontentow umieszcze Woodego i
Albona - jak cos nie dziala dobrze, to nie omieszkaja o tym wspomniec,
ale sami nie maja czasu ani checi czegos naprawiac, budowac itd.
Hihihi. Pije Pan do Eryka, dzieki ktorego skryptom zna Pan obywateli w swojej prowincji i podpisuje im paszporty ::). A dalej do Premiera Albona.
Ja mysle, ze nalezaloby zwrocic uwage na to, jak zmieniali sie w ciagu
tych lat egzystencji tutaj i jaki byl Dreamland wtedy ,a jaki jest teraz.
Moze wykrocze poza to, co mi powierzono (jezeli tak ,to przepraszam)
,ale powiem ,ze tak jak dla mnie ,tak na pewno dla jednego z nich ,a
byc moze i dla drugiego (nie wiem) ,Dreamland nie jest juz atrakcyjny
i niewiele oferuje.
Trudno moim zdaniem oczekiwac od czlowieka ,by sam cos wlozyl
(zwlaszcza ,ze wlozyl juz bardzo duzo) ,jezeli ten nie widzi sensu.
Polecam to przemyslec, bo chyba podzieli Pan moje zdanie, ze ludzie pokroju Kefasa czy Jasinskiego (tu prawdopodobienstwo, ktore buduje na ich dzialnosci w KS i MW), Folkego, Albona, Trecia czy w koncu nieskromnie mnie samego mogli sporo Dreamlandowi dac, prawda? Ta lista jest znacznie dluzsza ,przepraszam ,ze wymieniam po lebkach (1:30 w nocy juz i nie mam sily siegac tak dobrze do pamieci).
> >Porazka jest siedziec z kamienna mina zapatrzonym w przeszlosc i mowic
> >"Alez nie ,wszystko jest OK".
>
> Nie znam takich osób. Znam osoby ktore siedza z kamienna mina
zpatrzone w przeszlosc i mowia "ehh.. wtedy to bylo a teraz jest do
niczego".
Zna Pan ::). A przynajmniej z nazwiska. One wciaz tu sa, niektore nawet wciaz dzialaja. Niektore piastuja podobny Panu urzad ::). A niektore piastowaly.
> Wsrod osob ktore aktywnie pracuja nad tym zeby bylo lepiej - kazdy
na miare swoich mozliwosci czasowych i umiejetnosci wiele sie mowi o
potrzebie poprawy i o sposobach na jej osiagniecie. Tym bardziej bola
zarzuty ze nikt nic nie robi i zaslania sie mowieniem ze jest dobrze.
Boli - na pewno. Mi rowniez kiedys mlody mieszkaniec Luindoru zarzucil ,ze "nic nie robie". Nie nalezalo to do najmilszych uwag ::). Mysle jednak, ze Dreamland nie byl kraina snow ze wzgledu na miliardy stron, inicjatyw, dreamy przelewane z konta na konto 1000 razy dziennie, itd. Byl ze wzgledu na ludzi, na atmosfere, idealy, wartosci i pewien... kult moze. Inne pokolenie ,moim zdaniem ::). Dzis juz troszke podeszle w wieku w porownaniu do sredniej wieku w KD.
I byc moze tamto juz nigdy nie powroci. I pewnie wielu dalej bedzie tesknic.
> Poniewaz z natury jestem optymista to nigdy nie dolacze do
narzekajacych na sytuacje w Krolestwie. Moge wymienic 100 słabych
punktow i 10 dobrych, a do tego pewnie z 50 takich nad ktorymi trwa
praca i z ktorymi wiaze nadzieje. A poniewaz widze ze sie pracuje wiec
nie powiem ze Dreamland upada.
Hm.
Nie chce probowac forsowac swojej wizji (dosc juz probowalem ::)) ,ale
moze zdolam ja Panu choc zarysowac i moze sie Panu na cos przyda.
Gdy bylem w KD jako mieszkaniec, a pozniej jako tzw. Ksiaze to
myslalem ,ze trzeba duzo robic, duzo organizowac ,budowac strony i
starac sie to wszystko "napedzac". Dzis mam na swoim koncie budowe
skromnego, choc bogatego w pewne rzeczy panstwa i jestem bogatszy w
doswiadczenia. Wiem ,ze rzecz lezy w ludziach. A glownie - w ich
wspolnej pracy.
Powroce do Tygodnika Morlandzkiego, bo dlugie godziny spedzilem na
docieraniu do i rozmawianiu z jego redaktorami (serdecznie pozdrawiam
i serdecznie dziekuje ,bo nie jeden i nie dwa razy lezka krecila mi
sie w oku na samo spojrzenie wyobraznia w przeszlosc). To byla jakas
grupa ludzi zebrana przez Bzerolka de Kakucia (ktory jak wiem pojawil
sie tu za sprawa Namiestnika Gwynbleidda), ktora pozniej koncertowala
pod batuta Lukasza Trecia. Zespol pracuje lepiej i piekniej, anizeli
10 rozrzuconych po v-panstwie jednostek, ktore dogaduja sie
powierzchownie, ale nie doglebnie.
Tak uwazam i w to wierze.
Moze Pan z tego skorzysta. Moze po prostu zaprzeczy, co bedzie byc moze i dla Pana rowniez korzyscia ::).
> Dodam, ze szczegolnie dziwnie czyta mi sie wytykanie słabych stron
Dreamlandu przez obywateli lub sympatykow panstw w ktorych praktycznie
nic sie nie dzieje - sugerowalbym robienie porzadku na wlasnym podworku.
Zgodze sie ::). Tutaj nie ma kontrargumentow.
> Kryzys dotyka wszystkie panstwa wirtualne - dlatego ze zmienia sie
mentalnosc ludzi ktorzy szukaja rozrywki w intrnecie.
Tak jest. Szkoda ,ze tak pozno doczytalem ::)).
> Prosze wskazac mi panstwa ktore wyraznie maja sie dobrze i na
ktorych mozna sie wzorowac a pojade tam w odwiedziny i bede
podpatrywal jak rzadzic zeby bylo dobrze (nie kpie sobie - wierze ze
gdzies takie sa - moze nawet scholandia czy sarmacja - nie jestem tam
obecny wiec nie moge tego ocenic - dlatego oczekuje ze ktos z madrych
doradzaczy mi pomoże).
Moge zaproponowac moje obecne miejsce pracy, choc jestem tu bardzo krytyczny i nie jest to final tego, czego bym sobie zyczyl. Moze wpol drogi, bo jak sie okazuje, grupa obywateli moze pracowac razem, gdy sie ich do tego odpowiednio zacheci ::). Moga nawet poswiecic 1:30 realnego czasu na zdanie egzaminu konczacego Liceum (a uprzednio 30 min. na Szkole Podstawowa i jeszcze uczelnia wyzsza). I to akurat zdumiewa mnie ::))). Bylem szczerze zaskoczony.
Mozna. Ja zapraszam. Uczylem sie i wciaz ucze sie obserwujac pozytywy
i negatywy Dreamlandu, wiec jezeli Pan chce, dostep do listy moze Pan
otrzymac, jak kazdy i zobaczyc, czy nie przyniesie to Panu jakiejs
inspiracji ::).
Blotem z pewnoscia nikt Pana nie obrzuci ::).
>
> Pozdrawiam
> YR
KN Received on Mon 12 Jun 2006 - 17:14:24 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET