Re: [3][dreamland] Filipy z konopii

From: Luke Woody <luke_woody_usunto_at_furlandia.net>
Date: Mon, 12 Jun 2006 09:05:42 +0200

> YR: Ari juz wspominal o posadzie burmistrza - ja dodam cos od siebie.

Ja przypomnę w jakich okolicznościach została złożona propozycja objęcia posady burmistrze. napisałem coś wtedy na listę bodajże o konstytucji Furlandii, którą do dziś uważam za niezgodną z konstytucją KD, może to nie o tym było, w każdym bądź razie wypowiedziałem sie dość sceptycznie o sprawach/działaniach. Wtedy została złożona propozycja posady Burmistrza, wydało mi się to co najmniej dziwne- młody mieszkanieć z kilkudniowym stażem i tak bez wcześniejszych prywatnych rozmów oficjalna propozycja złozona na forum. Dlatego uznałem to za propozycję prawie,że korupcyjną. Kilka maili dalej Pan Krieg zdemaskkował Luke Woody jako nowy Eryk. Ach, jakie wtedy powstało zamieszanie, prawie, że chciano mnie rozstrzelać/powiesić za żebro albo jeszcze jakąś inną torturą mnie zutylizować. Takie są fakty, reszta to tylko interpretacja.

> Na poczatku mojego urzedowania w Furlandii uruchomilem program START
> majacy stworzyc pomoc dla nowych obywateli. Inicjatywa nie umarla - czołga
> sie powoli do przodu.
> Pan Woody raczył na liscie nadmienic zeby i jego objac tym programem -
> odebralem to jako nabijanie sie z mojego pomysłu i niewiare w jego
> powozdzenie - mimo wszytsko jednak odpowiedzialem najzupelniej powaznie.
> Zapytalem Pana Woodego co potrafi i czym sie interesuje oraz jaka prace
> moge mu zaproponowac bez bycia posadzonym o probe przekupstwa = do dzis
> zadnej odpowiedzi...

Bo się zastamnawiam tak jak 99% miesdzkańców furlandii, jakie to ja mam umiejętności i co ten program sobą przedstawia oprócz szumnej nazwy. Tak normalnie to nic sie nie stało po jego ogłoszeniu.

>>czy Tobie by
>>sie chcialo z wlasnej woli cos robic? Watpie.
>
> YR: Byc moze Cie to zdziwi alr wszystko co robie dla Dreamlandu robie z
> własnej woli (szok! - nikt mnie nie błagał na kolanach żebym cos
> konstruktywnego robił). Robie bo lubie, jak przestane lubic , przestane
> robic.

Zdziwi się pan jeszcze bardziej, cokolwiek robie to robie to z wlasnej nie przymuszonej woli, nikt mi pistoletu do skroni nie przyklada.

> YR: Osobiscie nic nie wiedizalem o zadnym systemie Eryka.
> Czy duma? Pewnie tak - skoro Eryk co kila tygodni pisze ze Deamland sie
> sypie, jest nieudolnie rzadzony itd to jakos nie mam checi dawac mu
> satysfakcji.. apropo dumy - dlaczego Solardia nie chciala polaczyc sil z
> Uniwersytetem Krolewskim?

Wicepremier rządu Jego krolewskiej mości nie wie kto stworzył systemy, na których opiera sie dreamland?

> YR: Wiem ze KSI pracuje i sprawy ida do przodu, co nieco juz testowalm -
> nie mnie oceniac czy tempo jest wolne czy szybkie.
> Jedno jest pewne - Eryk zrobilby to szybciej i lepiej - niestety tak sie
> sklada ze swego czasu zawiodl zaufanie ktore w nim pokaldano i nie
> powinien sie teraz dziwic ze maja go tu za nic - po prostu nikt nie lubi
> ciosow w plecy.

A no własnie nikt nie lubi ciosów w plecy. Parę osób wie co znaczy wbić komuś szpilę w plecy - tak panowie, nie ma skutku bez przyczyny. Powiem tak, w momencie mojego odejścia sprawa wyglądala następująco, mialem zamiar złożyć wszystki urzędy oficjalnie "bez rozlewu krwi" jednak sytuacja zrobiła się troszkę inna po oswiadczeniu Artura I Piotra, nie mogłem pozostać z boku i obserwować. Czynie uczestniczyłem w negocjacjach związanych z Uniwersytetem, jednak Kól się uparł, tak po prostu się uparł, więc w drodze prostest postanowiłem to co zrobiłem. Nie wszyscy znają wszystkie szczegóły historii, a sądy wydają z pozycji wszechwiedzy - tak też było w momencie secesji. Nie chcę tutaj przytaczać epitetów jakimi nas obrzucano, nie tędy droga. Odszedle pozostawiając sprawne wszystkie systemy, oddałem haslo do serwer Królowi Seniorowi EMBE - choć ten, jak sie później okazało, zawiódł moje zaufanie. Nie oddszedłem tak jak mój poprzednik zabierając swoje zabawki, choć przyznaję chciałem i nadal chcę, gdyż nie za bardzo podoba mi się aby moja praca wykorzystywana była w niecnych celach, no może nie niecnych - ale jednak nie dokładnie takich jakich bym chciał. Co jakiś czas przypominam o swoich prawch wlodarzom, tak aby nie zapomnieli do kogo należy własność intelektualna systemów, z których korzystają. Gdyż wiem, że te sprawy są tutaj traktowane dość luźno.
Dalsze losy są takie, że cokolwiek powie Luke Woody jest z gruntu zle, nie ma dyskusji na temat, jest natomiast morze epitetów, z ktorych porównanie do szympansa jest najłagodniejsze. Więc jak to jest, z jednej strony chamówa, a Luke Woody ma w milczeniu przyjmowac wszystko, pozwalać nazwyać się glupcem i kretynem ? No chyba nie. W sumie tylko raz dał się ponieść totalnie emocjom i nazwał sprawy po imieniu - to ten post, za który został zbanowany. Zastanówcie się choć przez moment nad swoim postepowaniem, a w tedy zobaczycie motywy i prawiedłowość postepowania innych. Mogę sobie pisać, że mi przykro , wygłosić samokrytykę, nie zrobię tego ponieważ uważam, że mówię prawdę. Choć niektórzy chcą te prawdę zamieść pod dywan uznając , że nie ma i nie było sprawy. Tak się nie da.

> YR: Uwaga j.w.
> Przed secesja mialem z Erykiem tylko jedno spiecie, poza tym bardzo
> szanowalem go za to co robi.[..]
> Sprawa secesji pokazala niektore osoby w zupelnie nowym swietle...

Proszę spojrzeć na to co napisalem wyżej. I spojrzeć na wydarzenia z nieco innej perspektywy, perspektywy osób, których argumenty odbijają sie od sciany uporu i zacietrzewienia

> YR: Ja mu juz nic nie zaproponuje - znowu mne wysmieje albo zignoruje -
> mam nadzieje ze sie jednak znajdzie jakis odwazny sprobuje.

Bo nie wiem czy ma pan cokolwiek do zaproponowania, prócz potępiania w czambuł wcześniejszych dokonań.

> Mysle ze wszystko byloby ok (nawet narzekanie Woodego) gdyby znal granice
> i nie opowiadal takich bzdur:
> - wladze Dreamlandu nie licza sie z mlodymi obywatelami tylko wszystkich
> maja gdzies
> - władze Dreamlandu falszuja historie
> - władze Dreamlandu "kieruja dyskusje na inne tory kiedy temat zaczyna byc
> niewygodny"

A nie jest tak ?
Co do mlodych obywateli - proszę powiedzieć kiedy ostanio pan rozmawiał z młodym obywatelem furlandii, w jaki sposób zachęca ich pan do pracy na rzecz prowincji.
Gdzieś ci mlodzi zostali odstawieni, nikt się nimi nie interesuje,są tylko kolejną liczbą na stronie głównej królestwa. Co do fałszowania historii - to też niestety jest prawda, historia dreamalndu skończyła się tuż przed secesja - póxniej jest dziura i wszystko. Secesja została uznana za nie byłą, tak została właśnie w taki sposób uznana.
A nie jest tak ? teamt kontrowersyjny, to zaraz znajdzie sie jakiś gość, który obsypie interlokutora inwektywami prowkując go do dyskusji na zupelnie inny temat, najlepeij jak jeszcze go ośmieszy wzwie od glupców, szaleńców i poradzi aby poszukał sobie lekarza. Zero normalnej ropzmowy, każdy argument to epitet i tylko epitet.

Luke Woody Received on Mon 12 Jun 2006 - 00:07:01 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET