Re: [3][dreamland] Filipy z konopii

From: kaworunagisa000 <kawnag_usunto_at_gmail.com>
Date: Mon, 12 Jun 2006 01:49:32 -0000

> b: O systemie Eryka wiedzial Premier. Dreamland sie sypie...? kazdy
musi
> sobie sam odpoweidziec ile w tym jest prawdy. Bo jak nie idziemy do
przodu
> to gdzie idziemy, w bok? Co do rzadzenia, ostatnio Krol pisal i dziwnym
> zajsciu w IP (wszyscy wiecy oco chodzi), pozniej senatorowie wyslali
jakies
> tam oswiadczenie: "Mnogość błędów - począwszy od literówek poprzez błędy
> logiczne, stylistyczne a wreszcie i merytoryczne świadczy o tym, że
posłowie
> najprawdopodobniej nie pofatygowali się by choć przeczytać
projekt.". Wiec
> jak tego nie nazwac nieudolnym rzadzeniem? Eryk pisze o tym bez ogrodek,
> wali mopcno i dosadnie. Z tego Polacy sa znani w Wielkiej Brytanii
ze nie
> owija w bawelne jak kazdy brytol, zapytajcie Steda czy Bagera jakie to
> kretacze:)

Osobiscie zgodze sie z tym, ze Krolestwo Dreamlandu nie jest rzadzone w sposob wyborny. Ani w sposob, ktory bylby odbiciem ponad 7 lat doswiadczen. Ale nie powiem ,ze to (mowiac kolokwialnie) "dno totalne", bo tak nie jest. Aczkolwiek w mym mniemaniu, KD dzis ma jedna silna figure na szachownicy - historie.

> > apropo dumy - dlaczego Solardia nie chciala polaczyc sil z
Uniwersytetem
> > Krolewskim?
>
>
> b:
> 1. Nie Solardia, a Uniwerek Slonca
> 2. Uniwerek byl zrobiony, nawet dwa razy co Kazio moze potwierdzic:)
> 3. Uniwerek Krolewski istnial tylko na papierze i uniwerek Slonca
mial byc
> poprostu zamieniony w krolewski, a nie poto ciezko pracowalismy aby
oddac
> cos "od tak o sobie"
> (...)

Mam wrazenie, PAnie Bogusiu, ze Panu Yelonkowi szlo o obecny Uniwersytet Krolewski reki Jego Magnificencji Milewskiego ::).

> Sprawa secesji pokazala niektore osoby w zupelnie nowym swietle...
> b: wszystkie osoby ktore braly w tym udzial, po obu stronach konfliktu.

Ha! Tu ja bylem mlody. To byly moje pierwsze maile na LDKD, ktore rozwialy me zludzenia ,co do "krainy snow/marzen". Obrzydliwe do potegi bylo to, co tam ujrzalem.

Ludzie sa rozni, Panie Yelonku i rozne maja twarze. Inaczej w chwili gniewu, inaczej we snie, inaczej w chwili spokoju czy kontemplacji. Zyjemy chyba juz na tyle duzo, by o tym wiedziec i nie traktowac czlowieka jak jednowymiarowej kartki, na ktora co rusz cos sie tylko zapisuje.

Nie wspomne juz o tym ,ze jestesmy rozni. Nikt mi nie powie, ze Pan Krieg posiada temperament Pana Bogusia ::].

> > Pozdrawiam
> > Yelonek wicehrabia Rogacz

> b: dla jednych bzdury, dla innych nie. Kazdy kij ma dwa konce. pozwolcie
> wierzyc kazdemu w co chce. Ja mam jeszcze inne zdanie, moge je
napisac jak
> ktos chce je znac.

A ja chce ::).
Raz ,ze jestem ciekawy, a dwa ,ze nie po raz pierwszy uwazam ,ze w slowach Pana Woodiego jest cos z prawdy choc byc moze jest to w mych oczach przerysowane.

>
> Pozdrawiam
> Kanclerz Bogusj

KN Received on Sun 11 Jun 2006 - 18:50:02 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET