Ależ ja was lubię, nie wiem skąd taki wniosek
> my go nie lubimy ale nadal uparcie tkwi w Dreamlandzie. > Ilu znacie
> normalnych luzi ktorzy nie przerywaja zabawy kiedy przestaje sie im ona
> podobac? Ja żadnego stad wniosek, ze dla Luka KD to nie zabawa tylko
> powazna sprawa a jak ktos traktuje wirtualne panstwo powaznie to sie juz
> kwalifikuje do leczenia.
Proszę sobie darować takie i podobne dywagacje. Naprawdę.
> 2) co do prokuratora - nie sadze zeby Luke posunal sie tak daleko bo nie
> jest idiota (z tego co wiem to inteligentny czlowiek o czym zreszta
> swiadcza jego dokonania i status w realu) jednak byc moze cierpi na jakies
> zaburzenia umyslowe. Zwrocenie sie z rzeczonymi sprawami do prokuratora
> swiadczyloby ze byc moze mam racje. Osobiscie mam nadzieje, ze jednak
> pojdzie do prokuratora ze swoimi pretensjami - moze jak u ktos w realu
> powie ze zgubil granice pomiedzy fikcja a rzeczywistoscia to rozwazy wizyte
> u specjalisty bo dobre rady od nas traktuje jako zlosliwosci.
Szanowny Panie, znam przypadki podobnego zachowania na liście i oskarżenia spotkały się z aprobatą prokuratora. Może się Pan naśmiewać, jednak proszę spojrzeć prawdzie w oczy. Listów nie piszą wyimaginowane osoby lecz osoby z krwi i kości, których położenie można określić zarówno w czasie jak i przestrzeni. Inwektyw nie miota jakiś tam wymyślony przyjaciel/wróg (niepotrzebne skreślić) lecz osoba kryjąca się za tym pseudonimem, realna osoba, podlegająca prawom kraju, którego realnie jest obywatelem. To nie jest tak, że może ktoś sobie rzucać kalumnie bezkarnie, nie jest tak. Również tutaj podlegamy oprócz prawa wymyślonego na potrzeby zabawy prawu kraju realnego, bez znaczenia czy dreamland jako taki uznaje RP czy też nie - zresztą taki argument jes śmieszny. Proszę spróbnować poobrzucać kogolwiek na innym forum, a przekona się Pan o reakcji. Jak już wcześniej pisałem, daruj pan sobie swoje zlośliwości i dobre rady.
> 3) moja ocen kilku faktow
> - NIE, Pan Estreicher nie zaczal wciagac realowych nazwisk w sprawe -
> zaczal To Pan Luke (wyskakujac na liscie z bogu ducha winnym Forysiakiem).
Proszę zachować resztki kultury, nie przypominam sobie abyśmy przechodzili na
"TY" - jak dla Pana to z Panem Forysiakiem. Dobre wychowanie jest wskazane
zawsze i wszędzie.
> Jezeli chodzi o nazwisko Glegola to zdaje sie ze tak sie podpisuje Pan
Tu zacytuję Estreichera "A teraz uwaga do moderatorów - nie znajduję w tej dyskusji wielkiej przyjemności, ale będę ją ciągnął tak długo, jak długo Beavis Woody albo Butthead Glegoła będą szczekać na tym forum"
> Bogus a czy to realowe nazwisko czy nie to juz nie problem jego
> dyskutantow.
Tu się Pan straszliwie myli, skoro Pan Estreicher sobie na to pozwolił, uznał,
że zna konsekwencje. Zresztą nieomieszkałem mu je przypomnieć. Dlatego też
podpisałem się moim realnemy nazwiskiem, po to właśnie aby pan Estreicher był
w końcu świadom faktu,, że nie rozmawia z komputerem lecz z żywą istotą,
której - czy mu się to podoba czy też nie - należy się odrobina szacunku. I
nie można rzucać epitetami bezkarnie. Skoro wewnętrzne mechanizmy
subordynacji pana Estreichera nie funkcjonują w sposób należyty, może trzeba
przywołać go do porządku w sposób inny - może bardzo restrykcyjny, ale na
pewno skuteczny. To nie jest tak, że skoro sobie Pan wymyślił pseudonim to
jest Pan bezkarny.
W sumie zapomniano tu już podstawowego tematu dyskusji, a to za sprawą pana
Marcusa Estreichera i jego sposobowi prowadzenia rozmowy, gdzie epitety i
inwektywy są wyłącznym argumentem.
Elkore Saluta
Luke Woody
Received on Sun 11 Jun 2006 - 11:23:58 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET