Powiem tak. Nie ja zacząlem mieszać realne zycie z v-śiwatem to pan sobie
pozowlił na pewne złośliwościo w powiązaniu z imionami i nazwiskami - tymi
realnymi. To tyle w tej kwestii. Osobiście nie wstydzę się tego kim jestem i
co robię - realnie - ponieważ to co robię robię dobrze w zgodzie z realnym
prawem. Realnie nie mam sobie nic do zarzucenia. Jestem trybikiem w machinie
demokracji - to wszystko.
Jednakże, tu proszę pana o uprzejmą uwagę, kazða gra i zabawa ma swoje
granice. W ostatnich postach pzowliłeś pan sobie szargać realne nazwiska
pewnych osób - więc jak pan sądzi, jak ja mam postąpić ?
Pozwolić na szarganie mojej realnej opiniii poprzez rzucanie kalumni ?
Ma mnie pan za jakiegoś gnojka, któremu wolno imputować wszystko co stworzone
czy też nie ?
o tego pańsikie wypowiedzi się sprowadzały, dlatego też pod ostanim listem
podpisałem sioę realnym imieniem i nazwiskiem - właśnie dlatego aby mieć
argument przed reralnym prokuratorem. Dziś Pan nie może powiedzieć, że
jestem, tylko i wyłącznie osobą fikcyjną. Jestem osoba z krwi i kości - w
przeciwieństwie do Pana, który nie ma cywilnej odwagi przedstawić się.
Może Pan się ukrywać za maska Estreichera, osobiście mnie toi ani pali ani
ziębi, jednak doi czasu. Naruszy Pan moje dobra osobiste a zostanie Pan
namierzony i sprawiedliwie realnie osÄ…dzony. DziÅ› wszyscyw w Dreamnlandzie
wiedzą , że dreamlandzki luke woody jest tożsamy z realnym Erykiem
Forysiakiem, rzycanie kalumniami na każde z nich rówan się sprawą w
prokuraturze. M oże się pan z tego śmiać, jednak ja się nie cofnę. Znam
przypadki, że naruszenie dóbr osobistych na forach zakończyóo się
postępowaniem sądowym.
I tu guzik mnie obchodzi czy ma Pan lat 10 (może mniej ) czy też 100 reakcja
moja zawsze bedzie jednoznaczna.
Chciałbym również panu przypomnieć, czy może uświadomić, że zrobiłem dla
Dreamlandu wi ęcej niż Pan przez całe swoje zycie. Wyciągnąłem dreamoand z
krawędzi przepaści. Do dziś korzysta on z mojej własności intelektualnej. I
to że pozostaję na tej liście jest tylko i wyłącznie dbaniem o intersy
wynikające z mojej własności intelektualnej. Prosto mówiąc, gdyby nie ja i
mojha praca to dziś dreamlandu by nie było.
I zanim pan coś "mądroge" powiesz -zastanów się pan kilka razy nad
konsekwencjami swych słów.
Odnosząc się do pańskich słów o pozoracji - każda gra ma swoje granice -
pańską manierą w tej grze stało się obrażanie wszystkich wokół, w ostatnich
postach postanowił pan używać nawzwisk realnych, więc jak to jest ? Gra
pozorów czy realna rozgrywaka o nie wiem o co?
Na takie diktum, moja odpowiedź jest jedna - prokurator - z tym wszyscy się
chyba zgodzÄ….
Dopóki w kręgu pańskich działń był bogusj i luke woody - to jest wszystko ok.
Postacie niematerialne , stworzone dla potzreb gry. Jednak pan zaczął uzywać
nazwisk realnych - pańska wola, ja się dostosuję- nie ma problemu ( mi w to
graj)
O tym czy dostrzegam różniecę miedzy osobami - dostrzegam- miałem zawsze do
tych tożsamości pewien stosunek mówiąc delikatnie humorystyczny. Jednak gdy
ktoś zaczyna łączy te postacie z moją osobą realną ( choćby tylkko na
zasadzie domniemania) to przepraszam bardzo, przekroczył granice zabawy.
mam prawo domn iemyweać, że każde słwo wypowiedziane przeciwko osobie
fikcyjenej dotyka osoby realnej. W tym przypadku nie ma mojego pobłażania.
Realnie jestem osba zbyt poważna, aby pozwolić sobie na głup[ie uwagi .
Kończę te dywagacje, mając nadzieję, że choć odrobinka trafiła do Pana wiadomości.
Elkore Salutas
Luke Woody Received on Sat 10 Jun 2006 - 11:56:10 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET