Nie wiem czy Pan raczy dostrzec róznicę taką cienką linię , która oddziela nas od nałogu, linię - której spora część ludzi nie chce dostrzegać.
Coz mysle ze kazdy swoj rozum ma a jezeli przekracza pewne granice to juz jest jego sprawa .Swiat juz jest tak ulozony panie Woody ze nie uratujemy wszystkich przed zgubnymi nalogami .Jednak bede obstawal przy swoim zdaniu uzaleznienie w duzej mierze zalezy od nastawienia danego czlowieka jesli ma on na tyle silnej woli zeby kontrolowac samego siebie jest oki ale w momencie kiedy traci kontrole zaczyna byc juz zle.Dlatego tez nie mozna pisac ze jezeli pije codziennie np pare piwek to jestem nalogowcem co maja np powiedziec Francuzi oni pija wino do obiadu i to prawie codziennie . Dariusz von Sumeryjczyk Received on Mon 29 May 2006 - 22:28:04 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET