Albon
przecież ja pretensji żadnych do ciebie nie mam.
Zakaz alni mnie pali ani ziębi. Mieszkam tam gdzie zakzy rządowe mają to do
siebie, że ich nikt nie przestrzega, a mo·że inaczej mnie one nie
dotyczą. :-)
Ruusza mnie ino to, że pewne osoby - z krgów wiadomych - uwazają, że trzy dni
bez alkoholu to normalnie porażka, nie da się wytrzymać, w związku z czym
wzięly i zrobiły zpasy coby te nieszczęsne trzy dni przetrzymać.
A przy okazji - t6o 1 czerwca też jes dniem prohibicji i to totalnerj,
niezależn8e czy dane miasto benedyklt nawiedzi czy też nie.
Luke Woody
Received on Sat 27 May 2006 - 13:01:20 CEST