W swojej dobroduszności - wybaczam Panu. Nie ja mamproblem z alkoholem, zapasów trzydniowych nie robiłem i zamiaru robić nie mam - Pan się pochwalił, niechże zacytuję " [..] Na szczescie bylem na tyle sprytny, by zrobic zapasy.Trzy dni bez alkoholu - potrafi sobie ktos to wyobrazic?"
Widzi Pan , że ma Pan z tym problem , czy też nadal patrzy Pan przez pryzmat dna pustej butelki ?
Oburz się Pan nie na sam zakaz sprzedaży alkoholu (czy słuszny czy też nie to
inna sprawa), ale na jego brak i aby nie cierpieć z tego powodu zapobiegliwie
gromadzi Pan zapasy, ponieważ niewyobraża Pan sobie chocby dnia bez alkoholu
- to niestety jest alkoholizm i tu tkwi Pański problem.
To, że p oraz kolejny probuje mi Pan cokolwiek imputowaćwydaje się być powoli
żałosne.
Co do poczucia humoru, przyganiał kocioł garnkowi, to wszystko.
Jak Pan sobie zinterpretuje moje słowa, to już pańska sprawa, radzę tylko
kilkakrotnie przeczytać zdanie wcześniejsze - może kiedyś pan coś zrozumie.
Elkore Salutas
Luke Woody Received on Sat 27 May 2006 - 00:18:41 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET