A jego wysokośc nadinterpreretuje słwa sowich podwładnych, którzy wprost
powiedzieli, że nie wyobrażajhą siobie trzech dni bez alkoholu - a jeden to
nawet pochwalił się swoją zapobiegliwością i stwierdziła, że zrobił soboie
zapasik, coby się przypadkiem nie męczyć.
Cóż to ma do władzy i jej zarządzeń ? Cóż to ma w ogóle do państwa
virtualnego ?
Ktoś kto mówi jasno i wyraźnie, że nie wyobraża sobie trzech dni bez dostępu
do alkoholu - ma problem z allkoholem czy też nie ? Mówiąc wprost jest
alkoholikiem - zgodnie z obowiązującą medyczną definicją alkoholizmu.
O tym była mowa o zakazie dostępu do alkoholu i zapobiegliwym gromadzeniu
sobie jego zapasów, nie zaś o durnowatej postawie władz RP.
Luke Woody Received on Fri 26 May 2006 - 14:43:59 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET