Ja się zastanawiam, czy Pan naprawdę wyraża powyżej swoje poglądy, czy plecie jak zwykle tylko po to, żeby być na opak większości? Wydaje mi się oczywiste, że nie chodzi tu o alkohol, ale o zakaz - o to, że władza obraża społeczeństwo i traktuje wszystkich Polaków jak dzieci. Jakim prawem Premier sam pije dziś wino z Papieżem, a wszystkich swoich rodaków uważa za moczymordy, którzy spiją się jak tylko da się im alkohol (do tego najwyraźniej wyszedł z założenia, że Polacy wypijają pod sklepem wszystko co kupią i nie umieją robić sobie zapasów). Mamy wizytę Papieża, który przybył do nas, by szerzyć idee Chrześcijaństwa. Skoro tak, to chciałbym zapytać: czy Pan Bóg zakazał dostępu do jabłka w Raju? Czy postawił wokół niego płot lub taśmę? Nie. Wręcz przeciwnie - Bóg dał człowiekowi wolną wolę i osobiście uważam, że wszelkie działania jawnie występujące przeciw wolnej woli wprost obrażają samego Boga. Notabene to jest kolejny dowód na to, że Bóg jest liberałem i ludziom, którzy mówią źle o liberałach nie powinno się wydawać komunii świętej ;-) W każdym sklepie wisi plakietka mówiąca o tym, że alkohol szkodzi zdrowiu. Ludzie, świadomi konsekwencji, powinni mieć wolność własnego wyboru, w tym także wolność zadecydowania samemu, że z okazji przyjazdu Papieża postanawiają nie pić. Tę wolność wszystkim Polakom odebrano. W imię czego? W imię wmawiania dorosłemu, bądź co bądź Papieżowi, że problem alkoholizmu w Polsce nie istnieje. Mnie to przypomina słynne malowanie trawy na zielono.
(-) Paweł, R. Received on Fri 26 May 2006 - 14:12:17 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET