Re: [dreamland] Do Luke'a Woody'ego - propozycja ugody

From: <czarek83_usunto_at_tlen.pl>
Date: Mon, 08 May 2006 23:17:52 +0200


 >> co tam sobie mrzycie. Wasza sprawa. Wasze ograniczenia nie są moimi
>> ograniczeniami.

Tak, wszyscy tutaj czujemy się prostymi ludźmi ograniczonymi przez bezlitosne zasady ortografii, składni i interpunkcji, tylko waszmość jesteś człekiem prawdziwie wyzwolonym od tych męczących reguł.

>> W przeciwieństwie do Was potrafię odnaleźć w pojedynczym słowie jego
> poezję.

To chyba jakaś nowoczesna poezja jest, ta z gatunku kompletnie niezrozumiałych dla nikogo oprócz autora (a i z tym bywa różnie).

>> Czasem brzmienie słowa ma większą moc niż jego znaczenie - ale to trzeba
>> pojąć.
>> Pojąć swoim jestestwem a nie prostym rozumieniem słów w ich pierwotnym
>> znaczeniu.

Zanim zacznie się pojmować słowa w jakimś zerszym sensie, dobrze jest czasami poznać najpierw ich podstawowe znaczenie. Ale rozumiem, że Pański geniusz pominął ten pośredni krok i przeszedł od razu na inny poziom rozumowania. Poziom, którego my, prości ludzie chyba nigdy nie osiągniemy. Postawmy sprawę jasno - przyzwyczajenie każe mi się domyślać tego, że chociażby przytoczona wcześniej przez Pana "dupa" oznacza dupę i nic więcej. Zapewne tylko Pan widzi w tym słowie poezję.

>> Brzmienie ma większą moc sprawczą, moc pojmowania rzeczywistości,
>> niż prosty zapis fonetyczny (bardziej lub mniej) jegoż.

Zaraz będzie nam Pan próbował wmówić, że za pomocą odpowiedniego brzmienia słów można dokonywać cudów, leczyć choroby weneryczne i zapobiegać wojnom. Ale skoro już jesteśmy na tym fragmencie - podejrzewam, że Pańskie słowa potrafią lepiej pojąć otaczającą je rzeczywistość niż Pan. Zgadłem? Nie jest to, brońcie bogowie, stwierdzenie tylko hipoteza, którą jedynie Pan może potwierdzić lub jej zaprzeczyć.

> Acha, jasne. To o kwiatkach to do mnie? Poza tym powala mnie brzmienie
> (przepotężne, pierwotne i jak najbardziej fonetyczne) zdań przez Pana
> Szanownego formułowanych - próbuje Pan czasem czytać to, co pisze?

Myślę, Panie Estreicher, że Pan Woody już wystarczająco męczy się z pisaniem, żeby go jeszcze obarczać ciężarem czytania tego co napisał. O rozumieniu nie wspomnę bo gotów mnie pozwać o dwa miliony dreamów, których naturalnie nie posiadam.

-- 
Adam de Nerve
Received on Mon 08 May 2006 - 14:18:50 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET