Przede wsztystkim: niezły odlot, człowieku! Takich rzeczy nie przeżywałem odkąd przestałem wąchać klej...
>Powiem tak:
>W dupie (dupa i jej odmiany są dopuszczalnymym słowem na liście
dyskusyjnej)
Zasób słów powalający, jak na kogoś uważającego się za ich miłośnika. Czy wszystkie Pańskie maile sponsorują literki: 'd', 'u', 'p' oraz 'a'?
>co tam sobie mrzycie. Wasza sprawa. Wasze ograniczenia nie są moimi
>ograniczeniami.
>W przeciwieństwie do Was potrafię odnaleźć w pojedynczym słowie jego
poezję.
>Potrafię napawać się jego brzmieniem.
>Nie wymagam tego od innych, i w tyt znaczeniu napisałem pojmowanie słowa.
>Czasem brzmienie słowa ma większą moc niż jego znaczenie - ale to trzeba
>pojąć.
>Pojąć swoim jestestwem a nie prostym rozumieniem słów w ich pierwotnym
>znaczeniu.
Ok, ok... Już dobrze... Ale przy okazji pojmowania słów swoim całym jestestwem (w tym koniecznie: lewym płucem i moszną, jeśli ktoś posiada) i napawania się ich mocą w pierwotnym znaczeniu - nauczy się Pan Szanowny poprawnej ich pisowni i zasad składania tych przepotwornych bytów w zdania? Może nie zapewnia to takich odlotów i wymaga jednak trochę użycia rozumu (a fe!), ale bywa przydatne...
>Brzmienie ma większą moc sprawczą, moc pojmowania rzeczywistości,
>niż prosty zapis fonetyczny (bardziej lub mniej) jegoż. Po prostu należy
>docenić coś ponadto niż własny kwiecisty - nikomu niczym nie służący
stryl -
>coś więcej niż słowotok , ale do tego trzeba dojrzeć
Acha, jasne. To o kwiatkach to do mnie? Poza tym powala mnie brzmienie (przepotężne, pierwotne i jak najbardziej fonetyczne) zdań przez Pana Szanownego formułowanych - próbuje Pan czasem czytać to, co pisze?
>Dlatego też
> Elkore Salutas
>
>Luke Woody
Serdecznie Pozdrawiam,
(aczkolwiek bez złudzeń co do zdrowia psychicznego pozdrawianego)
Marcus Estreicher
Received on Mon 08 May 2006 - 13:02:22 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET