>>> Jakoś nie myślę, żeby to była wielka strata dla Dreamlandu. Przecież
>>> nie będziemy mówić "nie", gdy Baridas chce jeszcze bardziej się
>>> zmarginalizować...
>> b: tylko głupiec ocenia przyjaźń na kilogramy....
>Jaką przyjaźń? Weź nie wygrzebuj trupów spod ziemi. Dreamlandu na
>pogrzeb nie zaprosili.
Hmm.. nie wiem czy przyjazn miedzy Baridasem a KD byla kiedy podpisywano
unie ale sadze ze tak wlasnie bylo.
Co sie stalo potem ze Baridas "zrzucal jarzmo niewoli"? Nie wiem -
prawdopodobnie ktos rozpylil na terenie tego pieknego kraju jakies
halucynogeny. Mysle ze jednak przyjaznie bylo ciagle kiedy Baridajczycy
decydowali o swoim losie w referendum.
To co teraz sie wyczynia z pewnoscia nie mozna nazwac dzialaniem
przyjacielskim - podejrzewam znowu jakis wrogi wywiad o halucynogeny. Wierze
ze to moze byc znowu dzialanie przejsciowe.
A co do przyjazni znaszej strony... mamy biegac za Baridasem i calowac go po
nozkach zeby raczyl przestac grymasic? Mysle ze do zgody potrzeba
przynajmniej dwoch stron a mam wrazenie, ze strona Baridaska szuka tylko
pretekstu zeby narobic szumu i ostentacyjnie trzasnac drzwiami -
udowadniajac w ten sposob ze mialem racje ilekroc zdarzylo mi sie pomyslec o
tym kraju cos niemilego.
Z powazaniem
Yelonek wicehrabia Rogacz
Received on Sun 23 Apr 2006 - 13:30:38 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET