Re: Re[6]: Odp: [dreamland] Z konstytucji Solardii...

From: Estreicher <marw3_usunto_at_op.pl>
Date: Thu, 13 Apr 2006 10:28:42 +0200

>Istnieją tacy, którzy chcą zrobić coś konstruktywnego i ci, którzy
>chcą nasze Królestwo zniszczyć. I wcale nie jestem przeciwny
>eksterminacji tych drugich. Amen.

     Święte słowa, które powinny zostać wyrzeczone już dawno. Do tej pory różnej maści wesołkowie bezkarnie obrzucali błotem nasz kraj, napotykając pełne pobłażania milczenie, wzruszenie ramion. Często - zbyt często moim zdaniem - byli brani zupełnie poważnie, co tylko zwiększało ich arogancję i zuchwałość. Rozumiem taką postawę - nie każdy ma bowiem ochotę kopać się z osłem. Niestety, ta droga prowadzi donikąd. Niektórzy po prostu nie rozumieją komunikowanych im treści, jeśli nie są im one im przekazane we właściwy dla nich sposób.

    Pan Woody miał okazję przekonać się na własnej skórze, jak przyjemnie jest być diagnozowanym: do tej pory, całkowicie zadowolony z siebie, rościł sobie prawo do wystawiania ostatecznych diagnoz Dreamlandowi i Dreamlandczykom - wszystkim i każdemu z osobna, wieszcząc o chorobach Królestwa, poszczególnym obywatelom przypisując rozmaite "gęby" . Nie trudził się przy tym specjalnie, by swoje diagnozy poprzeć sensownymi argumentami, ani też by iść krok dalej i zaproponować jakieś lekarstwo. Postawiony po drugiej stronie biurka nie czuł się już, jak mogliśmy zauważyć, tak komfortowo.

    Podobnie sytuacja miała się jakiś czas temu z żartami. Otóż pewni ludzi znajdują bardzo zabawnymi żarty, lub wręcz szyderstwa, których obiektem jest KD. Kiedy jednak wypowiedź w podobnym tonie kierowana jest przeciw ich ojczyźnie - nagle tracą poczucie humoru i wpadają w zacietrzewienie.

    Wydaje mi się, że obecność takich osób - często nie posiadających obywatelstwa KD, za to zawsze nie mających zamiaru robić na jego terenie czegokolwiek konstruktywnego - traktowana jest i tak ze zbyt wielką pobłażliwością. Sam jestem po wrażeniem cierpliwości władz Dreamlandu wykazywanej wobec osób wielokrotnie nadużywających prawa gościny, zwłaszcza wobec tych, których zła wola i negatywne nastawienie wobec Królestwa jest ewidentne.

    Jako że w v-świecie właściwe działania zbrojne są niemożliwe, jedyną możliwością szkodzenia innym państwom jest właśnie dezorganizowanie ich prac od wewnątrz. Sianie fermentu, tworzenie niezdrowej atmosfery, skłócanie ich obywateli. Myślę, że zbytnio ułatwiamy tego rodzaju działania państwom trzecim, pozwalając ich wysłannikom działać w opisany sposób na naszej liście. Myślę, że tak właśnie wygląda obecnie v-wojna: nie jest tajemnicą, że wywiady różnych państw wykorzystują "agentów" osadzonych w społeczeństwach innych państw nie tylko dla zbierania informacji, ale też i kreowania pożądanej atmosfery wobec różnych spraw.Uważam, że nie powinniśmy w tej sytuacji zachowywać się biernie, powinniśmy podjąć odpowiednie działania obronne - a w razie potrzeby odwetowe.

>__
>Z poważaniem,
>sir Piotr Mirocha,
> Przewodniczący Partii Demokratycznej(ZD).

Z poważaniem
Marcus Estreicher Received on Thu 13 Apr 2006 - 01:32:06 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET