święta

From: Yelonek Rogacz <yrogacz_usunto_at_op.pl>
Date: Wed, 12 Apr 2006 18:50:30 +0200


Tak sobie pomyslalem ze czasu juz zmienic temat bo ten jest nieswieży i zaczyna cuchnąć.
Lada dzień rozpoczynają sie Swięta mniej lub bardziej obchodzone przez każdego z nas. Jak zapewne wszyscy zdążyli sie zorientować nie zwykłem na listę pisac życzeń i nie zamierzam tego robic także teraz (nie dlatego, żebym Państwa nie lubił albo dobrze nie życzył - po prostu takie życzneia rzucone w eter jakos do mnie za bardzo nie trafiają w związku z czym sam też takich nie produkuję, co nie znaczy, że pisanie życzeń nie ma sensu - po prostu każdy robi to co lubi i w co szczerze wierzy). Zastanawiam sie czy nie urzadzic jakichs dreamlandzkich swiat na liscie - będą oczywiscie spotkania na czacie (oj własciciel Morskiego Barana pewnie sie wzbogaci ale kto wie, może Kufelek tez odbije mu kilku klientów) - jednak jak to z czatami bywa, nie wszyscy maja na raz czas. Ja np sam żadko bywam na czacie nad czym niemiernie ubolewam. Dlatego wlasnie chcialem sprowokowac co nieco na LD.
Na poczatek proponowałbym podesłać na weekend kilka typowo dreamlandzkich smakołyków (czy ja wiem - lepiej gotowy wypiek w formacie jpg lub gif czy moze od razu przepis txt?) a w lany poniedzialek mozemy dla odmianyna liscie zaczac lac wodę ( buhahaha ). Ciekaw jestem jak długie zdanie mające jeszcze pozory sensu mozna wygenerować rozmyslajac w czasie poobiedniej siesty?

Ja ze swojej strony proponuje przepis na Mazurka Weblandzkiego (jak pamietacie pochodze z Motley w Weblandzie i tam tez nauczylem sie tego wypieku od babci - niestety nie poznałem jeszcze żadnych przepisów furlandzkich ale moze jacys rodowici furlandczycy cos zaprezentuja).

MAZUREK WEBLANDZKI Dokładnie wymyc formę. Wypłukac forme. Umyć forme ponownie. (prababka mojej babki pochodziła z biednej rodziny, w domu mieli tylko jedna forme używaną równocześnie jako popielnica), przygotować bakalia, makę, cukier, margarynę, szklanke whisky (whisky dodano do przepisu później - prawdopodobnie za czasów mojego pradziadka), pieprz i papryczkę chili (? - przepisuje jak stoi w rodzinnej kronice) oraz jajka - wszystko w ilosci adekwatnej do oczekiwanej porcji (ten małoprecyzyjny zapis jest głównym powodem dla którego od czasu śmierci mojej poczciwej babki nikt w naszej rodzinie nie miał okazji już spróbowac mazurka).
Jajka od kiedy pamietam sprowadzalismy z Kakut ale dziadek pracujący w administracji prowincji zwykł mawiać, że co wieksze przynosi z urzedu bo "u nas to dopiero są jaja".
Co drugie jajko wbic do miski (z pozostałych bedzie jajecznica) i ucierać z cukrem i margaryną. Cytuję: "dodac kakao jak wujek Alfred bedzie w te
święta" - zapis ten nie wynika ze słabości wujka Alfreda do mazurków
kakaowych - po prostu wuj żeglarz (notabene z Furlandii) w tych trudnych czasach był jedynym dostarczycielem kakao w naszej rodzinie. Po utarciu na jednolita masę dodać mąkę, wymieszać i wylać do formy. Na wierzch połozyć obie rodzynki i orzeszek (jak juz wspominałem... bieda) oraz dokładnie posypac posiekana papryczką chili (zabieg ten pozwałał drastycznie zmniejszyc "chodliwość" wypieku dzięki czemu jednej porcji starczało na całe
święta).

Co do whisky to prawdopodobnie wypijał ja pradziadek gdzies pomiedzy ucieraniem a dodawaniem maki.
Pieprz pozostaje dla mnie zagadka do dziś.

Gdyby ktos rozpracował prawidłowe proporcje składników będe wdzieczny za przeslanie mi ich na priv.

Pozdrawiam
Yelonek wicehrabia Rogacz
Książę Furlandii Received on Wed 12 Apr 2006 - 09:55:30 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET