Szanowny Panie nie czas i nie miejsce na diagnozowanie, a i diagnosta nie ten.
> A teraz szczerze i poważnie: mam nadzieję, że robi sobie Pan po
> prostu - za przeproszeniem - jaja. Naprawdę. Gdybym miał co do tego pewność
> w pełni zrelaksowany mógłbym dać porwać się Pańskiej wyobraźni i humorowi.
> Jednak wciąż nie mam tej pewności. Jeśli wierzy Pan choćby w część tych
> rewelacji, którymi nas Pan tu raczy, jeśli rzeczywiście tak postrzega Pan
> świat i rozumuje w ten sposób... to naprawdę z całego serca polecam Panu
> zrobić sobie przerwę. Może nawet spróbować konsultacji z jakimś
> specjalistą. Nie żartuję w tym momencie.
Ja również przestaję żartować. Próbował mnie Pan obrazić, proszę sobie
pogratulować - udało się Panu. Szczęsliwy jest Pan z tego powodu ?
Myślę, że bardzo.
Nie mam zamiaru więcej niczego udowadniać, bo nie ma po co.
Uważacie , że pozjadaliście wszelkie rozumy i wiedzę całego wszechświat -
dobrze, wolno wam - tylko nie dziwcvie się, że jet tutaj tak jak jest.
Luke Woody
PS.
Byłbym zapomniał oczekuję od Pana oficjalnych przeprosin, uraził mnie Pan i to bardzo, o ile wcześniej traktowałem przytyczki w stylu "czego to on się nie naćpał" w formie mało wybrednego żartu, to cytowane powyżej pańskie wystąpienie traktuję w kategoriach osobistej obrazy. Na takie a nie inne postrzebanie przeze mnie Pańskiej osoby , ma całokształt wypowiedzi zaprezentowanych w kilkunastu ostatnich godzinach. Oczekuję zatem przeprosin na tejże liście. Ach, i znowy byłbym zapomniał, moiże sobie Pan świętować i wiwatować, udało się panu obrazić kolejną osobę. Received on Wed 12 Apr 2006 - 07:48:22 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET