Dnia wtorek, 11 kwietnia 2006 21:20, Yelonek Rogacz napisał:
> >Może Dreamland nie uznał sprawy za nie byłą ?
>
> Skąd pomysł, że sprawa była niebyła? Nie wiem co tam uznał Dreamland (ma
> Pan na mysli ogół obywateli, władze, JKM?) ale jak dla mnie to cała
> historia z secesją była jednym z najważniejszych wydarzen w historii
> Dreamlandu jaki znam.Wydarzenie tylez doniosłe co bolesne ale w żadnym
> wypadku nie niebyłe.
>
> > Nie umyślił sobie, że zmieni
>
> nazwę Solardii, która postanowiła wypowiedzieć traktakt federacyjny, a
> nazwę Luindor , tylko dla tego, że w konstytucji jest zapisane tak a nie
> inaczej ?
>
> Do czego odnosi sie to "tak a nie inaczej"?
> Z tego co wiem to nazwa jednej z prowincji została zmieniona gdyż do nazwy
> Solardia rościli sobie prawa buntownicy którzy opuścili Dreamland - dodam,
> że gdyby ich pretensje nie były uzasadnione to z cała pewnościa nazwa nie
> zostałaby zmieniona.
>
> >Czy nie prawdą jest, że Królewstwo Dreamlandu tą decyzją wypięło się na
> >wlasną
>
> historię ?
>
> Poprzez zmiane nazwy jednej z prowincji?
>
> >Czy nie prawdą jest , że W KD wprowadzono swoistą cenzurę na wypowiedzi
>
> związne z secesją ?
>
> Gdyby nie słowo "swoista" to nazwąłbym Pana w tym momencie idiotą bo
> cenzury rzecz jasna nie ma - moge na temat Solardii i secesji pisac co mi
> się tylko podoba - chyba nie twierdzi Pan, że moderatorzy wkroczą do akcji?
> Skoro jednak mówi Pan "swoistą" to na czym owa swoistość polega? Moja
> wyobnraznia nie jest az tak bujna albo żle rozumiem słowo "cenzura".
>
> > To są prawdy oczywiste, żadne odkrycia.
>
> Zdaje sie ze oczywiste jedynie dla Pana
>
> > Jednak ci "cuczący na Pańskim Gadu-gadu" nie dostrzegają tychże prawd,
> > nie
>
> dostrzegają prawdy podstawowej - przemilczanie problemu nie jest jego
> rozwiązaniem.
>
> Prosze sie łaskawie pofatygowac na priv lub na forum i wyjasnic mi w czym
> tkwi problem - bo zdaje sie ze jestem tak głupi i .slepy, że go nie
> dostrzegam - ma Pan niepowtarzalna okazję oświecić mniew tej kwestii - a
> jak już Pan to zrobi to nie będę mógł mówić, że problemu nie ma.
Nie mam zamiaru udowadniać czegokolwiek, nie ma to najmniejszego sensu.
Nie znaczy to wcale, że nie mam argumentów i racji - nie mam natomiast ochoty
czegokolwiek tu udowadniać.
Luke Woody
Received on Wed 12 Apr 2006 - 07:39:57 CEST