Co do pozstałych tekstow to zdarzaly sie ciekawe i mniej ciekawe, takze pod wzgledem warsztatu zdarzaly sie bolesne upadki ale nic mi miedzy zebami nie zgrzytało. No moze skakanie po naszej zdrewniałej maskotce - redakcja nie probuje nawet w minimalny sposob ukrywac swoich antypatii. Panie Woody - to nie slowa Panu w zebach zgrzytaly tylko piasek ktorego sie Pan nałykal gdy podlogi wycierano Pana skromna osoba.
Redakcji "Listow" radzilbym troche czasami wziasc na wstrzymanie a Panu Woodemu poszukac sobie pisma na jego poziomie zeby nie musial juz wiecej doznawac intelektualnych katuszy podczas lektury.
Pozdrawiam
Yelonek wicehrabia Rogacz
Received on Sun 09 Apr 2006 - 00:55:30 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET