rozpoznawszy w dniach 9 stycznia - 11 marca 2006 roku;
sprawę:
SK 2006/1/I [Blue v. Supereksfakty];
z powództwa:
Nebuli Blue;
przeciwko:
Supereksfaktom;
o:
zaniechanie publicznego szantażu i przeprosiny;
orzeka, co następuje:
I. Oddala powództwo.
II. Kosztami postępowania obciąża Skarb Królestwa.
UZASADNIENIE
(1)
Pełen zapis przewodu sądowego jest dostępny w Pałacu Sprawiedliwości -
Sali Rozpraw II
(http://dreamland.l.pl/sk/sk/forum.php?page=&cmd=show&id=109).
(2)
Mając na uwadze zgromadzony w toku całego przewodu materiał procesowy
oraz obowiązujące prawo zważono, co następuje:
(2.A)
Pozwem z dnia 7 stycznia 2006 roku powód zarzucił pozwanemu, że na
łamach gazety "Supereksfakty" dopuścił się szantażu wobec jego osoby,
co uznał za działanie sprzeczne z art. 5 Konstytucji Królestwa, i
zażądał przeprosin oraz zaniechania publikacji. Działając poprzez
swojego pełnomocnika pozwany nie uznał powództwa.
(2.B)
Pełnomocnik pozwanego w odpowiedzi na pozew powołał się na art. 17
ust. 1 Konstytucji, dający każdemu prawo do wolności myśli, wiary i
sumienia, twierdząc, że prawo to nie podlega ograniczeniom. Stwierdził
również, że "Pan Nebula Blue łamie wolność słowa".
(2.C)
W związku ze zmianą imienia i nazwiska pozwanego z Nebula Blue na
Kaworu Nagisa, od momentu zmiany uznaje się pozew za złożony przeciwko
Kaworu Nagisie.
(2.D)
Sąd pragnie przede wszystkim zaznaczyć, że w dreamlandzkim systemie
prawnym groźba bezprawna (a więc także szantaż) może stać się podstawą
oskarżenia karnego. W opinii sądu nie ulega jednak wątpliwości, że
ochrona przed takim działaniem może być dochodzona także z powództwa
cywilnego, co gwarantuje art. 19 Konstytucji, niezależnie od tego czy
inne akty prawne kwalifikują ten czyn jako przestępstwo czy też nie.
(2.E)
Po zapoznaniu się z przedstawionym dowodem, sąd uznał, że szantaż nie
miał miejsca. Szantaż zachodziłby wówczas, gdyby pozwany zażądał
podjęcia lub zaniechania jakiejś czynności wbrew woli powoda,
uzależniając od tego popełnienie przestępstwa na szkodę powoda. W
przedmiotowej sprawie pozwany nie żądał niczego, sąd przeszedł zatem
do ustalenia czy zaszła groźba lub czy pozwany sugerował wbrew
oczywistej prawdzie, że powód łamie prawo.
(2.F)
W pierwszej kolejności zważyć należy czy dostarczony dowód zawiera
cechy groźby, która niekoniecznie musi zawierać element warunku - dla
zaistnienia groźby wystarczyłoby zasadniczo, by pozwany zagroził
powodowi podjęciem niezgodnych z prawem działań na jego szkodę i by
spełnienie tej groźby, niezależnie od zamierzeń pozwanego, było w
opinii powoda możliwe. Na sali sądowej powód zacytował tylko fragment
artykułu z numeru 4 "Supereksfaktów" pt. "Wieści z Sądu Królewskiego"
o treści "Nie z nami te numery Blue, już możesz przygotowywać się do
odsiadki! Pakuj menele, bo to już niedługo!". Sąd zmuszony jest jednak
także uwzględnić kontekst artykułu, który miał formę utrzymanej w
specyficznej konwencji relacji z sali sądowej. O ile bez uwzględnienia
całości artykułu możnaby mieć co do tej interpretacji wątpliwości, to
traktując sporny artykuł jako całość, należy stwierdzić, że pozwany
nie groził powodowi podjęciem jakichkolwiek działań bezprawnych.
Sensem pointy, zacytowanej przez powoda, było to, że w opinii redakcji
"Supereksfaktów" powód dopuścił się złamania prawa i w drodze wyroku
sądu zostanie wobec niego zastosowana kara, której metaforą było tu
ograniczenie wolności ("odsiadka"). Powód nie tylko nie groził zatem
podjęciem działań bezprawnych, ale i zaznaczył wprost, że swoich
interesów dochodzi przed sądem.
(2.G)
W opinii sądu nie zaszła również sugestia wbrew oczywistej prawdzie,
że powód łamie prawo, które to działanie nosiłoby cechy zniesławienia
poprzez pomówienie powoda o takie postępowanie lub właściwości,
które mogą go poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę
zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju
działalności (por. W SK 12/I/03, uzas. 9.A). Pozwany wprawdzie dawał
do zrozumienia, że powód złamał prawo, ale należy wziąć pod uwagę, że
niezamknięta nadal była sprawa SK 2005/17/I, której przebieg był
pobudką do napisania artykułu. Insynuacja pozwanego miała zatem cechy
komentarza co do przebiegu procesu, także w kontekście słów
zarzuconych w tamtej sprawie, i niczego ponad to.
(2.H)
Sąd czuje się także w obowiązku odnieść do słów pełnomocnika
pozwanego, który, powoławszy się na art. 17 ust. 1 Konstytucji,
wywiódł interpretację prowadzącą do konstatacji, że konstytucyjna
ochrona wolności słowa ma charakter bezwzględny i nienaruszalny w
żadnej sytuacji, w tym wówczas, gdy dochodzi do naruszenia praw
osobistych. To oczywiście nieprawda. Wolność słowa, wywodzona z art.
17 ust. 1 Konstytucji, podlega ograniczeniom wynikającym, jak w tej
sprawie, już chociażby z faktu, że nie uprawnia ona do naruszania dóbr
osobistych, takich jak honor i godność (prawidłowo powołany przez
powoda art. 5 Konstytucji). Osoby wyrażające swoje sądy wobec innych
osób, formułujące publicznie swoje opinie, winny działać ostrożnie na
tyle, by nie naruszyć praw osobistych innych podmiotów. W
szczególności zobowiązane do tej dbałości są media. Podobnie
nieprawidłowe są słowa pełnomocnika pozwanego, że powód złamał wolność
słowa poprzez zwrócenie się do sądu wobec swojego przekonania o
naruszeniu własnych dóbr osobistych. Pełnomocnik pozwanego rozciąga
sferę ochrony wolności słowa do absurdu, co nie znajduje w sądzie
uznania.
(3)
Mając powyższe na uwadze, orzeczono jak w sentencji.
POUCZENIE
Od niniejszego wyroku przysługuje stronom apelacja w terminie 7 dni od
dnia ogłoszenia orzeczenia, którą należy złożyć za pośrednictwem
urzędowego formularza, dostępnego w Pałacu Sprawiedliwości. Ze względu
na to, że sprawę rozpatrywał w I instancji Sąd Królestwa, apelacja
zostanie przekazana do rozpoznania Jego Królewskiej Mości.
Przewodniczący składu orzekającego
(-) książę Edward Krieg
Prezes Sądu Królestwa
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET